Blog

Powrót na stronę główną
Ekologia

Noc stanie się dniem?

– Wrześniowy numer „Aury. Ochrony Środowiska” zwraca uwagę na fakt, że powszechne stosowanie sztucznego oświetlenia stało się przyczyną skażenia świetlnego. Nocna iluminacja budynków i oświetlanie ulic w wielkich miastach powodują pojaśnienie nieba nawet w dużej odległości od metropolii. Utrudnia to, a czasem uniemożliwia pracę obserwatoriów astronomicznych. Światła wielkiego miasta są nieprzyjazne dla licznych gatunków zwierząt, które dla swoich życiowych potrzeb wykorzystują ciemności nocy. Skażenie świetlne jest również nieobojętne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Ekoinformacje

Niech każdy się przebada! Toksyczne chemikalia towarzyszą nam wszędzie, ale nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Dlatego WWF uruchomił specjalny test online, dzięki któremu każdy będzie mógł sprawdzić stopień swojego narażenia na niektóre z toksycznych substancji chemicznych. Wystarczy wejść na stronę www.wwf.pl/detoks. Morderczy szrotówek O szczepienie kasztanowców apelują przedstawiciele Fundacji Nasza Ziemia. Te piękne drzewa padają ofiarą szrotówka – maleńkiego motyla, który pojawił się w Europie w połowie lat 80., a w Polsce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia Od czytelników

Widziałem podobnych do niego

Günter Grass – drań, ofiara czy zwykły człowiek? W związku z bulwersującą, a zarazem kontrowersyjną „sprawą Grassa” chciałbym podzielić się z redakcją od zawsze mojego „Przeglądu” refleksją na ten temat, związaną z SS, z mym rówieśnikiem Günterem Grassem, z marcem 1945 r. i Gdańskiem. W mediach światowych, w tym w polskich, trwa swoisty szok po przyznaniu się noblisty Güntera Grassa do służby w Waffen SS. On sam ze zrozumiałych ludzkich względów nie ujawniał tej niewątpliwie przykrej dla niego, jakże smutnej prawdy. Po latach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia Od czytelników

Brednie na temat dwóch generałów

Sprostowanie, którego nie chciała wydrukować „Rzeczpospolita” W „Rzeczpospolitej” z 24-25 czerwca br. ze zdziwieniem zobaczyłem w artykule pt.: „Chłopcy z placu broni” taki oto fragment: „…wiceminister obrony narodowej gen. Stanisław Popławski (Siergiej Gorochow), wyszkolony w Armii Radzieckiej. Podczas wojny przeszedł cały szlak bojowy od Lenino do Berlina”. Tyle bredni w dwóch krótkich zdaniach rzadko się zdarza. Generał Popławski i generał Gorochow bowiem to dwie różne osoby, przy tym ani jeden, ani drugi nie mieli nic

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy godzi się profilaktycznie odbierać prawa jazdy nałogowym alkoholikom?

PRO Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie Taka regulacja istnieje. Ustawa Prawo o ruchu drogowym w art. 91 mówi w sposób kategoryczny, że nie wydaje się prawa jazdy osobom uzależnionym w sposób czynny od alkoholu. Każdy kandydat na kierowcę jest kierowany na badania psychiatryczne. Organem kierującym osoby na badania lekarskie jest starosta. Prokurator tylko wtedy występuje o ponowne badania, gdy ma opinię sądowo-psychiatryczną, która dowodzi uzależnienia czy np. innego schorzenia mogącego istotnie wpłynąć na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. KONTRA

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

W teatrach coraz lepiej

Przewodnik po aktorach (nie tylko) Warszawskich w sezonie 2005/2006 Aktor się poci za was… (Cyprian K. Norwid). Jak zawsze aktor – on rządzi. W minionym sezonie nasiliło się nowe zjawisko, mianowicie przenikania: aktorzy serialowi poczęli (widać stęsknieni) szturmować teatr, aktorzy akademiccy trafiali coraz częściej do offów, a ci od awangardy nie stronili od teatru środka, wreszcie wybitni indywidualiści sięgali po teatr jednego aktora, no, czasem dwóch. Przykłady? Wysyp serialowców w „Królu Learze” w Teatrze na Woli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy paszkwilanctwo jest metodą działania PiS?

Prof. Jerzy Szacki, socjolog, PAN To jest pogoń za sensacją, ale jednocześnie znak pewnej ewolucji dyskursu politycznego, który się degeneruje. To nie jest tylko domena PiS, które doprowadziło metody insynuacji i obmowy do perfekcji. Dorobek w tej dziedzinie mają też inne partie. Klasykiem jest Andrzej Lepper, ale dałoby się znaleźć przykłady i w SLD, i w innych miejscach. Niepokojąca jest sama tendencja, że z roku na rok, a nawet z miesiąca na miesiąc metoda insynuacji narasta. Wszystko wskazuje na to, że maleć będzie liczba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Plakat został zamordowany

Są plakaty sprzed wielu lat, które pamięta się do dziś. Z dzisiejszej reklamy wizualnej nic nie zapamiętamy Waldemar Świerzy, grafik i malarz. Jest jednym z najlepiej rozpoznawanych na świecie polskich grafików. Współtworzył polską szkołę plakatu, jest profesorem projektowania plakatu w akademiach sztuk pięknych w Poznaniu i Warszawie. Otrzymał wiele nagród za twórczość plastyczną – Grand Prix Toulouse Lautrec, The Hollywood Reporter Los Angeles, Biennale w Sao Paulo, złote medale na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Budzi się Polska Kuronia

Paszkwilancki tekst „Kuroń prowadził negocjacje z SB” opublikowany przez „Życie Warszawy” zmusza każdego dorosłego Polaka do reakcji. Trudno będzie teraz powiedzieć: „A mnie to wszystko nie dotyczy”. Dotyczy, dotyczy jak najbardziej, bo władza nie daje nam dziś wyboru. Albo, człowieku, jesteś z PiS w walce z najrozmaitszymi wrogami, a kto jest wrogiem, to władza ci za każdym razem dokładnie powie, albo jesteś byłym agentem, kryptokomunistą, zboczeńcem itp. A skoro tak, to zrobimy z tobą porządek. Tak jak z Kuroniem. Co może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Duch czasu

Jak smakują żaby. Gdy przed wyborami 2001 r. zanosiło się na to, że SLD może mieć w Sejmie większość, „Gazeta Wyborcza” dopatrzyła się w tym niebezpieczeństwa i postanowiła wszystkimi siłami „powstrzymać SLD”. Przypuściła na tę partię systematyczny atak, który trwał do końca rządów Leszka Millera. Nie był nieskuteczny. Wydania terenowe razem z centralnym tropiły i piętnowały dobre, złe i obojętne czyny eseldowców; nawet imieniny były podejrzane, czy to urządzane w Warszawie, czy gdzieś na leśnej polanie. Liderzy lewicy przeżywali te ataki nad wyraz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.