Blog

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Kto ty jesteś?

Przeglądałem niedawno stare dokumenty, wśród nich skład Rady Miasta Brzeżan z lat 30. ubiegłego wieku. Sądząc po nazwiskach, mniej więcej połowę rady stanowili Polacy, po jednej czwartej Ukraińcy i Żydzi. Zapewne pozostawało to w proporcji do składu narodowościowego tego kresowego miasta, leżącego przy trakcie ze Lwowa do Tarnopola, w cieniu ruin zamku Sieniawskich, miasta, które dało Polsce prof. Aleksandra Brücknera i marszałka Rydza-Śmigłego. Z innego dokumentu dowiaduję się, kim byli radni miejscy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Temat litewski – ciąg dalszy

Zgadzam się w zupełności z panem Józefem Krajewskim, moim polemistą (list poniżej), gdy pisze z goryczą o małostkowych szykanach władz litewskich wobec mniejszości polskiej. Niektóre z nich kwalifikują się do zaskarżenia przed międzynarodowymi instytucjami powołanymi do obrony praw człowieka. Rząd polski z ochotą angażuje się w obronę polskiej mniejszości tam, gdzie ma nadzieję uczynić z niej narzędzie swojego wpływu, jak na Białorusi, na Litwie widocznie takiej nadziei nie ma. W innych sprawach pozostaniemy, pan Krajewski i ja,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Pytał nas jeden z czytelników, dlaczego nie zauważyliśmy nowego podsekretarza stanu w MSZ Krzysztofa Stanowskiego. Ha! A kto go zauważył? Są w MSZ takie stanowiska, że od razu rzucają się w oczy, i są takie, które z trudem się dostrzega. Tej regule podlegają także wiceministrowie. Na przykład za minister Fotygi ściągnięty został do MSZ specjalista od Unii Europejskiej z Krakowa. Był wiceministrem, przez parę miesięcy przemykał korytarzami, a i tak nikt na niego nie reagował. A dowodem na to niech będzie fakt, że pięciu rutyniarzy, pijąc kawę obok teatru

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Podatek na bunkry

2 mln zł kosztowały przenosiny poniemieckiego bunkra, który znalazł się w Witramowie k. Olsztynka na trasie planowanej drogi ekspresowej Warszawa-Gdańsk. Na rozbiórkę zbudowanego dwa lata przed wojną schronu nie zgodził się Wojewódzki Konserwator Zabytków w Olsztynie. Dyrekcja dróg krajowych musiała albo zmienić przebieg drogi, co kosztowałoby kilkadziesiąt milionów złotych, nie mówiąc o wydłużeniu czasu jej budowy, albo przenieść ważący 464 t bunkier w całości. Tak się też stało. Obudowano bunkier stalową klatką, ściągnięto z kraju

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Nas liczyć nie uczyli albo my zapomnieli

Lektura „Rzeczpospolitej” (wydanie z 9 listopada) sprawiła, że mocno się zadumaliśmy nad pewnym odkryciem. Znaleźliśmy oto niezbity dowód, że miłość do PiS, nawet ta nieodwzajemniona, niezwykle silnie wpływa na umiejętności matematyczne. Najpierw Kamila Baranowska wyśledziła, że w TVP INFO kilka razy pojawili się dziennikarze „Przeglądu”. I tego odkrycia pani Kamili gratulujemy. Do tej pory biedaczka myślała, że cały świat to PiS. Ze zrozumieniem przyjmujemy też kłopot, jaki miała z policzeniem kilkuset występów swoich kolegów redakcyjnych, choćby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Prezydencie, nie ulegaj

Niezwykły jest upór, z jakim paru mocno liberalnych publicystów próbuje wymusić na prezydencie Komorowskim decyzję o wycofaniu z Trybunału Konstytucyjnego tzw. ustawy o SKOK-ach (Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych). Ustawy skierowanej tam jeszcze przez Lecha Kaczyńskiego. Robią to nerwowo i tak namolnie, że prawie widać, jak zza ich tekstów wyłania się cień banków. Banki, jak wiadomo, to bezgrzeszne, prawie charytatywne instytucje, powszechnie za tę dobroć wielbione przez klientów. Najgoręcej oczywiście przez tych, którzy mają kredyty. Lobby bankowe od początku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Samorządy gospodarniejsze od państwa

Najważniejsze we władzy lokalnej jest to, kto tę władzę sprawuje Dr Jolanta Itrich-Drabarek – Dużo władzy jest w samorządach? – Dużo. Decentralizacja państwa przyniosła taki skutek, że samorządom przekazano zadania, pieniądze i odpowiedzialność. – Ile pieniędzy? – Każdy samorządowiec, z którym byśmy rozmawiali, odpowie, że za mało. Że państwo przerzuca odpowiedzialność za wykonywanie zadań na samorządy, zwiększa liczbę zadań, a za tym nie idą pieniądze. – Ale jakie pieniądze? Ile mają samorządy? – Każdy budżet jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Współczesne niewolnictwo

Dzisiaj handlarze ludźmi nie muszą nikogo porywać. Ludzie przytłoczeni trudną sytuacją materialną sami zgłaszają się do nieuczciwych werbowników Mateusz Mularski, Fundacja Mediów Społecznie Zaangażowanych HumanDoc Kiedy słyszysz o niewolnictwie, o czym myślisz? O Afrykańczykach, pracujących kiedyś na amerykańskich farmach? O czymś, co już dawno się skończyło i nie ma prawa istnieć w XXI w.? Czy na pewno? Jak w takim razie nazwać pracę bez wynagrodzenia albo za kilka dolarów miesięcznie w Indiach, dziewczynki więzione i gwałcone w burdelach w Kambodży czy kobiety z Europy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Poród? Tylko w domu!

Rodząc w domu, czuły się najbezpieczniej. Nie zamieniłyby tego nigdy na najlepsze nawet warunki szpitalne Joannie poród kojarzy się z zapachem domowego ciasta, pieczonego dla położnej. Dominika pamięta oczy swojego męża, który zgodził się wziąć na siebie całą odpowiedzialność. Magda nie zapomni nigdy chwil tuż po porodzie, spędzonych we trójkę, całą rodziną, w swojej sypialni. Trzy kobiety urodziły dziecko tam, gdzie – jak mówią – czuły się najbezpieczniej, czyli we własnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Przez czerwony kontynent

Na drodze co 20 km można zobaczyć rozjechanego kangura, ofiarę pędzących road trains Marcin Gienieczko Korespondencja z Australii Pompuję koła roweru. Zamierzam nim przejechać ponad 4 tys. km przez północną, zachodnią, centralną i południową Australię. Pot zlewa ciało. Najgorsza w Darwin jest wilgotność. Panuje tu klimat tropikalny. Mimo że jest już połowa maja i powinna nastać pora sucha, wciąż dwa razy dziennie leje. W powietrzu wiszą ciągle gorące mgły. Jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.