Blog

Powrót na stronę główną
Świat

Firma zwana cosa nostra

Ze strachu, dla świętego spokoju lub z chęci zysku karmią potwora, który ich pożera Sceną mogło być którekolwiek z sycylijskich miast – Trapani, Agrigento, Katania… Mnie zdarzyło się ujrzeć cały ten strach w jednym momencie, jak w błysku flesza, w Caltanisetcie. W samo południe, w największy upał wjechaliśmy wolno samochodem na zalany słońcem plac Garibaldiego w środku miasta, które leży w sercu Sycylii. Mężczyźni w białych koszulach i ciemnych okularach pili kawę przy stolikach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Recydywa

Styl to człowiek. Styl odchodzącej ekipy poznajemy po dąsach pana prezydenta, który z pewnością nie ubiega się o opinię „prezydenta wszystkich Polaków”. Poznajemy po jedynym geście, jaki pan prezydent był łaskaw wykonać po wyborach, a którym jest wyznaczenie na marszałka seniora Senatu pana Bendera, człowieka, który w większości cywilizowanych krajów europejskich z pewnością sądzony byłby już jako „kłamca oświęcimski”. Styl odchodzącego premiera i jego rządu widzimy w mianowaniu sekretarzem stanu w MON Antoniego Macierewicza, człowieka, którego stabilność psychiczna

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Och, co to za szum! W mediach pokazały się informacje, że oto w MSZ działa kilkunastoosobowa grupa, która przygotowuje projekt odfotygowania polskiej dyplomacji. Oni wszystko wiedzą, oni są najlepsi i teraz wręczą nowej władzy, która MSZ weźmie, projekt odnowy – co zmienić, a przede wszystkim kogo wywalić, a kogo awansować (wiadomo kogo). Ludzie to przeczytali i pękają ze śmiechu. Te kilkanaście tęgich głów to – można strzelać w ciemno – Stanisław Komorowski, Jerzy Pomianowski i Paweł Dobrowolski. I Ryszard Schnepf. Oni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Noblista z… getta ławkowego

Leonid Hurwicz ma dyplom prawa UW i żadnego formalnego wykształcenia z ekonomii, z której to otrzyma najbardziej prestiżową nagrodę na świecie Korespondencja z Nowego Jorku Historia jest królową paradoksu. Tegoroczna Nagroda Nobla w dziedzinie ekonomii prawdę tę podkreśla. Trafia ona do najstarszego w historii nagród noblowskich laureata, który w wieku 90 lat dawno porzucił już nadzieję, że Nobel może się mu przydarzyć. Honor przychodzi także w 70. rocznicę wbicia laureatowi do indeksu Uniwersytetu Warszawskiego stempla sankcjonującego akademicką segregację rasową

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Odbijany od ściany do ściany

Nie jest prawdą, że jedynym gwarantem niezależności telewizji publicznej jest jej prywatyzacja Platforma Obywatelska chce dla nas, czyli dla ludzi, odzyskać telewizję publiczną zawłaszczoną przez PiS. Niedawno, kiedy w „nowym otwarciu” postawiono na niezależnego producenta telewizyjnego, polityka Platformy Jana Dworaka, odbijano telewizję spod panowania lewicy i „przywracano” ją nam, normalnym telewidzom. Za każdym razem, kiedy telewizja pod hasłem uwalniania czy odbierania jej z rąk tych, którzy ją zawłaszczyli, przywracana jest normalnym ludziom, cierpią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Lekcja rewolucji

Idee, które realizować chciała Rewolucja Październikowa, zmarły na długo przed rozwiązaniem ZSRR Większość Polaków myśli z pewnością, że 90. rocznica wydarzenia nazywanego niegdyś „Wielką Rewolucją Październikową” nie jest okazją do celebracji. Również w postkomunistycznej Rosji stosunek do tego wydarzenia jest dziś bardzo ambiwalentny. Przypomnijmy, że Borys Jelcyn, pierwszy prezydent postkomunistycznej Rosji, doszedł do władzy za cenę rozwiązania ZSRR, mobilizując swych zwolenników hasłem uwolnienia Rosji od podporządkowywania swych interesów narodowych celom wytyczonym przez komunistyczną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Władca rad

Krzysztof Czabański silną ręką trzymał Polskie Radio. Teraz został rzucony do publicznej telewizji Po 21 października trwa w polskich mediach nerwowa bieganina. Jak zawsze przetasowaniu na szczytach władzy towarzyszy przetasowanie w środowisku dziennikarzy. Jedni odkrywają w sobie duszę liberała, drudzy stwierdzają, że PO jest bardziej PiS-owska od PiS. I jedni, i drudzy przymierzają się do salto mor(t)ale, które ma utrzymać ich przy konfiturach. O zjawisku tym pisaliśmy już w zeszłym numerze. Zachodzących procesów są świadomi również

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Wnioski z IV RP

Analiza książek Lisa i Żakowskiego pozwala zauważyć, że zajmowane przez nich stanowiska trudno będzie sprowadzić do wspólnego mianownika Media głównego nurtu odtrąbiły koniec IV RP. Jest to przesadny optymizm. Faktem jest natomiast zakończenie dwuletniego okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości. Rządów, które jak żadne wcześniejsze budziły skrajne emocje. Do polskiej debaty publicznej wróciła polityczność, a do polskich domów wróciła polityka. Niewiele było osób niemających własnego zdania o „Kaczorach”. Rządy PiS to także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Miejmy pretensje do siebie

To Polska zadbała, by Erika Steinbach okrzepła, a Związek Wypędzonych nabrał znaczenia Erika Steinbach powinna być dozgonnie Polsce wdzięczna. Związek Wypędzonych bowiem, któremu przewodzi, od wielu już lat odczuwa jesienną starość. W mediach dostrzegany tylko sporadycznie notatkami podczas rocznicowych wspominek, a w społeczności niemieckiej słabo zakodowany. Wprawdzie temat wypędzeń był i jest w Niemczech od niepamiętnych lat konsekwentnie medialnie eksploatowany, jednakże dzieje się to poza Związkiem Wypędzonych, bez jego udziału czy chociażby obecności w charakterze statysty.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Buntownicy poniewczasie

Zamordyzm opiera się na sile, a wspomagają go marne charaktery. Demokracja i wolność opierają się na charakterach, a giną, kiedy one marnieją. Ta myśl przyszła mi do głowy, gdy czytałem o „buncie” prokuratorów warszawskich przeciwko swojej zwierzchniczce, a pośrednio przeciwko urzędującemu jeszcze parę dni ministrowi sprawiedliwości. Odchodzącą ekipę bardzo ostro zwalczałem, a pan minister Ziobro był prawie na pierwszym miejscu jako uosobienie tego, co w demokratycznym państwie prawa nie powinno mieć miejsca. „Bunt” prokuratorów, którzy podobno gorączkowo gromadzą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.