Blog
Pamiętnik IV Rzepy
2.10 Wpadła mi w ręce pisana wiadomość, że w Kolumbii, w mieście Pereira żony, narzeczone i kochanki gangsterów, których jedyną rozrywką jest przemoc i seks, postawiły swoim macho warunek: albo bandytyzm, albo pitigrilli, a mało tego, do protestu dołączyły się władze miasta, które wymyśliły bardzo podniecające według nich hasło PRZEMOC NIE JEST SEXY, czym wprawiły w zdumienie wszystkie prostytutki zabawiające swoich klientów pejczami. Początkowo kiedy przeczytałem o tym, pomyślałem, żeby może nakłonić do podobnej akcji żony naszych
Samorodek dekady
Nagroda Nike 2006 dla Doroty Masłowskiej To była 10. edycja Nagrody Nike. Pierwsze komentarze podkreślały zdjęcie tego lauru z piedestału, tzn. odejście od „klasyków” i zwrot w stronę „młodzieży literackiej”. Niezupełnie tak jest. Nike 2004 dla Wojciecha Kuczoka była już przecież identycznym gestem. Jednak to prawda, że wcześniejsze werdykty, nagradzające kolejno Myśliwskiego, Miłosza, Barańczaka, Różewicza, Rymkiewicza, niepokojąco sygnalizowały nadmierne uzależnienie kapituły od „poprawności środowiskowej”, a więc szczególną taryfę dla szczególnych nazwisk.
Prawda nas wyzwoli?
Władza nasza, której bracia Kaczyńscy zgodnie z zapowiedzią nie mają zamiaru oddawać, straszy nas, że po opanowaniu przez Macierewicza archiwów rozwiązanych właśnie Wojskowych Służb Informacyjnych dowiemy się takich rzeczy, od których włosy staną nam dęba na głowie. Stanie się tak, o ile oczywiście rewelacje dotyczące tajnych służb zostaną odtajnione, najwygodniejsze bowiem byłoby dla władzy, aby złowieszcze tajemnice WSI wisiały nam stale nad głową, a równocześnie nikt nie wiedział, czego i kogo one dotyczą. Rozumiem
Trzecia śmierć Waryńskiego
Pierwszy raz umarł Ludwik Waryński 12 lutego 1889 r. w Szlisselburskiej Twierdzy. Więzieniu, skąd – jak mawiał gen. Piotr Orżewski – skazani nie wychodzą, tylko są wynoszeni. W dzień śmierci miał Waryński 33 lata. Przez 15 działał w ruchu socjalistycznym, z tego siedem lat przesiedział w aresztach i więzieniach. Drugi raz umarł Ludwik Waryński w Polsce Ludowej. Nonkonformiście, buntownikowi przeciwko władzy i panującym obyczajom dorobiono gębę ojca założyciela socjalizmu, ale tego w najgorszym, radzieckim wydaniu.
Notes dyplomatyczny
Stanisław Komorowski, nazywany w MSZ Kenem, podał się do dymisji. Tak oto w ostatnich miesiącach mieliśmy w naszej służbie zagranicznej dwa spektakularne odejścia – najpierw dymisję złożył minister Stefan Meller, gdy do rządu wszedł Andrzej Lepper. Teraz, gdy Lepper wyszedł z rządu, złożył ją Komorowski. To piękne gesty, ale niewiele kosztujące. Stefan Meller pracuje w MSZ, ma sekretarkę i dobrą pensję (żeby była jasność – lepsze to, niż miałby chodzić po mieście i szukać roboty…). Komorowski nie będzie
300 milionów Amerykanów
17 października ma się urodzić długo wyczekiwany obywatel. Ma to być chłopiec z rodziny białych protestantów lub Latynosów, z zachodu lub południa kraju… Korespondencja z Nowego Jorku Będzie święto, będzie bal. Trwa odliczanie, na bieżąco korygowane. Gdy piszę te słowa, zegar populacji Stanów Zjednoczonych pokazuje na 4:44:19 rano czasu warszawskiego 17 października br. Wtedy przyjdzie na świat 300-milionowy Amerykanin. W Nowym Jorku będzie o sześć godzin wcześniej, jeszcze 16 października, godz. 22:44:19. Oczywiście jeżeli prognozy
Konklawe nad East River
Na czele ONZ stanie Koreańczyk Ban Ki-moon. Jest lubiany w Waszyngtonie i Pekinie, a Moskwa patrzy nań bez alergii Korespondencja z Nowego Jorku W siedzibie organizacji Narodów Zjednoczonych nad East River w Nowym Jorku napięcie opada i słychać: Causa finita. Jest to zwięzła odpowiedź na pytanie, czy znany jest już następca sekretarza generalnego Kofiego Annana. Na kolejne pytanie, kto nim będzie, odpowiedź brzmi: Ban Ki-moon, obecny szef dyplomacji Republiki Korei, zwanej potocznie Koreą Południową.
Paw oskubany (2)
Oba główne programy TVP przegrały z TVN walkę o widza w najlepszym czasie antenowym Tydzień temu napisałem w „Przeglądzie”: „Paw to piękny ptak. Szczególnie piękny, gdy dumnie rozkłada swój ogon, pręży tors i głośno krzyczy, mając dookoła przestraszone kury. Ale paw, któremu z kupra wyrwą pióra, oskubią tors i rzucą na chłodniczą ladę, będzie takim samym gołym, śmiesznym ochłapem mięsa jak oskubana kaczka czy gęś. Takim oskubanym pawiem jest dziś prezes TVP, Bronisław






