Czy pierwsze decyzje prokuratora Seremeta służą odpolitycznieniu prokuratury?

Czy pierwsze decyzje prokuratora Seremeta służą odpolitycznieniu prokuratury?

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości
Na pewno są to decyzje zaskakujące. Nie wiem, czym się kierował prokurator Seremet, kandydaci na jego zastępców bowiem nie powinni być dobierani na podstawie tego, z jaką partią są związani. Argumentacja powinna być wyłącznie merytoryczna i uwzględniać ich dorobek zawodowy. Teraz z uwagą obserwuję, co będzie dalej.

Ryszard Kalisz, poseł SLD, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka
Andrzej Seremet nie ma jeszcze doświadczenia w zarządzaniu działalnością w skali ogólnopolskiej. Dotyczy to dobierania współpracowników i zastępców spośród ludzi, co do których niezależności od wpływów politycznych mam duże wątpliwości, byli bowiem aktywni w okresie rządów PiS i wykonywali zalecenia polityczne min. Ziobry. Prokurator Seremet przyjął za dobrą monetę ich deklaracje, że się poprawią, że będą się stosowali do przepisów prawa i zasad funkcjonowania prokuratury. Dla mnie ważne jest, by tę prokuraturę zmienić, by nie stosowała tzw. śledztwa sieciowego, kiedy z błahego powodu przesłuchuje się tysiące ludzi, kiedy stosuje się areszt wydobywczy z hasłem: „Jak powiesz, to wyjdziesz”. Zależy mi, aby Andrzej Seremet takie praktyki uciął, by chronił bezpieczeństwo państwa i obywateli przed zagrożeniem przestępczością, a nie sprawiał, że prokuratura sama stanowi zagrożenie dla praw i wolności obywateli.

Prof. Andrzej Zoll, b. rzecznik praw obywatelskich i prezes Trybunału Konstytucyjnego
Chciałbym powstrzymać się z komentarzem do czasu, gdy zapadną konkretne decyzje dotyczące prokuratury. Prokurator miał swobodę w ich podejmowaniu. Wolałbym, aby te decyzje były inne, ale dajmy mu możliwość działania i zobaczymy, co będzie potem.

Prof. Marian Filar, prawnik, poseł niezależny
Zakładam, że głównym motywem decyzji prokuratora Seremeta były kwestie merytoryczne, co pokrywa się z ideą utworzenia odrębnej instytucji Prokuratora Generalnego. Jeśli jednak okaże się, że był to prosty polityczny deal, cieszyć się będę dużo mniej. Na razie wolałbym w ocenie tych kandydatur użyć powiedzenia: „Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr”. Dajmy więc zacząć im pracę niejako od nowa w takiej barwnej palecie biograficznej.

Janusz Kaczmarek, b. minister spraw wewnętrznych i administracji
To kontrowersyjne decyzje wskazujące na to, że musiało dojść do porozumienia w sprawach personalnych z prezydentem, bo osoby wskazane na zastępców prokuratora generalnego są kojarzone bądź z prezydentem, bądź ze Zbigniewem Ziobrą. Szkoda, że pan Seremet nie postawił na prokuratorów, którzy nie są tak jednoznacznie kojarzeni, bo wówczas wykazałby po pierwsze, że jest osobą niezależną, po wtóre, zna takich prokuratorów, którzy są profesjonalistami, a nie mają żadnej naleciałości politycznej. O fakcie, że musiało dojść do jakiegoś kompromisu z prezydentem, świadczy to, że na konferencji prasowej prokurator generalny nie umiał nawet dokładnie określić zawodowych osiągnięć osób, które wskazał jako zastępców. Szkoda, że na samym początku w działalności nowej instytucji, jaką jest Prokuratura Generalna, musiało dojść do kompromisów personalnych. Jak dalece negatywnie zostały ocenione te decyzje osobowe, niech świadczą wypowiedzi środowiska prokuratorskiego na forum internetowym. Warto też odnotować, że ustawa dotycząca Prokuratury Generalnej i osób, które mają być w niej zatrudnione, precyzuje wymagania i mówi o osobach o najwyższych standardach moralnych. Z tej perspektywy patrząc na decyzję o przyjęciu w poczet Prokuratury Generalnej prokuratora Jerzego Engelkinga, mam wątpliwości, czy ten zapis nie jest czystą formalnością.

Prof. Leszek Kubicki, prawnik, b. minister sprawiedliwości
Nie sądzę, by te decyzje prowadziły do odpolitycznienia, bo już sama propozycja kandydatur zastępców prokuratora generalnego budzi wątpliwości. Przyjmuję ją ze zdziwieniem, gdyż nie jest pozbawiona kontekstu politycznego. Takie są też odczucia środowiska prawniczego, choć na razie jeszcze nie wiadomo, czy propozycje te są już w pełni przyjęte. Wiadomo bowiem, że procedura nominacji zastępców prokuratora generalnego wymaga decyzji prezydenta i kontrasygnaty premiera.

Sebastian Karpiniuk, prawnik, poseł PO
Chciałbym w to wierzyć, bo po to była przez PO przygotowywana ustawa, aby działać w kierunku odpolitycznienia. Praktyka pokaże, czy te decyzje będą miały właśnie taki wymiar. U komentatorów pierwszych decyzji zrodziło się sporo wątpliwości, ale ja daję prokuratorowi generalnemu kredyt zaufania i mam nadzieję, że skład tej instytucji będzie zgodny z intencją ustawodawcy. Oddajmy więc tę sprawę w ręce samych prokuratorów, a „po owocach ich poznacie je”, jak mówi Pismo. Sądzę, że po kilku miesiącach do pół roku będziemy już wiedzieć, czy intencje ustawodawców zostały spełnione.

Wydanie: 15/2010

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy