Broń Anglii i płać za to

Wielka Brytania zażądała zwrotu 155 mln funtów pożyczki na tworzenie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie

Artykuł na temat powojennych dziejów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie („Przegrani zwycięzcy”, „Przegląd” nr 17-18) odbił się głośnym echem wśród czytelników. Część z nich (vide list poniżej) słusznie zwracała uwagę, że w tekście pominięto kwestię finansowania PSZ, która bynajmniej nie zakończyła się wraz z demobilizacją niemal 250 tys. polskich oficerów i żołnierzy.
Ograniczona objętość artykułu uniemożliwiła poruszenie tego zagadnienia, a także wielu innych związanych z PSZ. Uważałem, że przybliżenie losów poszczególnych osób lepiej odda tragizm sytuacji, w jakiej ci ludzie znaleźli się po 9 maja 1945 r., niż pomstowanie na twarde reguły dyplomacji. Niemniej jednak finansowanie PSZ – zarówno w trakcie wojny, jak i po niej – wymaga krótkiego komentarza.
Perypetie związane z wywiezieniem polskiego skarbu narodowego uniemożliwiły władzom emigracyjnym pełne nim dysponowanie. Dlatego ustalono, że formowanie Wojska Polskiego we Francji zostanie początkowo sfinansowane z pożyczki, której Paryż udzielił Warszawie jeszcze w 1936 r. na modernizację armii. Tyle że zanim rząd gen. Sikorskiego zdołał rozporządzić całą kwotą 1,5 mld franków, Francja została podbita przez Niemcy, a polskie jednostki ewakuowały się do Wielkiej Brytanii.
Okupacja Francji przez Trzecią Rzeszę wymusiła na Wielkiej Brytanii przejęcie zadania finansowania PSZ. Przy czym – co Londyn wielokrotnie podkreślał w rozmowach z Polakami – był to kredyt, który po wojnie musiał zostać spłacony. Dodatkowe środki przeznaczono na utrzymanie polskiej (rozdętej) administracji, sieci placówek dyplomatycznych oraz instytucji charytatywnych. Całość pożyczki udzielonej polskiemu rządowi przez Wielką Brytanię przekroczyła 155 mln funtów. Władze emigracyjne mogły dodatkowo liczyć na 12,5 mln dol. przyznawanych każdego roku przez prezydenta USA.
Wraz z końcem wojny powrócił temat spłaty kredytu. Już w 1943 r. gen. Charles de Gaulle przypomniał polskiemu rządowi o konieczności spłaty 500 mln franków, które wydatkowano na PSZ we Francji. Szczęśliwie temat ten szybko zniknął z dwustronnych rozmów i nie wracano do niego także po 1945 r.
Mniej ugodowi okazali się Brytyjczycy. Co prawda, w 1947 r. podpisali z rządem polskim (krajowym) porozumienie, na mocy którego pożyczka na utrzymanie PSZ w wysokości ponad 123 mln funtów została umorzona, Polska jednak nadal musiała spłacić ok. 10 mln funtów wydatkowanych na cele organizacyjne. Spłatę rozłożono na 15 lat. Wcześniej Londyn odebrał ok. 3 mln funtów z rezerw złota Banku Polskiego, które w czasie wojny zostały zdeponowane w Wielkiej Brytanii.
Zależność – finansowa i polityczna – emigracyjnych władz od zachodnich sojuszników znaczyła ich stosunki przez wszystkie lata II wojny światowej. Chociaż więc premier Sikorski i jego następcy przekonywali, że Polska była równorzędnym sojusznikiem, rzeczywistość tego nie potwierdzała. Francuzi, a następnie Brytyjczycy i – na mniejszą skalę – Amerykanie bez skrupułów ingerowali w sprawy obsady stanowisk w polskim rządzie i armii, a także wpływali na jego politykę zagraniczną.
Kwota kilkunastu milionów funtów, które polskie władze musiały ostatecznie zwrócić, wydaje się niezbyt wysoka. Jednak jako symbol pewnej postawy aliantów miała wydźwięk ogromny. Umacniała bowiem powszechny wówczas na Zachodzie obraz Polski jako sojusznika niechcianego, zależnego od łaski lub niełaski wielkich mocarstw.

Wydanie: 19/2013

Kategorie: Historia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy