Jaki jest bilans 10 lat samorządu w Polsce?

Jaki jest bilans 10 lat samorządu w Polsce?

Włodzimierz Cimoszewicz, poseł SLD, b. premier Bilans samorządów na poziomie gminy ma wiele pozytywów. Powstały na tym szczeblu grupy świadomych obywateli, którzy zaangażowali się w sprawy lokalne. Stworzona została też droga dla młodych, zdolnych ludzi do karier społecznych i politycznych. Samorządy poczuły się gospodarzami w gminie. Gorzej jest na wyższych szczeblach, powiatowym i wojewódzkim. Niektórzy mają nadzieję, że niedostatki tych samorządów wynikają z niezbyt długiego okresu docierania się tych struktur. Mamy jednak do czynienia z dwuletnim już działaniem samorządów wyższego szczebla, a moje doświadczenia jako radnego sejmiku wojewódzkiego potwierdzają tylko krytyczną ocenę. W istocie kompetencje samorządów powiatowych i wojewódzkich są ogromnie ograniczone, udział we władzy zbyt skromny, a finanse publiczne zbyt skąpe. Praktycznie pole do realnej władzy na tym szczeblu jest bliskie zeru, a działalność tych struktur samorządu często pozorowana. W zetknięciu z administracją państwową szczebla wojewódzkiego samorząd jest po prostu zbyt słaby, a wojewoda może bez obawy i nawet łamiąc prawo, odrzucić współpracę z samorządem. Najgorszą sprawą jest skorumpowanie struktur władzy na każdym szczeblu. Jan Maria Rokita, poseł AWS, lider SKL Mieliśmy trzy wielkie etapy reformy samorządowej: w roku 1990, 1993 i 1998. Wszystkie zwiększały odpowiedzialność za władzę w państwie samorządów i dzisiaj osiągnęliśmy już stan, w którym samorząd ma zdecydowanie więcej władzy od rządu centralnego. Każdy to dostrzega we własnym życiu, czy to budując dom, czy rejestrując samochód, czy starając się o zasiłek socjalny lub poszukując pracy. Z tymi wszystkimi sprawami zwraca się już nie do władzy państwowej, ale do radnych, do burmistrza, do magistratu. To właśnie dlatego Polska jest dziś krajem samorządowym, bo w ciągu ostatnich 10 lat dokonano u nas gruntownej przebudowy ustroju. Chodzi generalnie o dwie sprawy. Pierwszą jest urynkowienie gospodarki, a drugą usamorządowienie władzy państwowej. To są wręcz symbole, znaki całego 10-lecia i chyba tylko o tych dwóch sprawach będzie się kiedyś pisać w odniesieniu do naszej dekady w podręcznikach do historii dla uczniów szkoły podstawowej. Piotr Uszok, przewodniczący Związku Miast Polskich, prezydent Katowic Samorządy zrobiły zarazem bardzo dużo i bardzo mało. Bardzo pozytywnie trzeba ocenić przekazywanie władzy w dół. Odbywa się to z większymi i mniejszymi sukcesami od 1990 r. Ważne, iż wszystkie władze wpływające na życie obywateli poddawane są kontroli społecznej. Dokonuje się przekazywanie samorządom kolejnych zadań, ale trzeba powiedzieć, że reforma administracyjna i reforma służby zdrowia, tak jak i edukacji z 1999 r. dotykają samorządu lokalnego. Następuje decentralizacja państwa, co dotyczy bezpośrednio władz lokalnych. Wydaje się, że na razie mamy już najważniejsze przemiany za sobą, zachodzi dostosowywanie naszego samorządu do struktur unijnych. Myślę, że tak naprawdę obiektywnie, bez emocji będziemy mogli ocenić korzyści z tych wszystkich przemian za jakieś 5-6 lat, gdy wydarzenia lokalne przestaną rzutować na nasze odczucia. Marcin Święcicki, b. prezydent m. st. Warszawy, wiceminister gospodarki Samorząd jest wielkim osiągnięciem polskim. 10 lat temu podjęto śmiałą decyzję, aby 2,5 tysiącom jednostek samorządowych, radom lokalnym oddać we władanie majątek publiczny, finanse, realizację zadań publicznych. Wiara w demokrację sprawiła, że mimo różnych zawirowań, konfliktów i niedoróbek udało się cel ten osiągnąć. To jest nasz wielki, wspólny sukces. Wojciech Włodarczyk, poseł ROP, b. szef URM Polska nie stała się, niestety, państwem samorządowym, bowiem po pierwszym udanym etapie reformy, dotyczącym samorządu gminnego, realizowano kolejny, jednak błędny etap. Powinien powstać drugi stopień samorządu w powiatach. Najgorsza jednak jest sprawa finansowania samorządów. Stworzono system, który, na dobrą sprawę, nie pozwala sprawnie funkcjonować samorządom, co widać na przykład w sektorze oświaty na poziomie gimnazjalnym. Drugim poważnym problemem jest ordynacja samorządowa, maksymalnie upartyjniona, która działaczom lokalnym odbiera część autorytetu. W ocenie 10-lecia nie zajmowałbym się przypadkiem dotyczącym Warszawy, który jest horrendalny, a struktura stołecznej władzy absurdalna. Widzę jednak poważne zagrożenie dla województw samorządowych, bowiem nie mają one odpowiedniego aparatu i swoje uprawnienia muszą odstępować rządowi. Bardzo też niepokoi mnie sytuacja niektórych samorządów powiatowych i gminnych, bowiem to, co się tam dzieje, może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2000, 22/2000

Kategorie: Pytanie Tygodnia