Blog

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Granice opozycyjności

Opozycja jest w demokracji potrzebna. Patrzy władzy na ręce, punktuje jej błędy, buduje konkurencyjne projekty polityczne, którymi w nadchodzących wyborach chce przeciągnąć elektorat na swoją stronę. Jeśli nie w tych najbliższych, to w którychś kolejnych. Czasem w sprawach najważniejszych partia rządząca musi się z opozycją dogadać. Niekiedy wymusza to konstytucja. Aby np. odrzucić prezydenckie weto, nie wystarczy zwykła większość (którą rządząca koalicja czy partia z zasady dysponuje), trzeba się dogadać z opozycją lub co najmniej z jej częścią.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

PPS to już tylko historia?

Nikt tak jak Witold Skrabalak nie przedstawił po 1989 roku obszernego zarysu dziejów ruchu socjalistycznego Polską Partię Socjalistyczną założono przed 118 laty. To szmat historii, więcej niż jedna epoka. Już pięć pokoleń uczestniczy w tej historii, po swojemu ją odbiera i opisuje. Książka Witolda Skrabalaka o polskich socjalistach w XX w. jest spojrzeniem z pozycji ostatniej generacji ruchu i przez pryzmat warunków współczesnej Polski. Autor w młodości związany z tradycją PPS (OM TUR), później działacz ZMP i PZPR, po 1989 r.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wolność i chaos w Tunisie

Zwycięstwo tunezyjskiej rewolucji przestraszyło arabskich despotów W Tunezji niespodziewanie zwyciężyła jaśminowa rewolucja. Rządzący przez 23 lata twardą ręką prezydent Ben Ali uciekł z kraju. Według ocen rządu tymczasowego podczas zamieszek i walk ulicznych zginęło 78 osób, gospodarka zaś poniosła straty w wysokości 1,6 mld euro. Tunezyjczycy cieszą się ze zdobytej wolności. Istnieją jednak obawy, że chaos ogarnie ten przepiękny kraj, a władze przejmie armia. Wielu Polaków wypoczywało na złocistych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Chopin a geopolityka

Amerykański ośrodek analityczny Stratfor (zajmujący się, jak sam podaje, globalnym wywiadem) od kilku miesięcy publikuje relacje z podróży po Europie Środkowo-Wschodniej autorstwa swojego szefa, George’a Friedmana. W swoich spostrzeżeniach dr Friedman przemyca wiele interesujących wątków dotyczących interesów USA w naszym regionie, nierzadko oficjalnie niewypowiadanych przez amerykańską administrację. 3 grudnia ub.r. szef ośrodka poświęcił esej Polsce, okraszając go mnóstwem swoistych kodów i przenośni polityczno-historycznych, osadzonych głęboko w ramach współczesnej wojny informacyjnej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Wszystko teraz zwala się na pułk – rozmowa z płk Robertem Latkowskim

Nie daj Bóg, gdyby sprawę katastrofy wzięła w swoje ręce jakaś komisja międzynarodowa, bo skompromitowałaby nas. Zapytaliby: co wyście zrobili? – Czytał pan te stenogramy z czarnej skrzynki. – Pan to czytał, ja leciałem. I jak doleciałem (doprowadziłem) do pewnego momentu, to wstawałem. Nie dałem rady, musiałem przerwać. Nerwowo nie wytrzymywałem. Pan rozumie, ja „siedziałem” w tej kabinie! Żaden pilot Tu-154 M nie mógł tego spokojnie czytać! – Dlaczego? – Żeby zebrać do jednego lotu tyle naruszeń, to się w głowie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Na smoleńskich trumnach po władzę

Jarosław Kaczyński realizuje swój plan Polityczna jatka, którą mogliśmy obejrzeć w Sejmie w minionym tygodniu, to nie była eksplozja emocji czy też spontanicznie wywołana awantura. To był kolejny krok w kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS już kilka dni po przegranych wyborach prezydenckich proklamował nową drogę do władzy, nową politykę. I konsekwentnie ją prowadzi. Mit smoleński Mitem założycielskim tej polityki jest katastrofa smoleńska. Kaczyński nadaje jej wymiar mistyczny, choć sam jest przecież politykiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Mity i Dolomity

Katyń Lecha Kaczyńskiego Prezydent Lech Kaczyński tylko raz był w Katyniu – 17 września 2007 r. Wypadała wówczas kolejna rocznica wkroczenia wojsk radzieckich na terytorium Polski. Rocznica nie była okrągła, jak w 2009 r., gdy Lech Kaczyński nie pojawił się na grobach zamordowanych oficerów. Za to wypadała w czasie kampanii wyborczej, która miała zadecydować o utrzymaniu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Wizyta w Katyniu nie była wcześniej planowana – Kancelaria Prezydenta poprosiła w trybie pilnym Ambasadę RP w Rosji o jej przygotowanie. Ówczesny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Rampa czerpie ze Wschodu

Na deskach muzycznego teatru na Targówku królują dziś artyści z Ukrainy, Rosji i Białorusi Kiedy w latach 70. na warszawskim Targówku powstawał teatr, nie wszyscy wierzyli w powodzenie pomysłu. „Po tzw. środowisku poszła wieść, że Marian Jonkajtys zaczyna tworzyć jakiś nowy teatr muzyczny, podobno gdzieś na Targówku – wspominał piosenkarz Michał Muskat. – Zaczęły się w „branży” przewąchiwania, dogadywania, pogłoski różne. A może warto byłoby zaangażować się – ale czy co z tego wyjdzie? W domu kultury na Targówku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jedno dziecko i dość

Polityka prorodzinna: kuleje opieka zdrowotna, co piąte dziecko żyje w ubóstwie, a pracodawcy nie chcą zatrudniać matek Niepewność i nadzieja połączone ze strachem. Obawy o finanse, o pracę, o to, jak sobie poradzić. Decyzja o posiadaniu dzieci to dla wielu rodzin wciąż akt odwagi. Od lat specjaliści nawołują: polityka prorodzinna kuleje, dzieci jest coraz mniej i jeśli będzie tak dalej, Polska się wyludni, a za dwadzieścia kilka lat nie będzie komu pracować. Mniejsza liczba dzieci, a w perspektywie kilkudziesięciu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Dolina małych ofiar

Dlaczego Indianie z Lambayeque w Andach masakrowali swoje dzieci? Archeolodzy pracujący w Cerro Cerrillos w andyjskiej dolinie Lambayeque odnaleźli szkielety 82 dzieci zabitych na ofiarę dla bogów. Malcom podcięto gardła, otwarto klatki piersiowe i wytoczono krew. Ciała pozostawiono na miesiąc bez pogrzebu, aby stały się łupem owadów. Przerażające obrzędy odprawiali w X w. n.e. Indianie Muchik żyjący w północno-zachodnim Peru. Ich język przetrwał aż do połowy ubiegłego stulecia. Prawdopodobnie Muchikowie byli reliktem kultury

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.