Blog

Powrót na stronę główną
Felietony

O nurkowaniu

Być może trochę zanudzam czytelników, zajmując się już od pewnego czasu kłopotami polskiej lewicy. Czynię to jednak dlatego, że dla mnie, jak i dla większości społeczeństwa, jeszcze nudniejsze jest przyglądanie się sejmowym konwulsjom, które towarzyszą formowaniu się rządu prof. Belki, nowym aferom albo też dowodom rozkładu aparatu władzy, jakim jest choćby strzelanie przez policję do całkiem przypadkowych osób. Sądzimy, że wybawi nas od tego Europa. Ale nie stanie się to automatycznie, a może nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Tam Polskę, owszem, lubią

Jak Francuzi zaprezentowali nasz kraj na wejście do Unii Europejskiej Ach, ten dzień, ten upojny, jedyny w tysiącleciu dzień w-unio-wstąpienia! Tamtego dnia spoglądałem na Europę z góry, z dwukrotnej wysokości Kasprowego Wierchu, z lodowca Dome de la Lauze, we francuskiej krainie – Delfinacie. Ładnie tam. Ale nic unijnego nie było widać ni słychać. Daremnie zagadywałem narciarzy w kolejce linowej, personel bogatej sieci gastronomicznej, alpejskich przewodników: Unia się poszerza! O dziesięć państw! Nie słyszeli. Nie wiedzieli nawet,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Lepsza śmierć

Dziesięć lat temu usłyszałem od działaczy francuskiej organizacji SIDA zajmującej się promowaniem walki z AIDS, iż ludzie opiniotwórczy we Francji długo lekceważyli społeczną wagę choroby. Uważali, że jest to dolegliwość społecznego marginesu. Środowisk seksualnych, narkomanów, ludzi drugorzędnych, Dopiero kiedy AIDS zaczęli zarażać się synowie z dobrych, paryskich domów, media wszczęły alarm. Jęły przekonywać, że to może być powszechna klęska, „dżuma XX wieku”. W zeszłym tygodniu słychać było oburzone dziennikarskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Co poniektórzy przebąkują, że już niedługo naszą dyplomację będzie czekać w zjednoczonej Europie pierwszy poważny test. Nie, nie będzie on dotyczył ani Iraku, ani konstytucji, ale spraw bardziej realnych i strategicznych, czyli Białorusi i Ukrainy. Otóż w sprawie stosunku do tych państw mamy sporą różnicę między stanowiskiem Unii Europejskiej a Polską. Najprościej mówiąc, Rada UE zaleca, żeby nie utrzymywać kontaktów z Białorusią na poziomie ministerialnym. Żeby ją izolować. Na razie nasze MSZ się temu sprzeciwia, zresztą słusznie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Quo vadis PAN?

Finansowanie nauki musi być skorelowane z potrzebami polskiej gospodarki „Umiejętności dopotąd są jeszcze próżnym wynalazkiem, może czczym tylko rozumu wywodem albo próżniactwa zabawą, dopokąd nie są zastosowane do użytku narodów”. Stanisław Staszic – motto z auli Politechniki Warszawskiej Obserwacja polityki finansowania nauki w bogatych przodujących państwach (Kanadzie, Holandii, Austrii) czy też w międzynarodowych organizacjach (NATO, Unii Europejskiej) pokazuje wyraźnie dominującą zasadę finansowania badań poprzez pryzmat własnych interesów. Dobrą ilustracją mogą tu być

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Czarni do getta

Dopiero 50 lat temu Sąd Najwyższy uznał segregację rasową za sprzeczną z konstytucją USA Siedemnastego maja 1954 r. przypadał w poniedziałek, nazwany wkrótce – przez obrońców obowiązującego od 90 lat systemu rasowej segregacji na amerykańskim Południu – „czarnym poniedziałkiem”. Tego dnia Sąd Najwyższy USA wydał werdykt w sprawie wytoczonej trzy lata wcześniej Radzie Oświatowej miasta Topeka w stanie Kansas przez państwa Brownów, rodziców murzyńskiego ucznia, który zgodnie z prawem stanowym miał uczęszczać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Interes na odszkodowaniach

Jak detektyw i adwokat zarabiają na tragedii naiwnych ludzi Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta przyznało jej 12,5 tys. zł. To miało być odszkodowanie za śmierć syna. Nie pogodziła się z tym. Wkrótce dowiedziała się, że w Nowej Soli jest biuro pośredniczące w odzyskiwaniu odszkodowań od towarzystw ubezpieczeniowych. Zdecydowała się na podpisanie pełnomocnictwa. Wtedy nawet nie pomyślała, że finał sprawy będzie dla niej tragiczny. Wypadek Wieczór, 19 czerwca 2000 r. Remigiusz Przewłocki razem z bratem i trzema kolegami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Żołnierka z więźniem na smyczy

Szeregowiec Lynndie England stała się symbolem amerykańskich okrucieństw w Iraku Brytyjski „The Sun” nazwał ją wiedźmą i złym żołnierzem, zaś „Boston Herald” – królową podłości z Iraku. Fundamentaliści islamscy domagają się głowy tej „amerykańskiej bestii”, zaś armia Stanów Zjednoczonych postawi ją przed sądem. 21-letnia Lynndie R. England, wiejska dziewczyna z Zachodniej Wirginii, stała się obliczem i główną antybohaterką Torturegate, wstrząsającej afery z dręczeniem irackich więźniów przez amerykańskich żołnierzy. Skandal ten, który zatacza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Dajcie śmierć na pierwszą stronę

Czy publikacja zdjęć zabitego Waldemara Milewicza zmusi dziennikarzy do zastanowienia się nad hipokryzją mediów Nie rozumiem ataków na nas. Opublikowane przez nas zdjęcia red. Milewicza nie należały do drastycznych. Były wyjątkowo spokojne – mówił Mariusz Ziomecki, redaktor naczelny „Super Expressu”. Zamieszczenie na tytułowej stronie gazety tych „wyjątkowo spokojnych” zdjęć wywołało burzę, nie tylko w środowisku dziennikarskim. Kioskarze, którzy zazwyczaj wystawiają „Super Express” w widocznych miejscach, tym razem z reguły pokazywali jego ostatnią stronę. Mówili, że byli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Szalony satrapa z Aszchabadu

Prezydent Turkmenistanu wprowadził Święto Melona i wyjął spod prawa złote zęby Saparmurad Nijazow, dożywotni prezydent Turkmenistanu, jest zapewne najbardziej obłąkanym dyktatorem współczesnego świata. Nawet Kim Dzong Il, przywódca Korei Północnej, nie może się z nim równać. Nijazow wyrzucił z pracy 15 tys. pielęgniarzy i pielęgniarek, których zastąpił żołnierzami z poboru. Członków rządu zmusił do odbycia 36-kilometrowego „marszu dla zdrowia”. Nazwał miesiąc styczeń swoim imieniem, natomiast kwiecień przemianował na cześć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.