Blog
Pamiętnik IV Rzepy
5.09 Poseł Wierzejski, coraz bardziej blondynek o coraz bardziej niebieskich oczach, założył blog, internetowy pamiętnik, w którym dzieli się z czytelnikami swoją wiedzą, uczciwością i kompetencją, i napisał m.in. o tym, że Michnik, Kuroń, Mazowiecki, Geremek i Kwaśniewski to jest ta sama sitwa politruków i stalinowców, czym ucieszył wszystkich radykałów i Aleksandra Kwaśniewskiego jednocześnie, bo ten w życiu się nie spodziewał, że ktoś go wymieni jednym tchem z pozostałymi. I to jest dowód na to, że nigdy nie wiadomo, kto, kiedy i dlaczego może drugiego człowieka
Rozbroić prawicę
Czy podzielona lewica zdecyduje się na prowadzenie skutecznej „polityki historycznej”? Można argumentować, że polityka historyczna prawicy jest narodową hucpą, mającą na celu wyzwolenie najgorszych, bo zaściankowych instynktów Polaków. Można widzieć w niej odreagowanie kompleksów, o których w europejskim towarzystwie nie wypada wspominać. Można wreszcie ignorować jej efekty jako z gruntu kłamliwe z punktu widzenia obiektywnej nauki. Wszystkie te racje funkcjonują na lewicy, ale nie one stanowią o przyczynach słabości naszego stanowiska. Najpoważniejszym niedostatkiem jest brak nowoczesnej koncepcji
Morderstwa w mieście Juarez
Rodziny zamordowanych kobiet domagają się interwencji międzynarodowej, bo władze Meksyku rozwiązały prokuraturę badającą te zbrodnie Budzące grozę i niedowierzanie w „normalnym” świecie przypadki takie jak miasta Juarez w meksykańskim stanie Chihuahua na granicy z USA być może wkrótce sprawią, że ONZ będzie wysyłać wojska nie tylko do miejsc ogarniętych zbrojnym konfliktem jak Liban, lecz do krajów żyjących w pokoju. Przysłania „międzynarodowego szeryfa” – ponieważ swoim nie można wierzyć – domagają się od paru lat stowarzyszenia reprezentujące
Lament kibica
Futbol jest tajemniczą dyscypliną sportową, nad którą już od niemal stulecia głowią się socjologowie i psychologowie społeczni pragnący zrozumieć, dlaczego 22 ludzi w kolorowych koszulkach biegających przez 90 minut za jedną piłką po porośniętym trawą boisku zdolnych jest podniecać emocje tłumów, powodować entuzjazm lub przygnębienie wpływające na losy państw i narodów, być przyczyną katastrof, walk ulicznych, korupcji i innych czynów karalnych z morderstwami włącznie. A wszystko to dotyczy całego świata, od Ziemi Ognistej po Alaskę.
Dzień wykopania
Ta wieść wstrząsnęła światem sztuki. Pierwsi dowiedzieli się o tym, jak to zwykle w Polsce bywa, kabareciarze. Intuicja, przeciek z najwyższych kręgów partyjno-państwowych – spekulowano. Nieważne. Całe środowisko, ponad politycznymi podziałami, pogrążyło się w spontanicznym smutku. Wszystkie sceny kabaretowe ogłosiły tygodniową żałobę. Żadnych spektakli, nawet krótkich jaj. Żadnych „sztuk”, nawet już dawno zabukowanych, nawet tych na prywatnych, firmowych, wysokokapitałowych bankietach. Zresztą która firma, nawet zagraniczna, zdecydowałaby się robić
Notes dyplomatyczny
W MSZ opowiada się anegdotę o Andrzeju Byrcie, do niedawna naszym ambasadorze w Niemczech. Otóż spodziewano się, że po powrocie z placówki zadzwoni do kolegów. Nic takiego nie miało miejsca, Byrt wrócił i… zniknął. Podobno wyjechał do jakiejś głuszy i leczy skołatane nerwy. To wszystko jest możliwe, bo ostatnie miesiące ambasadorowania miał fatalne. Po pierwsze, funkcjonował jako ambasador de facto odwołany. No i niecieszący się zaufaniem rządzącej ekipy. Po drugie, ta ekipa popełniała w polityce wobec Niemiec błąd za błędem, a on musiał
Ślady w dżungli
Marian Żak był w Polsce solistą i dyrektorem baletu. W Nowym Jorku stworzył instytucję promującą polską kulturę i jeden z lepszych magazynów o sztuce Marian Żak, prezes New York Dance & Arts Innovations – Skąd pan się wziął w Nowym Jorku? – Z samolotu. Wysiadłem z niego w listopadzie 1988 r. Ktoś wyliczył, że tak tu przylatuje codziennie 200 artystów święcie przekonanych, że zrobią w Nowym Jorku karierę. – Panu się też marzyło? – U mnie to było






