Madonna promocyjna

Najpoważniejszy krajowy spór ideowy został rozstrzygnięty. Skoro góra nie mogła przyjść do Mahometa, ten wyszedł na spotkanie z górą. W nowo budowanym katowickim centrum handlowo zwanym Silesia City Center będzie katolicki kościół. Pierwszy w tak ukochanym przez obywateli III RP miejscu i zapewne nieostatni.
Centra handlowe to najliczniej i najbardziej czczone w Polsce miejsca kultowe. Tam się chodzi z rodzinami, tam atrakcyjna pozna pana, tam można dożyć spokojnej starości. W centrach jest wszystko, co człowiekowi do życia potrzebne. Restauracje na każdą kieszeń, kina z wieloma salami, place zabaw dla dzieci. Fontanny, skwerki, odporne na kaprysy pogody pasaże spacerowe. Wejście bezpłatne, inaczej niż do niektórych miejskich parków. Parking gratis. Bezpłatne są występy najwybitniejszych gwiazd telewizyjnych, promujących markę lub towar. Tylko tam można na żywo zobaczyć, jak naprawdę wygląda Dowborka, Krysia z „Klanu” albo ten Kammel. Tam marszałkowie Sejmu i Senatu jaja przed Wielkanocą malują w intencji dzieci biednych. Tam Motylia, tu truchta Korzeniowski. Światowe życie. Dodatkowo bezpieczne, bo teren kamerowany poddany dyskretnej obserwacji firm ochroniarskich. Współczesne miasto polskie, zwykle zaśmiecone, straszące natręctwem żebrzących, napakowanymi karkami dresiarzy kusi rajskimi centrami handlowymi. Migocącymi, ogrzewanymi, kojącymi sączącą się z głośników muzyką. Kuszącymi rajem promocji. Kiedyś centrum życia skupiało się między karczmą a kościołem. Potem Kościół kat. z zawiścią obserwował rozrastające się karczmy-centra. Walczył z niedzielnymi zakupami. Kultem zakupów. Rodzinnymi wyprawami na promocje, a nie roraty.
Teraz będzie już pokój boży. Trzeba tylko zadbać, by lokalizacja kultu bożego nie była zbyt blisko miejsca wyszynku alkoholowego, bo to łamie ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Teraz nie trzeba będzie dokonywać jakże trudnego wyboru: msza święta czy promocja płynu do kąpieli? Spowiedź oczyszczająca duszę czy maseczka skórę. Wreszcie dwie sfery w jednym, jak szampon i odżywka.
Po wejściu do centrów handlowych Kościół kat. musi zmodyfikować antykonsumpcyjne nastawienie. Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego, tylko ją sobie kup. Na pewno nie kradnij. Zwłaszcza jeśli sieć handlowa nie będzie brała placowego od sakralnej powierzchni. Zwalcz pokusę kupna pięciu torebek, skoro możesz mieć dwie w cenie jednej. Tam niedaleko w pasażu C. księża-patrioci mogą lobbować, namawiając: „Kupuj tylko polskie”. Skoro pielgrzymki są już sponsorowane, zapewne pojawią się i msze. Opłatki dla handlowców, rekolekcje wielkopostne dla hostess. Banery reklamowe. „To miejsce czeka na Twoją reklamę”. Akcje charytatywne. Występy gwiazd telewizji „Trwam”. Z biegiem lat pierwsi święci i męczennicy przedświątecznych zakupów.
Kościół kat. przez dwa tysiąclecia dowiódł, że potrafi adaptować przeróżne pogańskie miejsca i zwyczaje. Już niedługo na konfesjonałach parafii pod wezwaniem Świętych Złotych Tarasów albo Błogosławionego Blue City ujrzymy anonse: „Za dwa wyznane grzechy, trzeci w pokucie gratis”

 

Wydanie: 51/2004

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy