Blog

Powrót na stronę główną
Wywiady

Kto kim gra?

Nikomu nie udało się zapanować nad służbami specjalnymi Ze Zbigniewem Siemiątkowskim rozmawia Robert Walenciak – Jak zawsze, w chwili gdy zmienia się władza, pojawia się problem służb specjalnych… – Truizmem jest twierdzenie, że służby specjalne są potrzebne. Ale także truizmem jest powiedzenie, że ze względu na specjalny charakter zadań, szczególnie tryb szkolenia, umiejętności, w każdym systemie wybucha problem alienacji służb. Co kilka lat, cyklicznie. Najczęściej jest to sprzężenie zwrotne – są politycy, którzy potrzebują tych instrumentów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Sądy przeciwko polskim interesom

Sędziowie orzekający w sprawach zwrotu majątków Niemcom swymi wyrokami osłabiają naszą zdolność do rozwiązania tej kwestii w rokowaniach z Niemcami Afery z wyrokami polskich sądów, na mocy których Polacy tracą ziemię i domy, a Niemcy je odzyskują, zataczają coraz szersze kręgi. Nikt w Polsce nie spodziewał się czegoś takiego. Polscy sędziowie pozbawiają rodaków dorobku całego życia i podstaw egzystencji. Uważają, że prawo jest po stronie tych, którzy 20-30 lat temu odwrócili się do Polski plecami, zrzekli się polskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Sarkozy zmienia ton

Po 12 latach Francja znów sparaliżowana strajkami Korespondencja z Paryża Wieża Eiffla królująca nad Paryżem przekształconym w gigantyczny, ziejący spalinami korek samochodowy staje się powoli najbardziej znanym symbolem francuskiej tożsamości. Obraz pojawia się regularnie, dopełniany wizjami zablokowanych autostrad dojazdowych, nieruchomej obwodnicy (do 500 km korków) i migawkami z korytarzy metra wypełnionego po brzegi zdesperowanymi podróżnymi. O wiele trudniej pokazać zmęczenie mieszkańców przedmieść zrywających się z łóżka o czwartej rano, spędzających w drodze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Tuskuland

19.11.07 SPOWIEDŹ MARIUSZA. Zadzwonił dzisiaj do mnie Mariusz K. z Centralnego Biura Antykorupcyjnego, nawet byłem zdziwiony tym, że ma mój numer telefonu: – Chciałem z panem porozmawiać na temat pani Beaty Sawickiej i mojego agenta Tomka. – Ale dlaczego z tym do mnie, panie Mariuszu, przecież pański telefon to jeszcze jeden świetny pretekst do napisania tekstu przez pana redaktora Lisickiego z „Rzepy”. – Niestety tam nie mogę, tam się odbywa teraz przechrzest ideowy. – To znaczy? – Zastanawiają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Różaniec w kieszeni, irokez dla zmyły

Wielu twórcom zaczęło się wydawać, że za pomocą teatru zmieniają rzeczywistość i że nagle stali się niezwykle odważni Z Tadeuszem Słobodziankiem rozmawia Przemysław Szubartowicz – Nadal pan uważa, że Polska nie jest normalnym krajem, a Polacy normalnym narodem? Kilka lat temu powiedział pan to, odnosząc się do kwestii piętna przeszłości, jakie nad nami ciąży. – Myślę, że historia od 300 lat ciąży nad losem Polski i Polaków. I w tym sensie w moich poglądach nie zaszła zmiana. To historyczne piętno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Kto nie kocha Leo?

Wygraliśmy grupę, jedziemy na Euro 2008, tylko w jakiej roli W swej premierze eliminacji Euro 2008 piłkarska reprezentacja Polski przegrała w Bydgoszczy z Finlandią 1:3 i zajmowała ostatnie miejsce w tabeli grupowej. Nie minęło wiele więcej niż rok, a biało-czerwoni awansowali do finałów, i to z pierwszego miejsca! Trener Leo Beenhakker zanotował klasyczny falstart, jego podopieczni w Bydgoszczy nawiązali do najgorszych czasów polskiego futbolu. Również ja wtedy nie zostawiłem na holenderskim selekcjonerze suchej nitki, ale przecież nikt o zdrowych zmysłach nie mógł

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wujkowska – syndrom ocaleńca po-PiS-owskiego?

Uchodziła za wzór lekarza. Była ekspertem, doradcą premiera i wicepremiera. Dziś Okręgowa Izba Lekarska zastanawia się, kto dał jej dyplom Jest lekarzem internistą z II stopniem specjalizacji. Mieszka w Zielonce pod Warszawą. Ma 43 lata i troje dzieci. Najmłodsze jeszcze niedawno chodziło do katolickiego przedszkola. Najstarsza córka odebrała dyplom od ojca Rydzyka. W toruńskiej szkole kształcił się (głównie korespondencyjnie) także mąż Wujkowskiej i przed niespełna dwoma laty szykował się do napisania pracy na temat znajomości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Rozliczanie po hiszpańsku

Ruch przywracania pamięci narodowej zaczął się 60 lat po wojnie domowej W gigantycznej bazylice, wykutej w litej skale na rozkaz generalissimusa Franco przymusową pracą kilkunastu tysięcy ludzi z pokonanej armii republikańskiej, u grobu caudilla Hiszpanii zebrali się w ubiegłą sobotę „nostalgiczni frankiści”, członkowie stowarzyszeń neofaszystowskich. Kilkaset osób, wielu w błękitnych koszulach Falangi, odśpiewało jej hymn „Twarzą do słońca”. Tak uczczono 32. rocznicę śmierci hiszpańskiego dyktatora. Nikt nie interweniował, mimo iż w świetle nowo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Europa, Europa

Wszyscy kochamy Europę. (Oczywiście z wyjątkiem pani Fotygi, jej byłych pracowników z MSZ oraz byłych przełożonych, ale chcę tu mówić o sprawach poważnych, nie zaś o chorobliwych przejawach megalomanii narodowej i patologicznych stanach lękowych). Ze strony lewicy więc słyszę, że jej wyróżniającym rysem na nowej scenie politycznej powinna być silna opcja proeuropejska, silniejsza niż w innych partiach. Ale inne partie też obnoszą się werbalnie z gorącymi uczuciami do Europy, otwarci zaś przeciwnicy integracji europejskiej, LPR i Samoobrona,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kanadyjski prąd

Uchodząca za światowy wzorzec państwa imigracyjnego Kanada jest porażona śmiercią Polaka, który przyjechał do niej po nowe życie… Korespondencja z Vancouver, Kolumbia Brytyjska W uchodzącym za najpiękniejszy na świecie kanadyjskim porcie lotniczym w Vancouver od porażenia prądem zginął 40-letni Polak. Prąd, w postaci łuku elektrycznego o napięciu 50 tys. woltów z paralizatora firmy Taser zaaplikowali mu kanadyjscy policjanci, żeby go obezwładnić. Bo dziwnie się zachowywał. Konał, wydając z siebie, jak pisała prasa kanadyjska, „zwierzęce okrzyki”. Krzysztof Lada z Toronto:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.