Bądź czujny na urlopie

Bądź czujny na urlopie

Fikcyjne kwatery, niedoważona rybka, kieszonkowcy robiący sztuczny tłok – oszuści i złodzieje nie mają wakacji

20 lipca we Władysławowie jest upalny. Z zatłoczonego pociągu z Gdyni wysypuje się kolorowy tłum wczasowiczów, hałas ciągniętych walizek miesza się z szumem taksówek, muzyką z barów i krzykiem mew. Przed wejściem na perony dwóch mężczyzn z tabliczkami „Wolne pokoje” próbuje znaleźć chętnych na kwatery. Przyjeżdżający zarezerwowali je już wcześniej, przeważnie przez internet. Małżeństwo z Dąbrowy Górniczej z czteroletnią córeczką, które dziś zwiedza port rybacki we Władysławowie, kwaterę w Karwi na 10 dni zaklepało już w lutym.

– Najbardziej obawialiśmy się oszustwa przy wynajmie noclegu. Na forach internetowych mnożą się wpisy nabitych w butelkę – przyznaje kobieta. – Kilka razy się upewniałam. Najpierw prześledziłam trasę dojazdu i sprawdziłam dom w Google Maps. Uspokoiła mnie też wysokość zaliczki – 200 zł przy całkowitym koszcie kwatery ok. 1,5 tys. zł. Mimo to niepewność była do końca. Na szczęście wszystko ułożyło się dobrze. Wcześniej przez wiele lat jeździliśmy do Dźwirzyna, ale tam było mniej atrakcji. A tu rozrywek i miejsc do zwiedzania jest naprawdę dużo. Wczoraj byliśmy na Helu, dzisiaj po zwiedzaniu portu mamy w planach rejs po Bałtyku. Może zajrzymy też do Trójmiasta na Jarmark Dominikański. Zależy, na ile wystarczy nam pieniędzy, na urlop mamy 3,5 tys. zł.

Kwatery widmo

W sezonie w miejscowościach nad Bałtykiem wypoczywa nawet kilka milionów turystów. To sprzyja oszustom. O fikcyjnych noclegach od kilku lat donoszą media. W 2014 r. rodzina z Tarnowa z dziewięciomiesięcznym dzieckiem spędziła noc na stacji benzynowej w Gdyni, bo okazało się, że apartament, który zarezerwowali, nie istnieje. Turystce, która zapłaciła 1 tys. zł kaucji za noclegi U Mileny w Łebie, oszust przysłał SMS o treści: „Tu Milena. Ch… mnie złapiesz cebulaku. Wyje… w tym sezonie dokładnie 193 osoby, a to już czwarty rok, jak żyję z takich frajerów jak ty”.

W 2015 r. pisano o fikcyjnych noclegach w Kołobrzegu. Dwa lata później turystka z Dolnego Śląska straciła kaucję, gdy apartament w Sopocie okazał się ruderą. To samo przytrafiło się osobie, która zapłaciła kaucję za domki w Pobierowie. Komisariat w Łebie przyjął wtedy kilkanaście zgłoszeń dotyczących takich przestępstw. Kaucję w wysokości 500 zł stracili mieszkańcy Bełchatowa, oszukani też zostali turyści z Niemiec z trójką dzieci. Przy wskazanej przez oferentkę ul. Grunwaldzkiej nie było numeru 11. Bełchatowianie znaleźli później w tym samym serwisie ogłoszeniowym podobną ofertę, ale już przy innej ulicy w Łebie. Gdy zadzwonili, ta sama miła pani, ale już o innym imieniu, poprosiła o przedpłatę na ten sam numer konta – 500 zł za dwie doby. Turyści zawiadomili policję.

Osoby wynajmujące kwatery ostrzegają i dają rady. Po pierwsze: nie wolno wpłacać 50% zaliczki, zwyczajowo wynosi ona od 10 do 30% całej kwoty wynajmu. Po drugie: konto bankowe i karta telefoniczna mogą być zarejestrowane na słupa.

Ostrzega także policja. Na stronach „Głosu Koszalińskiego” asp. Rafał Skoczylas z Komendy Miejskiej w Koszalinie radzi: „Ceny to najważniejsze kryterium oszustwa, zawsze są atrakcyjne. Oferta często tak jest skonstruowana, że ceny za apartamenty są takie same jak za zwykłe pokoje, lecz apartament jest jeden lub jest ich mało. U oszusta prawie zawsze w cenę wliczony jest posiłek. Oszuści z portali ogłoszeniowych nie mają stron internetowych, dysponują kilkoma zdjęciami ukradzionymi z prawdziwych ofert. Widziałem też strony z fałszywymi ofertami, po chwili przeglądania takiej strony znajdowałem błędy, np. niedziałający numer stacjonarny. Tak samo ogłoszenie »Szklarska Poręba, Karpacz, Zakopane, Sopot, Łeba – apartament w samym centrum, z widokiem na góry i morze« nie może być prawdą. Poszukajcie w wyszukiwarce opinii na temat miejsca noclegu, skorzystajcie z Google Maps, a nawet Street View i urządźcie sobie interaktywny spacer. Dobrze jest korzystać z serwisów noclegowych, które same weryfikują oferty. Serwisy działają jak pośrednicy, płatności odbywają się przez serwis i wszystko jest transparentne”.

Jak informuje asp. sztab. Magdalena Zielke z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku, w tym sezonie odnotowano kilka zawiadomień o tego typu oszustwach. – Ludzie wpłacili kaucję za noclegi, przyjechali, a na miejscu okazało się, że kwater nie ma.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 31/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta

Wydanie: 31/2019

Kategorie: Kraj

Komentarze

  1. ireneusz50
    ireneusz50 29 lipca, 2019, 12:40

    w Polsce wszyscy wszystkich oszukują, a wiec kazdy jest czujny, inaczej nie przeżyje.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy