Blog
Z brzytwą na piłkę
Uzdrowiciel polskiej piłki, osławiony minister Lipiec, nie radząc sobie z odnową moralną, a zwłaszcza kadrową piłkarstwa, sięgnął po ostatnią deskę ratunku. A jest nią jeszcze większy od niego uzdrowiciel. Człowiek, którego misją jest uzdrowienie całego narodu polskiego, co czyni co tydzień w programie pod mylącym tytułem „Polacy”. Mec. Paweł Kuglarz! Ci z Państwa, którzy oglądają ten niszowy program, pamiętają z pewnością Kuglarza. Szczególnie aktywnego, z poglądami jak brzytwa wikarego. Wypisz, wymaluj miecz PiS na wszelkie zło. Któż
Przypadek lustracyjny
To oczywiście czysty przypadek, że „historyk” Tadeusz Witkowski znalazł właśnie teraz teczkę Zygmunta Solorza i natychmiast pognał z nią do TVP i „Życia Warszawy”. Zrozumiałe też, że min. Gosiewski od razu oświadczył, że broń Boże nie jest to żaden odwet za krytyczne materiały Polsatu na temat rządu, choć uczciwość każe mu przyznać, iż była to stacja bardzo krytyczna. Była, ale już nie będzie. Obiektywny „historyk” Witkowski twierdzi, że ludzie, którzy zostali złamani i podpisali zobowiązanie do współpracy, zasługują na współczucie w takim zakresie jak
Kaczyńscy odtrąbili odwrót od solidarnej Polski
Prof. Juliusz Gardawski, Szkoła Główna Handlowa Podstawowe decyzje, które zapoczątkowały proces przekształceń instytucjonalnych w Polsce, nastąpiły w początkach lat 90. Ten proces się toczy, ale od dawna jest kontestowany przez grupę osób stanowiącą obecną elitę rządzącą, przede wszystkim przez braci Kaczyńskich. Jak sądzę, uważają oni, że najważniejsi są ludzie, którzy mają przekształcać układ instytucjonalny – czyli hierarchia przeciw instytucjom: hierarchiczne zarządzanie, decyzje wykonywane przez ludzi oddanych, którym można ufać. Oczywiście, przekształcenia instytucji
Na razie szczęśliwość powszechna nie grozi
Prof. Kazimierz W. Frieske, Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego Jeśli się czyta, że „ze wzrostu gospodarczego muszą korzystać wszyscy Polacy, a nie tylko grupa najbogatszych”, to trudno się z tą myślą spierać. Ale łatwiej rozmaite idee zgłaszać, trudniej nadać im praktyczny sens, jeszcze trudniej odpowiedzieć, jaki jest bilans działań redystrybucyjnych. Inna teza programowa PiS mówi: „przygotowane przez nas programy przeciwdziałania bezrobociu, biedzie i wykluczeniu przywrócą nadzieję, chęć do życia i polepszenia własnego losu”. Wiele wskazuje,
Mrzonki „solidarnego państwa”
Prof. Jolanta Supińska, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych Slogan „Polska solidarna kontra Polska liberalna” głoszony przez PiS był chwytliwy, ale nieprawdziwy. Nie można równości przeciwstawiać wolności, oba te dobra mogą egzystować tylko wspólnie. Istnieją oczywiście dwa podstawowe modele polityki społecznej. Wydawać by się mogło, że PiS bliżej jest właśnie do modelu państwa solidarnego, zakładającego, że w wyniku działań instytucji publicznych następuje redystrybucja środków do najbiedniejszych. Naprawdę jednak w podejściu do gospodarki i osiąganiu celów socjalnych nie ma większych
Co zostało z Polski solidarnej
Bracia Kaczyńscy nie rozumieją praw ekonomii, więc bliższa im lustracja Uchwalenie w ubiegły czwartek przez Sejm podatków dochodowych na 2007 r. było i symbolicznym, i rzeczywistym potwierdzeniem tego, że idee „Solidarnego państwa solidarnych obywateli” stanowiące program PiS, nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Program ten został wprawdzie przyjęty przez liderów PiS rok temu, jest więc już wolny od przedwyborczej retoryki w rodzaju 3 mln mieszkań – ale i tak nie udaje się przekuć go w czyn. Wiele obietnic jest bardzo jednoznacznych i choć zrozumiałe,
Medale za tolerancję
Po raz dziewiąty Fundacja Ekumeniczna „Tolerancja” założona przez Kazimierza Morawskiego przyznała medale tym, którzy z najwyższą konsekwencją zabiegają o poszanowanie dla wszystkich mniejszości, zwłaszcza wyznaniowych, narodowościowych i kulturowych. W tym roku kapituła uhonorowała medalem „Zasłużony dla tolerancji” Janinę Paradowską z „Polityki”, niezależną, odważną, mądrą, jak stwierdził prof. Jerzy J. Wiatr, także elegancką publicystkę, która stanowi wzór dla polemistów, Gołdę Tencer, aktorkę i pieśniarkę, a także założycielkę Fundacji Szalom, Kazimierza Kutza, senatora i reżysera,
Polityk jak mydełko FA
Hasła wyborcze to ogólnikowe życzenia, dobre na wieczorek u cioci Wyborca ma dzisiaj ciężkie życie. Czyta hasła porozlepiane na ulicach i czuje się jak Pietruszka z „Martwych dusz”: „Oto z liter ciągle wychodzą jakieś słowa, które diabli wiedzą, co znaczą”. Niby na pierwszy rzut oka wszystko w porządku, ale gdy wyborca przypatrzył się bliżej, mógł tracić ochotę na głosowanie. Dlaczego? Proponujemy poddać hasła wyborcze dwóm testom. Test pierwszy: hasło przeciwne Polityka to podobno spór o kształt
LiD jak lider?
IV RP nie zatopiła lewicy. Miała być klęska, jest niezły wynik. Ale ważniejsze jest, co dalej Politycy lewicy bardzo chętnie powtarzają, że wybory samorządowe okazały się sukcesem, że centrolewica jest dziś trzecią siłą polityczną. Na pewno jest w tych słowach wiele racji, ale rzeczywistość jest bardziej wieloznaczna. Niezły wynik lewicy stanowi bowiem dobry punkt wyjścia. Dla liderów tej formacji prawdziwa gra dopiero się zaczęła. Sondaże dawały mniej 14,3% głosów oddanych






