Blog

Powrót na stronę główną
Kraj

Azbestowcy

Są nietaktowni. Jeszcze żyją i upominają się, aby potraktowano ich jak ludzi. – Na szlifierni była tzw. ściana płaczu. Pracownicy stali jeden obok drugiego, ale nawzajem się nie widzieli. Wszędzie unosił się biały pył. Oblepiał twarz, wchodził do oczu, uszu, nosa, gardła, był we włosach – opowiada Stefania Fransowska, która w Zakładach Okładzin Ciernych w Markach przepracowała 35 lat. – Miałyśmy ten azbest wszędzie. Nie tylko na sobie, ale także w sobie. Wyciągi były złe,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Nie lubię być na fali

Dzisiejsze kino jest medium dużo mniej interesującym,niż było wówczas, gdy zdecydowałam się zostać filmowcem Rozmowa z Agnieszką Holland – Niedawno widzieliśmy w teatrze telewizji „Dybuka” Szymona An-skiego w pani reżyserii. Co sprawiło, że zainteresowała panią tak mistyczna sztuka? – Może nadszedł mistyczny okres w moim życiu… Ten utwór, jeden z najlepszych w repertuarze teatru żydowskiego, od dawna mnie interesował. Chciałam pokazać polskiej widowni sztukę, która ma w sobie folkloryzm żydowski, pewną „chagallowszczyznę”, ale odrzeć ją ze stylu cepelii,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Świat i okręt Putina

Rosja jest i będzie krajem europejskim, podkreśla dzisiejsza Moskwa. A Zachód to nie wróg, lecz punkt odniesienia Smotrinami, czyli oglądaniem (rosyjskiej) panny młodej, nazwała ubiegłotygodniową wizytę Billa Clintona w Moskwie “Niezawisimaja Gazeta”. Podróż Władimira Putina do Rzymu, odbytą zaraz po rozstaniu z amerykańskim prezydentem, komentatorzy w stolicy Rosji nazwali z kolei “obwąchiwaniem papiestwa”, w kontekście trwających już od pewnego czasu przymiarek do zaproszenia Jana Pawła II do Moskwy. O “zapoznawczej wizycie” w Berlinie, przewidzianej na ten tydzień piszą niemieckie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Tajne konta Łazarenki

Były premier Ukrainy oskarżony w USA o “wypranie” 114 milionów dolarów Jako szef rządu Ukrainy Pawło Łazarenko zarabiał 3 tysiące dolarów rocznie. W Kalifornii kupił jednak wspaniałą posiadłość za 6,75 mln dol. Jak ujawnił dziennik “San Francisco Chronicle”, były premier zapłacił gotówką. Pieniądze do biura handlu nieruchomościami przyniesiono w wielkich walizach. Jako nabywca figurowała wprawdzie tajemnicza firma Dugsberry Inc., lecz reporterzy szybko wytropili, kto kryje się pod tą maską.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Kłamstwa zgodne z rzeczywistością

Znany polityk i intelektualista w jednej osobie tak oto mówi o perypetiach lustracyjnych Józefa Oleksego i Włodzimierza Cimoszewicza: o żadnym z nich nie można powiedzieć, że jest człowiekiem naiwnym, a jednak bez przymusu i prostodusznie wyznali prawdę swoim wrogom, którzy nie ukrywali, że chcą ich i im podobnych zniszczyć politycznie. Oświadczyli mianowicie, całkiem zgodnie z prawdą, że nie byli tajnymi współpracownikami służb specjalnych. Uwierzyli oni, że lustratorzy zostali powołani po to, aby badać zgodność takich oświadczeń z rzeczywistością. Ale jak tu ustalić zgodność z rzeczywistością takiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Dlaczego Zieloni więdną?

Partia niemieckich ekologów może się stać “ugrupowaniem jednej generacji” “Założymy na nowo naszą partię – organizacyjnie, personalnie i programowo” – zapowiada polityk niemieckiego ugrupowania Sojusz 90/Zieloni, Fritz Kuhn. Komentatorzy nad Łabą i Renem są zgodni – Zieloni muszą radykalnie zmienić swój profil. W przeciwnym razie znikną z politycznej sceny. Współrządząca obecnie w Berlinie partia ekologów założona została w 1980 r. i przez długi czas uchodziła za najbardziej kreatywne i “dowcipne” ugrupowanie Niemiec. Dziś Zieloni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Jak słupy graniczne

“Serce mi krwawi o Alfredzie. Zmiłujcie się i użyczcie Alfredowi tej radości, aby mógł jak najrychlej wrócić do mnie” – pisała Ida Czesla w 1956 roku do I sekretarza PZPR, prosząc o wyjazd małego siostrzeńca. Nie otrzymał jednak pozwolenia; list ciotki spoczął gdzieś na dnie dyrektorskiego biurka w ostródzkim Domu Dziecka. Danuta i Albert Brochowie z Gryźlin też nie otrzymali zgody. Pokazują opasłą teczkę odrzuconych pozwoleń. A wszystko przez to, że chcieli wyjechać legalnie, z podniesioną głową, nie jak wygnańcy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ambasadorowie tolerancji

Milo Anstadt pierwszym laureatem Nagrody im. Andrzeja Drawicza za popularyzowanie wiedzy o Polsce Milo Anstadt, holenderski publicysta, został pierwszym laureatem Nagrody im. Andrzeja Drawicza, przyznanej przez Fundację Semper Polonia. – Nagroda będzie przyznawana co roku osobom wnoszącym istotny wkład w pomnażanie roli i znaczenia polskiego dziedzictwa w świecie, szczególnie za kształtowanie naszych partnerskich kontaktów z innymi narodami w duchu tolerancji, poszanowania odmienności i wzajemnego zrozumienia – mówi Maciej Grudziński, sekretarz fundacji. Laureat z Holandii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Krzyż nad Gdańskiem

Nieudolny Pomnik Milenium bliższy jest duchowi wypraw krzyżowych niż ekumenizmowi Pierwsze informacje o ponad 20-metrowym krzyżomieczu, który ma górować nad Gdańskiem, pojawiły się w “Głosie Wybrzeża” w listopadzie ub. roku. Lokalna władza “nie zaprzeczyła wówczas ani nie potwierdziła”, natomiast zbaranieli radni Gdańska, którzy dowiedzieli się o tym z gazety. Kilka miesięcy później, na imieninach Macieja Płażyńskiego, które marszałek Sejmu obchodził w Gdańsku, prezydent miasta, Paweł Adamowicz, poskarżył się arcybiskupowi Tadeuszowi Gocłowskiemu na “niesfornych”

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Żołnierki się nie czołgają

Mundur od krawca, na palcach najwyżej trzy pierścionki – Kobiety nie nadają się do wojska, bo są słabsze, mniej wydolne, zachodzą w ciążę, a panowie-żołnierze zamiast walczyć z wrogiem, będą chronić swoje towarzyszki. Wojsko to miejsce tylko dla mężczyzn – argumentują przeciwnicy obecności słabszej płci w polskiej armii – kobiety powinny być tam, gdzie się najlepiej sprawdzają, czyli w kuchni. – Spokojnie. Nie zdominujemy wojska. Nie chodzi nam o jakieś szczególne przywileje. Chcemy, żeby traktowano nas na równi z panami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.