Wpisy od Piotr Gadzinowski

Powrót na stronę główną
Blog

Lekcja stabilizacji

Sześćdziesiąt lat temu Ho Szi Min ogłosił powstanie niepodległego Wietnamu. Polska uznała Wietnam 4 lutego 1950 r. 23 lata później USA zakończyły w Wietnamie coś, co dzisiaj w Iraku nazywa się „misją stabilizacyjną”. Wraz z wojskami amerykańskimi Wietnam opuściły, wspomagające wojska „sojusznicze”, o których dzisiaj mało kto pamięta. Byli to Australijczycy, Nowozelandczycy, Tajowie, Filipińczycy i Koreańczycy z południa. Najwięcej zginęło Koreańczyków. Byli najbardziej przez Wietnamczyków znienawidzeni, bo łatwo odnajdowali się w tamtejszych warunkach. Jedyni potrafili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Polak skośnooki

Larum grają. W końcu 2004 r. było nas pół miliona mniej niż w 1998 r. I zapowiada się dalszy spadek, jeśli demograficzne tendencje nie zostaną odwrócone, to w 2030 r. będzie nas ok. 36 mln. Dodatkowo będziemy statystycznie starsi, a może nawet biedniejsi, bo najwięcej dzieci rodzi się wśród najuboższych. Kurczymy się demograficznie nie tylko dlatego, że spada liczba dzieci przypadających na parę rodziców, z dwójki na jedno plus 0,2. Pustoszeją polskie miasteczka, co odnotował ostatnio Wojciech Łukowski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Sado-maso Urban

Wielka radość zapanowała w polskim środowisku dziennikarskim po skazującym wyroku dla Jerzego Urbana. Bo wreszcie trafiło w drwiącego ze wszystkiego i ze wszystkich publicystę i wydawcę. Bo trudny w polemicznych pojedynkach felietonista dostał wyrok, a jego polityczni przeciwnicy argument sprzyjający potępieniu, ewentualnemu wykluczeniu z debat Urbana. Bo sąd utarł nosa człowiekowi sukcesu, a ludzi sukcesu w Polsce zwykle się nie lubi. Bo łatwo jest zapiać w chórze potępiającym, wszak Urban targnął się na ostatnią w kraju żyjącą świętość – papieża

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Noc kultury

Z gadziej perspektywy „Nie rozumiem hałasu wokół „Pegaza” i „Dobrych Książek””, powiedział „Rzeczpospolitej” Piotr Dejmek, wicedyrektor Programu 1 TVP. Telewizji zwanej jeszcze publiczną. I dodał: „Nie widzę możliwości, by tematyka związana z tzw. wysoką kulturą była obecna w Jedynce w dotychczasowym kształcie. (…) Nawet o najbardziej wyrafinowanych sprawach nie możemy mówić hermetycznym, pseudointelektualnym językiem. Musimy być komunikatywni”. Komunikatywność programów telewizji polega na skracaniu czasu programów kulturalnych. Po co dyskutować, spierać się, prezentować różniące się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

O męskości Jana Marii

Z gadziej perspektywy Tego nie będą eksponować usłużne wobec prawicy gazety ani płaszczące się przed prawicą telewizje. Publiczne i komercyjne. A zdarzenie warte jest zauważenia. 5 stycznia, na początku sejmowego posiedzenia, wystąpił poseł, były wicepremier, minister rolnictwa Roman Jagieliński. Poinformował, że tego dnia o 7 rano w radiowej audycji „Sygnały Dnia” poseł, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, Jan Maria Rokita, pomówił Jagielińskiego o korupcję polityczną, informując słuchaczy, że Jagieliński zagłosuje za Włodzimierzem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Nadchodzi miotła

Z gadziej perspektywy Lewica już się pogodziła z tym, że odda władzę. Spór toczy się tylko o to, kiedy klucze do państwa zostaną prawicy na poduszkach podane. Czy w czerwcu, po przegranych, parlamentarnych wyborach, czy może jesienią, w terminie zwanym konstytucyjnym, kiedy lewa strona wyprowadzi się z Dużego, prezydenckiego, Pałacu, z Małego, premierowskiego, no i z pokojów w sanktuarium demokracji na Wiejskiej. Lewica się pogodziła, bo w naszym kraju nie rozmawia się z wyborcami, ale studiuje przedwyborcze sondaże. A te wskazują jednoznacznie – lewa strona nie jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Świętujący inaczej

Te dni mogą być gorsze niż zapowiadane pierwsze sto dni rządów POPiS-u. Nadchodzą bowiem święta. To czas szczególny w naszym kraju, radosny inaczej. Już od 1 listopada grasują, najpierw w okolicach supermarketów, hordy świętych Mikołajów, zwanych nowocześniej Santa Klausami. Nie przepuszczą nikomu. Nawet geje i lesbijki w te święta mogą liczyć na prezenty. Mikołaje to nie urzędnicy stanu cywilnego, oni konfliktów sumień nie mają. Kochający inaczej mogą nawet pocałować inaczej prezent. Nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Madonna promocyjna

Najpoważniejszy krajowy spór ideowy został rozstrzygnięty. Skoro góra nie mogła przyjść do Mahometa, ten wyszedł na spotkanie z górą. W nowo budowanym katowickim centrum handlowo zwanym Silesia City Center będzie katolicki kościół. Pierwszy w tak ukochanym przez obywateli III RP miejscu i zapewne nieostatni. Centra handlowe to najliczniej i najbardziej czczone w Polsce miejsca kultowe. Tam się chodzi z rodzinami, tam atrakcyjna pozna pana, tam można dożyć spokojnej starości. W centrach jest wszystko, co człowiekowi do życia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Miłość z telewizora

Co się w Warszawie nosi? Pomarańczowe wstążeczki i Ukraińców. Wstążeczki w klapach, zwłaszcza kiedy nosiciela kamerują. Ukraińców nosi się w sercu, też kiedy media są obecne. Bo miłość do Ukrainy to jednocześnie deklaracja polskiego przywiązania do demokracji, wspólnej Europy i pogardy dla wyborczych szwindli. W ogóle szwindli i kłamstw w polityce. Kochamy Ukrainę, kochając kandydata na prezydenta Juszczenkę, bo przegrał w wyborach. Przegrał niesłusznie, wygrać powinien, moralnie zwycięzcą jest. A my, Polacy, uwielbiamy kochać przegranych realnie, ale wygranych moralnie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Poseł w kratkę

Strażnikiem demokracji parlamentarnej jest w III RP naczelnik aresztu śledczego w mieście Łodzi. Nie dlatego, że osadzono tam zatrzymanego posła Andrzeja P. Zdaniem Prezydium Sejmu RP (po wielogodzinnej pracy mózgowej), o tym, czy tymczasowo aresztowany poseł może brać udział w posiedzeniach Sejmu, decydować powinien właśnie pan naczelnik. To ciekawa interpretacja. Podszyta ucieczką od odpowiedzialności decydujących o wszelkich sprawach poselskich marszałków. I jeśli teraz ważne konstytucyjne głosowanie wisiałoby na głosku posła Andrzeja P., to o losie ustawy, czyli o ustroju

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.