Blog
Czy polska szkoła obiektywnie uczy o PRL?
Dr Robert Skobelski, historia PRL, Uniwersytet Zielonogórski Sądzę, że w nauczaniu dziejów PRL trudno mówić o obiektywizmie – dominuje czarno-biała klisza oraz umacniane współczesnymi podziałami politycznymi interpretacje i stereotypy. Nie dziwi to jednak, gdy się weźmie pod uwagę mnogość kontrowersji i sporów naukowych wokół wielu wydarzeń tamtego okresu, a także fakt, że sporo zagadnień (może poza okresem do 1956 r.) nie doczekało się z różnych powodów rzetelnej analizy i opracowania. Trudno w takiej sytuacji o wyważone oceny, które znalazłyby następnie
Jak skończy Komisja Majątkowa?
Członkowie komisji wielokrotnie poświadczali nieprawdę i przekraczali swoje uprawnienia Załóżmy, że ktoś jest nowo wybranym wójtem, burmistrzem lub prezydentem. Po objęciu urzędu dowiaduje się, że kilka lub kilkanaście lat temu gminie odebrano z pogwałceniem prawa jakieś nieruchomości i nie powiadomiono o tym jej organów. Co powinien zrobić? Natychmiast odszukać dokumenty poświadczające, że dane nieruchomości stanowiły majątek gminy. Następnie w trybie pilnym wystąpić do Komisji Majątkowej, bo to ona odebrała nieruchomości. Zażądać stwierdzenia nieważności tamtej decyzji,
Ręce brudne, choć umyte
Człowiek nie żyje. I tylko to jest pewne. Od tragicznego kwietniowego poranka, gdy w podejrzanych okolicznościach zginęła bardzo popularna posłanka lewicy Barbara Blida, minęły ponad trzy lata. A zamiast wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego, co się wówczas wydarzyło w Siemianowicach Śląskich, przybywa tylko wątpliwości. Wychodzi na to, że jedynym sukcesem trwających dochodzeń i prac komisji, a zwłaszcza śledztw dziennikarskich jest to, że sprawcom nie udało się tej tragedii schować pod dywan. Na łamach „Przeglądu” wielokrotnie pisaliśmy o atmosferze politycznej, jaką wówczas tworzył
Więcej gazu
Leonid Grigorjew, czołowy rosyjski ekspert z zakresu energetyki North Stream od samego początku był projektem lubianym i wspieranym przez Brukselę, bo pozwala na zamianę węgla na gaz. Ten gazociąg nabrał charakteru politycznego w czasie debaty nad nim – W końcu października wicepremierzy naszych państw podpisali nowe porozumienie o dostawach gazu. Czy Polska jest dla Rosji ważnym odbiorcą? – Eksportujemy rocznie 200 mld m sześc. gazu, z tego do Polski trafia od 8 do 10 mld, czyli
Historii to się warto uczyć…
W prawicowej „Rzepie” platformiany poseł moralista moralizuje na temat in vitro i aborcji. Niektórzy, zauważa poseł moralista, na dziecko poczęte próbują mówić płód. Jakże to zamazuje istotę rzeczy, biada, jakże to odczłowiecza to dziecko poczęte, które jest przecież człowiekiem. Sens tego wywodu ma być, zdaje się, taki, że łatwiej powiedzieć o „spędzeniu płodu” niż o „zabiciu dziecka poczętego”. A skoro łatwiej powiedzieć, to łatwiej zrobić. Krótko mówiąc, łatwiej zabić płód niż dziecko. Brzmi to dość
Odepchnięte oczywistości
Dziś już wszyscy przyznają, że postsolidarnościowa polityka wschodnia skończyła się fiaskiem. Kto rzeczowo ocenił jej założenia początkowe, nie może być tym zaskoczony. Te założenia były śmieszne. Na konferencji specjalistów od tej polityki doradca rządowy głosił, że „polskim interesem narodowym jest od XIV stulecia bez zmian „okcydentalizacja polityczna, gospodarcza i cywilizacyjna Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i być może również krajów kaukaskich”, co stawia nas „w zasadniczej sprzeczności z polityką rosyjską”; chcemy (…) odepchnąć Rosję jak najdalej
Notes dyplomatyczny
Jeżeli za ileś lat ktoś będzie pytał pracowników MSZ, co zapamiętali z czasów Radosława Sikorskiego, to najpewniej mówić będą różne rzeczy, ale o jednej sprawie powie każdy – że zapamiętał te czasy z powodu ciągłych reorganizacji, reform i przeprowadzek. To Sikorski ma we krwi. Właśnie odbywa się w MSZ kolejna wędrówka ludów, bo mamy tzw. rozrzedzenie czy też wygnanie na Tyniecką. Na tej Tynieckiej kiedyś była bursa MSZ. Potem Akademia Dyplomatyczna. A teraz te wszystkie pomieszczenia przejmują kolejne departamenty. Zasada
Misja dla wnuczka
Meandry polityki historycznej sprawiły, że uwagę Polaków zwróciły winy (i zasługi) nie tylko ich ojców, ale także dziadków. Młody dramaturg Wojtek Ziemilski napisał i wyreżyserował sztukę „Małe narracje”, a także sam w niej zagrał na deskach warszawskiego Teatru Studio. Powodem powstania utworu jest fakt, że dziadek Wojtka, hrabia Wojciech Dzieduszycki, współpracował z SB. Rodzina do dziś nie otrząsnęła się po tej rewelacji, a wnuk hrabiego wziął na siebie ciężar dociekania prawdy i obrony dobrego imienia. Z kolei Maciej Pawlicki,
Czar Kulczyka już nie wystarcza
Jak na siłę lobbingu, z którego znany jest dr Jan Kulczyk, decyzja min. Grada, by nie sprzedawać mu w pośpiechu kolejnej wielkiej firmy państwowej (Enei), oburzyła tylko najbardziej zdesperowanych zwolenników prywatyzacji ŕ la Kulczyk. Machający biało-czerwonym proporczykiem Kulczyk kupił już wiele firm państwowych po dobrej (dla siebie) cenie. I sprzedał je później z dużym zyskiem (dla siebie) firmom zagranicznym. Po co więc państwu taki pośrednik? Ile razy można się dać nabrać na gołosłowny patriotyzm? Takie pytania można by zadać
„Gazeta Polska” – reaktywacja koła gospodyń wiejskich
Smutny był ten listopad. A byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie pewien niezawodny rozweselacz, by nie rzec dopalacz. „Gazeta Polska” jest jak kiedyś koło gospodyń wiejskich. Śpiewa, tańczy i gotuje, daje buzi i haftuje. Pozazdrościć tych śpiewów na Krakowskim Przedmieściu, tańców z wrogami Jarosława, patriotycznego bigosu w głowach i wyhaftowanych sztandarów. Aż żal, że na wydawanie tygodnika brakuje już czasu. Byłoby pewnie jeszcze weselej. Ludzie żyjący pod butem III RP czekają przecież na każde nowe słowo. I choć czytają






