Białe miasto otwiera podwoje

Białe miasto otwiera podwoje

Dzięki technologii laserowej archeolodzy odkryli w nieprzebytej dżungli zaginione miasto.

Mówiono, że w Ciudad Blanca wznoszą się wspaniałe piramidy i dziwne rzeźby z białego kamienia, a w słońcu lśnią złote posągi bóstw. Zaginionego w dziewiczej dżungli Hondurasu Białego Miasta daremnie szukali hiszpańscy konkwistadorzy i współcześni łowcy przygód. Dopiero teraz odnaleźli je archeolodzy. Nie dokonali tego w stylu Indiany Jonesa, nie musieli się przedzierać z maczetami przez gęstwinę – sukces umożliwił supernowoczesny detektor laserowy (lidar), operujący z pokładów dwusilnikowych samolotów Cessna.
Lidar wysyłał od 50 do 100 impulsów na metr kwadratowy powierzchni, ogółem wyemitował 4 mld impulsów, które powracały do detektora w różnym czasie, w zależności od wysokości terenu. Na podstawie tych danych  Bill Carter z uniwersytetu w Houston sporządził trójwymiarową mapę topograficzną, na której można rozpoznać szczegóły o wymiarach większych niż 15 cm. Mapa odzwierciedla powierzchnię bez roślinności gęsto pokrywającej niedostępny region Mosquitia na północnym wybrzeżu Hondurasu. Carter ze zdumieniem spostrzegł na niej struktury będące dziełem ludzkich rąk – kąty proste, centralny plac oraz piramidy, które całkowicie pochłonął tropikalny las. „Byłem pierwszą osobą na świecie, która wie, gdzie są te ruiny. Żona spojrzała mi przez ramię i stała się drugą”, opowiadał Bill Carter.

Co zobaczył biskup

Z Białym Miastem związanych jest wiele legend. Indianie wierzyli, że tu narodził się Quetzalcoatl, upierzony wąż, dawca oddechu i bóg wiatru, ten, który zstąpił do krainy umarłych mictlan i „padł jak martwy”. Po wyzdrowieniu zebrał w zaświatach cenne kości i powrócił na ziemię. Kiedy skropił kości własną krwią, przemieniły się w istoty ludzkie.
Po raz pierwszy legendę Ciudad Blanca spisał w 1526 r.
Hernán Cortés, zdobywca Meksyku i pogromca Azteków. W 1544 r. biskup Hondurasu Cristóbal de Pedraza wysłał królowi Hiszpanii relację na temat swojej wyprawy na skraj dżungli pokrywającej region Mosquitia. Bardzo obrazowym językiem duchowny opowiedział o tym, jak stanął na szczycie góry i popatrzył na wschód, na bezkresne zielone morze. W jednej z dolin rzecznych przecinających tropikalny las ujrzał wielkie miasto. Indiańscy przewodnicy powiedzieli mu: „O panie, możni z tego miasta jedzą z talerzy ze szczerego złota”.
Konkwistadorzy, a potem łowcy przygód i podróżnicy, próbowali odnaleźć Ciudad Blanca. W 1939 r. obieżyświat Theodore Morde ogłosił, że dotarł do miejsca narodzin Quetzalcoatla. Opublikował nawet sensacyjną relację z podróży: „Zaginione miasto amerykańskiego boga małpy”. Opowiadał, że widział w Ciudad Blanca ogromny posąg bóstwa, przed którym mieszkańcy składali niegdyś ofiary z ludzi. Wkrótce po wydaniu książki Morde zginął, potrącony przez samochód w Londynie, co wzbudziło plotki,  według których podróżnik został zgładzony na polecenie rządu USA lub innych potężnych mocodawców, pragnących utrzymać legendarne miejsce w tajemnicy.
Przez następne dziesięciolecia próby odkrycia Białego Miasta kończyły się niepowodzeniem. Miejscowi Indianie wierzą, że w Ciudad Blanca schronili się dawni bogowie i to oni sprawiają, że nigdy nie zostanie odnalezione. Ale wyjaśnienie jest bardziej racjonalne. Dżungla w regionie Mosquitia jest jednym z najtrudniej dostępnych obszarów na Ziemi.

Lidarowe oko

Naukowcy z University of Houston oraz National Center for Airborne Laser Mapping Narodowej Fundacji Nauki Stanów Zjednoczonych postanowili wytropić Ciudad Blanca za pomocą detektorów laserowych. Technologia lidaru używana jest do wykrywania zniszczeń spowodowanych przez trzęsienia ziemi oraz erozję, jak również do szpiegostwa wojskowego. W 2009 r. badacze z Houston, wykorzystując impulsy laserowe, sporządzili dokładną mapę rozległego miasta Majów, Caracol w Belize. W czerwcu 2012 r. dzięki lidarowi poszukiwania z powietrza Białego Miasta zakończyły się sukcesem. Naukowcy zamierzają teraz potwierdzić odkrycie, przedzierając się  przez dżunglę do ruin.
Nie można wykluczyć, że Ciudad Blanca stanie się dla Ameryki Środkowej taką samą atrakcją turystyczną, jaką dla Peru jest Machu Picchu, andyjska forteca Inków, odkryta dla świata zachodniego w 1911 r. (miejscowi wiedzieli o jej istnieniu). Być może odnalezienie mitycznego miejsca narodzin upierzonego węża rozpocznie nową fazę poszukiwań legendarnego Złotego Miasta – Eldorado.

Wydanie: 29/2012

Kategorie: Świat

Komentarze

  1. mapPage
    mapPage 21 września, 2014, 03:46

    Niezwykłe spojrzenie na myśl, każdy winien przeczytać dodatkowo zaznajomić się z motywem.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy