Blog
Czy Polska powinna przeznaczać więcej pieniędzy na pomoc międzynarodową?
PRO Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Tak. Uważam, że pomoc ta nie musi skupiać się jedynie na naszych wschodnich sąsiadach, z którymi warto się dzielić doświadczeniami. Polityka rozwojowa powinna być nakierowana na najbiedniejsze kraje, i dla ich mieszkańców nasza pomoc obejmowałaby trzy podstawowe dziedziny: wodę, szkołę i zdrowie. Tego najbiedniejsze kraje potrzebują i chciałabym, aby Polska to świadczyła, tak jak nam kiedyś pomagano. Mamy dług do spłacenia. Jeśli Polacy chcą cieszyć
Czy pierwsze decyzje prokuratora Seremeta służą odpolitycznieniu prokuratury?
Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości Na pewno są to decyzje zaskakujące. Nie wiem, czym się kierował prokurator Seremet, kandydaci na jego zastępców bowiem nie powinni być dobierani na podstawie tego, z jaką partią są związani. Argumentacja powinna być wyłącznie merytoryczna i uwzględniać ich dorobek zawodowy. Teraz z uwagą obserwuję, co będzie dalej. Ryszard Kalisz, poseł SLD, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Andrzej Seremet nie ma jeszcze doświadczenia w zarządzaniu działalnością w skali ogólnopolskiej. Dotyczy to dobierania
Nowoczesność puka do odpadów – rozmowa z prof. Andrzejem Kraszewskim
Mamy najgorszy w Europie system zagospodarowania odpadów – zmieszany strumień śmieci trafia do dziury w ziemi, którą szumnie nazywa się składowiskiem Rozmowa z prof. Andrzejem Kraszewskim, minister środowiska – Czy to prawda, że w tym roku minie termin, do którego mieliśmy rozwiązać kwestię przynajmniej 25% odpadów biodegradowalnych? – Obowiązuje nas wiele wyznaczonych przez Unię Europejską terminów. To jeden z nich. Wiele spośród tych terminów będzie dla Polski bardzo trudnych do dotrzymania. Mieliśmy zamknąć do ubiegłego roku
Tylko dobra energia
Dom Energii Odnawialnej (REH) w Brukseli udowadnia, że każdy budynek może być energooszczędny Bronisław Tumiłowicz Korespondencja z Belgii Wszystkie unijne dyrektywy, normy, nawet kary, które może nam wlepić Wspólnota, nie podziałają tak mocno i skutecznie na nasze marnotrawne i środowiskowo nieobojętne gospodarowanie energią jak dobry przykład. A może nim być Dom Energii Odnawialnej – Renewable Energy House (REH) w Brukseli, zabytkowa kamienica w centrum miasta wyposażona we wszystkie możliwe urządzenia do pozyskiwania czystej
Przez prawdę ku pojednaniu
Stało się coś bardzo ważnego. Po raz pierwszy, po 70 latach, doszło do wspólnych uroczystości katyńskich, i to na najwyższym szczeblu. Z udziałem premierów Tuska i Putina. Polacy długo na to czekali. Wiele było starań o pokazanie pełnej prawdy o brutalnym mordzie na polskich jeńcach wojennych w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Kijowie i wielu miejscach, które stały się miejscami kaźni nie tylko oficerów. Przełamywanie zmowy kłamstw i dochodzenie do prawdy nie zaczęło się w ostatnich miesiącach, jak wynikałoby z głosów polityków i większości mediów.
Kto poleci za hazard?
Nie jest tajemnicą, że rozpoczęło się już dyskretne szukanie odpowiedzialnych za błędy w tworzeniu ustawy hazardowej. Na czele stawki są dwa nazwiska – wiceministra finansów Jacka Kapicy i wicedyrektor Anny Cendrowskiej Od dawna jestem przekonany, że istotą tzw. afery hazardowej nie był nielegalny lobbing, lecz patologie, do jakich doszło w trakcie prac nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Pisałem o tym wielokrotnie na łamach „Przeglądu”. Nie sądziłem jednak, że moje poglądy podzielają rządowi oficjele. Tuż przed świętami wielkanocnymi wyciekły do mediów
Polska Rosja po Katyniu
Uroczystości katyńskie z udziałem premierów Polski i Rosji niewątpliwie otworzyły nowy rozdział stosunków między naszymi państwami. Rozdział został otwarty, ale jak będzie napisany, tego dziś z pełnym przekonaniem przewidzieć się nie da. Przypomnieć należy, że „zbrodnia katyńska” to dziś nazwa zbiorcza zbrodni dokonanej na polskich oficerach, policjantach i innych funkcjonariuszach państwowych II Rzeczypospolitej na rozkaz Stalina wiosną 1940 r. nie tylko w Katyniu, lecz także w Miednoje, Charkowie, Kijowie, Chersoniu i dziesiątkach innych miejsc na „ziemi nieludzkiej”. Przez dziesięciolecia Związek
Notes dyplomatyczny
Pisaliśmy tydzień temu o szaleństwie, które opanowało MSZ, a które nazywa się walka z korupcją. I dostaliśmy sporo mejli i listów. Bo rzeczywiście, skoro grubo ponad tysiąc osób w centrali i ponad 2 tys. na placówkach zastanawia się, czy dobrze wypełniło ankietę, czy czegoś nie zapomniało lub nie wpisało do złej rubryki, jest to zjawisko warte odnotowania. Tym bardziej że dyplomacja to nie jest urząd narażony na korupcyjne pokusy. Tych spraw było niewiele, bo i szans na to, by coś na boku skręcić, jest
Legutce wolno więcej?
Uczniowie wrocławskiego liceum, którzy domagali się zdjęcia krzyży w ich szkole, pozwali do sądu profesora filozofii i europosła Ryszarda Legutkę. Były urzędnik Pałacu Prezydenckiego nazwał ich bowiem „rozpuszczonymi smarkaczami”. Kiedy dowiedział się o uczniowskim pozwie, zapytał retorycznie: Skoro prezydenta RP można nazwać „chamem”, to dlaczego uczniów nie można nazwać smarkaczami? Dziwne, że przedstawiciel „elity intelektualnej” nie rozumie, że zamiast nakręcać spiralę wzajemnego opluwania, właśnie on powinien stanowić wzór dobrych obyczajów i savoir-vivre’u.
Szkoła moralności im. Grajewskiego
Andrzej Grajewski, aktualnie szef działu krajowego „Gościa Niedzielnego”, to przypadek ciężki i niereformowalny. Ciężki, bo mimo kolejnych procesów, jakie jego redakcja przegrywa z Alicją Tysiąc, Grajewski idzie w zaparte i ani myśli przeprosić ją za doznane krzywdy. A niereformowalny, bo do czegokolwiek się brał, to spartolił, choć gorliwości, zwłaszcza ideologicznej, nigdy mu nie brakowało. Już po 1990 r., gdy był w Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa Książka Ruch, zasłynął skasowaniem wielu wartościowych tytułów. Poszedł do Ruchu Stu i Ruch nie przeżył. Poszedł






