Blog

Powrót na stronę główną
Felietony

Zima

W środę późnym wieczorem wracałem z wędrówki po Polsce do swojego domu pod Warszawą, słuchając przez radio komunikatów jak z frontu. Władze miasta ostrzegały mieszkańców przed nawałnicą śnieżną, która przejdzie nocą nad stolicą kraju z prędkością do 70 km na godzinę, fundując mieszkańcom paraliż miasta. W domu wyciągnąłem ze schowka szufle i miotły i tak przygotowany na walkę z żywiołem położyłem się spać. Rano o godzinie szóstej, kiedy wyjrzałem przez okno, nie zauważyłem na parapecie ani jednego świeżego płatka tego srebrnego puchu. Zadzwoniłem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Bojkot? Nie! Trzeba rozmawiać!

Andrzej Kwiatkowski przeciw atakowi na program Jana Pospieszalskiego Z dwóch co najmniej powodów zabieram głos w sprawie listu otwartego „Warto rozmawiać, ale nie z Pospieszalskim”. List wzywa do bojkotu programu emitowanego w telewizji publicznej, a został, jak informuje „Przegląd”, podpisany przez „osoby z lewicowych środowisk naukowych i ekologicznych” („P” nr 4 – przyp. A.K.). Po pierwsze, jako autor i prowadzący, doświadczony trzymiesięcznym bojkotem śp. programu „Tygodnik Polityczny Jedynki”, po drugie dlatego, że zostałem do tej wypowiedzi niejako wywołany. W opublikowanych w „Przeglądzie”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Postkomunista – przedmiot pogardy

Na mocy obowiązującej ideologii postkomunista ma prawo jedynie do ciężkiej pracy, poczucia winy i potulności Idealny i uniwersalny obiekt pogardy dla wszystkich ugrupowań w Polsce stanowi obecnie postkomunistyczna lewica. Natomiast jedyną możliwą postawą, jaką mogą przyjąć politycy postkomunistycznej lewicy, aby uzyskać prawo do funkcjonowania w przestrzeni publicznej, jest postawa potulnej akceptacji swojej winy historycznej. Muszą potulnie poczuwać się do historycznej winy i znosić swoją porcję pogardy z pokorą, nawet jeżeli na nią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Byk rządzi giełdą

Rok 2004 to najlepszy okres w historii polskiego parkietu. W tym roku ma być równie dobrze Jeszcze dwa lata temu inwestorzy na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych nie mieli powodu do zadowolenia. Dziś jest zupełnie inaczej. Polska giełda powoli zaczyna konkurować z europejskimi liderami. Ostatnie 12 miesięcy to najlepszy okres w historii polskiego parkietu i całego rynku kapitałowego. Zdaniem maklerów, ubiegłoroczna hossa była przede wszystkim odzwierciedleniem dobrej koniunktury gospodarczej w Polsce i na świecie. Tomasz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Biskupi a prezerwatywy

W Kościele wybuchł spór o dopuszczalność używania kondomów przez chorych na AIDS Watykanista Marco Politi próbował wydobyć od meksykańskiego kardynała Javiera Lozana Barragana, który zgodnie ze stanowiskiem Kościoła potępiał antykoncepcję, przyznanie, że w przypadkach szczególnego zagrożenia AIDS Kościół może zaakceptować prezerwatywę. Zapytał wprost, robiąc wywiad dla rzymskiego dziennika „La Repubblica”: „Żona wie, że jej mąż jest chory na AIDS. Czy ma prawo prosić go, aby założył prezerwatywę?”. Kardynał odpowiedział: „Uważam, że ma do tego prawo. Tak, żona

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jazgot

Na pozór żyjemy w gotującym się tyglu politycznym, wśród wiru wydarzeń i wybuchających codziennie nowych sensacji, które mają nam odkryć jakąś prawdę, ponieważ „prawda” jest teraz wyrazem powtarzanym w kółko. Gdyby jednak zamknąć oczy i zatkać uszy, uwalniając je z powrotem za tydzień lub za dwa tygodnie, przekonalibyśmy się z pewnością, że do żadnej prawdy się nie zbliżamy. Trwa kotłowanina wokół lustracji, trwa pościg za aferami z udziałem członków SLD, nadal jakaś komisja śledcza ślamazarnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Sado-maso Urban

Wielka radość zapanowała w polskim środowisku dziennikarskim po skazującym wyroku dla Jerzego Urbana. Bo wreszcie trafiło w drwiącego ze wszystkiego i ze wszystkich publicystę i wydawcę. Bo trudny w polemicznych pojedynkach felietonista dostał wyrok, a jego polityczni przeciwnicy argument sprzyjający potępieniu, ewentualnemu wykluczeniu z debat Urbana. Bo sąd utarł nosa człowiekowi sukcesu, a ludzi sukcesu w Polsce zwykle się nie lubi. Bo łatwo jest zapiać w chórze potępiającym, wszak Urban targnął się na ostatnią w kraju żyjącą świętość – papieża

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

To są piękne historie. Gabriel Beszłej, człowiek z ósemką dzieci, był jednym z najbliższych współpracowników Wiesława Walendziaka, gdy ten był prezesem TVP. Po roku 1997, gdy jego patron został szefem Kancelarii Premiera, wcisnął Beszłeja na stanowisko szefa gabinetu premiera Buzka. Ale w AWS różnie bywało i nadszedł czas, kiedy Walendziak podał się do dymisji. Ale odchodząc, był na tyle silny, że załatwił Beszłejowi zagraniczny wyjazd – wysłał go na ambasadora do Meksyku. Kancelaria Premiera udzieliła mu bezpłatnego urlopu na czas

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Biorę łapówki

Lewe zwolnienia, wziątki za mandaty, opłacony indeks… to łapówkowa codzienność III RP – Brałem, bo wszyscy wokół brali – wyznaje wydalony ze służby celnik. – Np. za odprawianie mączki marmurowej, która tak naprawdę była lewym spirytusem. Przez 10 lat służby dorobiłem się na boku równowartości dwóch wypasionych chałup. Wpadłem, bo kumple wpadli i któryś mnie sypnął. Ale nie żałuję… Wedle raportów Transparency International, Polska jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów w Europie. W ubiegłorocznych badaniach TI „Barometr korupcji”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Oskarżony nazywa się Eselde

Sąd zaostrzył żądane kary w sprawie tzw. przecieku starachowickiego Trzy i pół roku więzienia dla Zbigniewa Sobotki, dwa lata dla Henryka Długosza oraz półtora roku dla Andrzeja Jagiełły – to wyroki bez zawieszenia, jakie w ubiegły poniedziałek sąd rejonowy w Kielcach orzekł w sprawie tzw. przecieków starachowickich. Nie są prawomocne. – Zbigniew Sobotka działał z niskich pobudek, w imię źle pojmowanego interesu partyjnego – uzasadniał sędzia Paweł Anczykowski podwyższenie kary o rok w stosunku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.