Blog

Powrót na stronę główną
Reportaż

Fałszywi spadkobiercy

Jak zostać w Warszawie bogatym kamienicznikiem? Najlepiej podrobić testament byłego właściciela Wszyscy lokatorzy na Tykocińskiej 40 pamiętają, że Irena Krzeszewska była w karakułach. Może dlatego, że oni bez płaszczy, w kapciach, marzli na strychu, gdzie ich zgoniła, aby od drzwi wykrzyczeć, że jest właścicielką tej kamienicy, dotychczas komunalnej, a przed wojną należącej do Florentyny i Rocha Krzeszewskich. To było zaraz po Bożym Narodzeniu 2002 r. – Ja zapytałam – wspomina Hanna Mochecka – czy to spotkanie zapoznawcze powinno być na stojąco,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Koncerny trują i oszukują

W Sydney przyznano antynagrody dla najgorszych produktów świata Tabletki nasenne dla dzieci, trujące zabawki, woda z kranu sprzedawana w butelkach – oto zdobywcy haniebnych Nagród za Najgorsze Produkty Roku, przyznanych przez Światową Federację Konsumentów podczas konferencji w Sydney. Te wstydliwe trofea są świadectwem bezgranicznej chciwości wielkich korporacji. Światowa Federacja Konsumentów (Consumers International, CI) skupia 220 organizacji ze 115 krajów. Proponują one kandydatów do Bad Products Awards. Ostatecznego wyboru dokonuje sekretariat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prawo to ja

Zbigniew Ziobro uzyskał niezwykłe możliwości wywierania wpływu na pracę prokuratorów i sędziów. I korzystał z nich w całej rozciągłości W gabinecie Zbigniewa Ziobry światło świeciło się i do 2 w nocy, minister uchodził za najbardziej zapracowanego członka rządu. Nie powstawały tam jednak rozwiązania służące dobru obywateli, lecz raczej plany konstruowane ze współpracownikami z prokuratury, w kogo uderzyć, by pogrążyć przeciwników politycznych. Ponury dowcip pokazujący pozdrowienie w IV RP: ” – Dzień Ziobry! – Do więzienia!”, miał uzasadnienie. Do historii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Trąd w pałacu sprawiedliwości

Prokuratorom przetrącano kręgosłupy, mieliśmy do czynienia z naciskami i ręcznym sterowaniem Z Prof. Andrzejem Zollem rozmawia Andrzej Dryszel – Jak ocenia pan sposób kierowania prokuraturą przez Zbigniewa Ziobrę? – Najważniejszą cechą prokuratury stało się ogromne upolitycznienie czy wręcz upartyjnienie. Minister i prokurator generalny do maksimum wykorzystał możliwości wywierania wpływu na jej działalność. Efekty widzimy dziś. Ciśnienie było tak wielkie, że po wyborach, gdy zawór bezpieczeństwa osłabł, musiało dojść do eksplozji, co stało się w warszawskiej prokuraturze okręgowej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Tutanchamon – zagadka śmierci

Czy młody faraon zginął podczas wypadku na polowaniu? Tajemnica wreszcie została rozwiązana – twierdzi Zahi Hawass, wybitny archeolog egipski. Tutanchamon nie został zamordowany, lecz odniósł śmiertelną ranę podczas łowów. Runął z rozpędzonego rydwanu i złamał kość lewego uda. Wdało się zakażenie krwi, lekarze byli bezradni. Nie ma potrzeby snuć dalszych przypuszczeń na temat śmierci młodego władcy. Hawass, medialny czarodziej i dyrektor Najwyższej Rady Starożytności Egiptu, wystąpił w dokumentalnym filmie „Tutanchamon. Tajemnice

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

SPD bierze kurs na lewo

Niemiecka socjaldemokracja żegna się z reformami Schrödera Niemiecka socjaldemokracja wraca do swych korzeni. Na zjeździe w Hamburgu SPD przyjęła nowy program, pierwszy od 18 lat. „Towarzysze” pojednali się ze swym tradycyjnym sojusznikiem – związkami zawodowymi. Przewodniczący SPD i triumfator zjazdu w Hamburgu, Kurt Beck, zapewnia, że celem jego partii jest pozyskanie solidarnej większości społeczeństwa. Komentatorzy jednak piszą zgodnie – socjaldemokraci skręcają na lewo. Jak napisał dziennik „Die Welt”, Genossen (towarzysze)

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy czeka nas wojna prezydenta z premierem?

PRO Prof. Roman Backer, politolog, UMK Relacje między premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Lechem Kaczyńskim nie mogą być dobre, jako że są oni w tej chwili reprezentantami zupełnie odmiennych obozów politycznych. Na Tuska ludzie głosowali, dlatego że jest przeciwnikiem praktyk stosowanych przez PiS, a Lech Kaczyński te praktyki musi akceptować, czy chce, czy nie chce, a prawdopodobnie chce. Chociaż nie musi dojść do wojny, współpraca jest niesłychanie trudna do wyobrażenia. Nie sądzę, by prezydent nie korzystał z prawa weta, gdy będzie mu wygodnie, aby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Żebracy we frakach

Poziom grania orkiestr symfonicznych wynika z poziomu zarobków? Mścisław Rostropowicz, jeden z największych wiolonczelistów świata, tłumaczył kiedyś, dlaczego zajął się dyrygowaniem orkiestrami. – Kiedy ciągnę smykiem po strunach tam i z powrotem – mówił – to każdy ruch oznacza, że jeden dolar wpada do mojej kieszeni. Ale kiedy zamiast smyczka mam w ręku batutę, to każde machnięcie nią przynosi mi już 100 dol. Co się bardziej opłaca? Nasi muzycy orkiestrowi z pewnością zgodziliby się z wyliczeniem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy stadion narodowy musi powstać na miejscu warszawskiego Stadionu Dziesięciolecia?

Michał Listkiewicz, prezes PZPN, pełnomocnik UEFA do spraw organizacji Euro 2012 w Polsce Stadion narodowy nie musi powstać w tym konkretnym miejscu, ważne, by był zaakceptowany przez UEFA. Obojętnie, pod jakim adresem, ważne, by zdążono na czas, bo w połowie 2010 r. będziemy składać sprawozdanie w UEFA. Stadion musi być wówczas wybudowany lub też jego budowa powinna być w wysokim stopniu zaawansowania i ważne, aby spełniała wymagane parametry. Najważniejszym z nich jest pojemność, istotne są też drogi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Oddawanie władzy á la PiS

Srogie rozczarowanie spotyka tych, którzy pogonili PiS, bo gremialnie zagłosowali na PO. Wyborcy mieli prawo liczyć na to, że ich werdykt, podobnie jak to się dzieje w krajach demokratycznych, będzie uznany również przez partię odsuniętą od władzy. Tak to bowiem jest w demokracjach, że przegrany cichnie i przesiada się na ławy opozycji. Wyborcy, którzy pokazali PiS czerwoną kartkę, mogli się spodziewać, że politycy tej partii zrobią jakiś rachunek sumienia i od siebie zaczną analizę przyczyn własnej klęski. A że jest się nad czym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.