Pamiętnik IV Rzepy

5.09 Poseł Wierzejski, coraz bardziej blondynek o coraz bardziej niebieskich oczach, założył blog, internetowy pamiętnik, w którym dzieli się z czytelnikami swoją wiedzą, uczciwością i kompetencją, i napisał m.in. o tym, że Michnik, Kuroń, Mazowiecki, Geremek i Kwaśniewski to jest ta sama sitwa politruków i stalinowców, czym ucieszył wszystkich radykałów i Aleksandra Kwaśniewskiego jednocześnie, bo ten w życiu się nie spodziewał, że ktoś go wymieni jednym tchem z pozostałymi. I to jest dowód na to, że nigdy nie wiadomo, kto, kiedy i dlaczego może drugiego człowieka uszczęśliwić.
7.09 No i jest poważny problem z ustawą lustracyjną, tym bardziej że nie wiadomo do końca, czy Zyta Gilowska jest OZI, czy nie jest, chociaż została uniewinniona, mimo że pani sędzia była z określonych kręgów, i teraz wszystkie rozgorączkowane głowy kombinują, co robić z tym całym pasztetem. Na razie głośno się mówi tylko o tym, żeby ograniczyć dziennikarzom dostęp do akt IPN, ale w ten sposób problemu się nie uniknie, ponieważ jeden czy drugi dla sławy mołojeckiej i kasy za pomocą kilku zachęcających banknotów spowoduje, że zawsze się znajdzie ktoś, kto im coś wyciągnie z zakurzonych regałów. I w dalszym ciągu będą się pojawiały ciekawostki takie jak o Jacku Kuroniu czy Zbigniewie Herbercie, bo to zasadniczo zwiększa nakład, a nic nie robi tak dobrze naczelnemu jak zwiększony nakład, nawet nie zważając na to, że komuś się zafajda całkiem przyzwoity życiorys. Ale to nieżyjącemu tak naprawdę zwisa, on mieszka już w tym lepszym ze światów, pije nektar z nektarynek, buja się na wilgotnej chmurce, a jeżeli współmałżonek znajdzie dobre medium – medium, a nie media – to jeszcze odezwie się czasami z prośbą, żeby się od niego odchrzanić, bo nareszcie żyje tam, gdzie nie ma ani PiS, ani Platformy, ani Samoobrony, ani SLD, ani nawet Ligi Polskich Rodzin, która mówi, że już tam jest, a nawet jeżeli tam nie ma, to i tak Pan Bóg niewiele ma do powiedzenia i dlatego jest mu dobrze! Co jeszcze bardziej wkurza żyjących, którzy nie chcą uwierzyć, że komuś jest dobrze bez nich, i natychmiast ślą donosy, że ten nieżywy to była wyjątkowa swołocz, ponieważ w czasach stalinowskich, przechodząc obok portretu Józefa Wissarionowicza, pluł w nie tę stronę, co trzeba.
A na pytanie: „A pan pluł w którą?” słyszy się z reguły odpowiedź: „Ja plułem w dobrą, ale wtedy nie miałem śliny”.
8.09 Pan premier zaprasza do rządu panią profesor Gilowską, ale jeżeli pani Zyta zaproszenie przyjmie, a wejdzie ustawa lustracyjna w obecnym kształcie, to będzie w dalszym ciągu OZI, czyli osobowym źródłem informacji, i w związku z tym znowu będzie musiała odejść. Ten przypadek bardzo ładnie skomentował Waldemar Pawlak. „Zyta Gilowska – powiedział – jest zapraszana do rządu na powtórne przesmażanie”.
Do tej całej sytuacji pasuje mi, jak ulał, dowcip, nie wiem, czy przypadkiem wymyślony w naszym kraju, czy też nie. Ekipa telewizyjna pyta obywatela, który przeżył w naszym kraju 105 lat: „Co pan uważa za największe osiągnięcie swojego życia?”. „To, że nie mam ani jednego wroga”. „A jakim cudem panu się to udało?”. „Wszystkich przeżyłem”.

Wydanie: 37/2006

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy