Blog

Powrót na stronę główną
Felietony Tomasz Jastrun

Nad jeziorem

Mieszkamy w drewnianym domu na małym wzniesieniu, z dojściem do jeziora, jezioro puste, czasami zakrzyczą żurawie, zabłąka się łabędź. W pobliżu, ale nie za blisko, wiejska droga, zawsze się kurzyła, gdy jechał samochód. Teraz szok cywilizacyjny, wylano asfalt, porobiono rowy melioracyjne po bokach. Ten czarny jak noc asfalt zdaje się tu ciałem obcym, jest nie na miejscu, wije się między sielskimi polami i lasem, jak przybysz z innej planety. Miejscowi szczęśliwi, że cywilizacja do nich dotarła, i jeżdżą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników nr 31/2023

My, naród migrantów To, że zapominamy, że jesteśmy narodem migrantów, chyba niestety jest naturalne. Podobnie jak duża część Amerykanów zapomina, że też jest narodem migrantów, i sprzeciwia się napływowi tych, którzy tak jak ich przodkowie szukają lepszego życia. To tylko pokazuje, że wspólnota doświadczeń ma niewielki wpływ na rozumienie czy empatię wobec innych. Okazuje się, że po osiągnięciu tego „lepszego życia” okopujemy się w nim, z obawy, że ci, którzy podążają podobną drogą, zagrożą naszemu dobrobytowi. Jarosław Holwek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Świat się rozbroi albo zginie

Pisać o filmie Christophera Nolana „Oppenheimer” nie jest ani łatwo, ani dobrze. Ale nie napisać – jeszcze gorzej. Tak więc na samym bohaterze, genialnym, legendarnym fizyku i szefie projektu „Manhattan”, który odpowiadał za skonstruowanie amerykańskiej bomby atomowej w 1945 r., nie będę się skupiał. Ani na tym, czy postacie kobiece zostały oddane w pogłębiony sposób, jak została ujęta kwestia rasizmu bądź amerykocentryczności. Czas, w którym w Los Alamos powstawała najpotężniejsza w historii ludzkości broń masowego zniszczenia, był niewyobrażalnie krwawy. Świat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Stary konflikt, nowe życie

Czy Syria doczeka się planu powojennej odbudowy? Choć to teza w obecnym klimacie geopolitycznym dość ryzykowna, spośród wszystkich starć militarnych XXI w. właśnie wojna domowa w Syrii była i jest konfliktem, który najsilniej odbija się na życiu Europejczyków. Ta najbardziej namacalna płaszczyzna to wywołany wojną kryzys migracyjny, który z różną intensywnością trwa do dziś. Doprowadził on do wyjścia z cienia demonów nacjonalizmu, walnie przyczyniając się do wzmocnienia polityków w typie Viktora Orbána czy Giorgii Meloni. Wojna w Syrii wsparła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Nie zadawaj się z plewami, bo cię świnie zjedzą

Każda wieś prowadzi swój niepisany rejestr złamanych serc. Największy lęk dziewcząt budzi małżeństwo za morgi Na osłęby, zwane też przystępami lub swatami, do domu panny młodej wysyłany jest rajko, nazywany również dziewosłębem albo swatem. Często to ktoś z rodziny, kto ma rozeznać, czy chłopak zostanie przyjęty, ponieważ wybiera mężczyzna i mężczyzna – ojciec dziewczyny – propozycję przyjmuje albo odrzuca. Małżeństwo chłopskie to spółka, która ma zabezpieczać przetrwanie rodziny, a nie romantyczny, emocjonalny związek ludzi sobie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Pod niebieską owieczką

Niepowtarzalne kafle rodzą się w Bodzanowie Zza węgła wygląda i patrzy na mnie szara główka, dalej jest niebieskie ciałko na szarych trzech nóżkach. Owieczka niebieska, twarda, nieprawdziwa, a patrzy jak żywa. Jestem w domu kolorów w poniemieckiej wsi. Bodzanów, dawny Langendorf, a w 1263 r. Long Villa, czyli Długa Wieś; ok. 1,5 tys. dusz. Otwarta brama, solidny dom, skierowany krótszą ścianą ku drodze, reszta domu i zabudowań ginie w ogrodzie. Wieś jest murowana,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Stanisław Filipowicz

Czy ktoś nie kradnie nam koni?

Zbliżają się wybory – po raz kolejny zabrzmią trąby zwiastujące zbawienie. Słuchając zapewnień i obietnic, zachowajmy czujność. Lazarus Morell, jeden z bohaterów „Powszechnej historii nikczemności” Jorge Luisa Borgesa, znakomicie czuł się na ambonie, wygłaszał poruszające kazania. W tym czasie jego kompani kradli konie „nabożnych słuchaczy”. Czy wiemy, co dzieje się wokół nas, gdy iskry prawdy sypią się z ust naszych kaznodziejów? Co rozpościera się za kurtyną świątobliwych haseł? Wyobraźmy sobie –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Płacz i płać

Jak rząd łupi nas na cenach prądu i nie tylko Coraz więcej rodzin przeżywa szok, gdy patrzy na rachunki za energię elektryczną. Jeszcze niedawno płacili ok. 400-500 zł miesięcznie, a nagle pozycja „Kwota do zapłaty z uwzględnieniem rozliczenia poprzednich okresów” urosła do 1069,21 zł! Rozmowa z biurem obsługi klienta dostarczycieli energii wyjaśnia, w czym rzecz. Ponieważ w domu są elektryczny bojler, kuchenka, czajnik, lodówka, kuchenka mikrofalowa, telewizor itd., miesięczne zużycie prądu wyniosło 430 kWh.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Polityka 2023 – Twitter i festyny

Szybkie, krótkie komunikaty, na zasadzie: kto komu przyłoży To patologia czy znak czasu? Uznajmy, że znak czasu. Polityka już nie jest domeną nobliwych, ważących słowa dżentelmenów. Albo ekspertów analizujących dane. Nic z tych rzeczy. Dziś polityka to Twitter i festyny. Szybkie, krótkie komunikaty, na zasadzie: kto komu przyłoży. I zabawa, zabawa… Z przesłaniem: my to wam, Kowalski, zafundowaliśmy i nam powinniście być wdzięczni. Chaosu tu nie ma. Wiadomo, kto jest wrogiem numer 1 – Donald Tusk. Wiadomo, kto jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dzień żałoby narodowej

Od lat konsekwentnie piszemy o powstaniu warszawskim. Piszemy, bo uważamy, że kolejne pokolenia muszą mieć pełną wiedzę o tym, jak naprawdę było. I dlaczego doszło do tej ogromnej tragedii. Od przypominania o śmierci tysięcy mieszkańców Warszawy trzeba zaczynać obchody kolejnych rocznic. 1 sierpnia to dzień narodowej żałoby. Nazwiska ofiar – niestety, z imienia i nazwiska znamy tylko ok. 60 tys. – powinny być czytane w godzinę „W”. Ku pamięci. Ale też ku przestrodze. By kolejne pokolenia młodych nie dały się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.