Brunatne czerwone

Brunatne czerwone

Zweigelt, najpopularniejsze austriackie czerwone wino, ma zmienić nazwę

Korespondencja z Wiednia

Znawcy czerwonego wina nie gardzą silnie owocowym, o posmaku wiśni i jagód, niemal granatowej barwy austriackim zweigeltem. Być może jednak ta nazwa gatunku, pochodząca od nazwiska twórcy krzyżówki szczepu, stanie się przeszłością.

Jej zmiany domaga się grupa intelektualno-artystyczna Institut ohne direkte Eigenschaften (Instytut bez Bezpośrednich Właściwości). Akcję tę traktują nie tylko jako prowokację, ale także jako wskazanie obszaru, który jeszcze nie zmierzył się ze swoją nazistowską przeszłością, a moment dojrzał: 100-lecie powołania I Republiki, 80 lat od Anschlussu i nocy kryształowej.

Gatunek winogron pochodzi ze Styrii. W 1922 r. Friedrich „Fritz” Zweigelt skrzyżował dwa szczepy, St. Laurent i Blaufränkisch, a uzyskaną krzyżówkę nazwał Rotburger. Wino uważano za przyzwoite, hodowcy doceniali siłę rośliny i to, że nie wymaga wiele pracy. Pół wieku później znany winiarz Lenz Moser, uczeń Zweigelta, odkrył możliwości owego szczepu i uprawiał go w swoich winnicach od 1975 r. jako zweigelt. Dziś jest on drugim najczęściej uprawianym szczepem w Austrii (ok. 14% powierzchni upraw).

Dr Zweigelt i brunatny terror

I nadal rósłby sobie spokojnie pod tą nazwą, gdyby nie fakt, że dr Fritz Zweigelt był nie tylko „papieżem hodowców winorośli”, ale też aktywnym nazistą, a od 1 maja 1933 r. członkiem NSDAP. Pracował jako adiunkt w stacji hodowli winorośli w Klosterneuburgu, która w latach 30. XX w. z dumą podkreślała, że zatrudniano tam „tylko dobrych nazistów i fanatycznych nazistów. Poza tym nikogo więcej!”.

Po zajęciu Austrii w marcu 1938 r. dr Zweigelt mówił: „Zły sen został przepędzony przez dudniące kroki niemieckich żołnierzy. Żydowski duch spekulacyjny stracił grunt po wsze czasy”. Miał na koncie także donos do gestapo na lokalną grupę antyfaszystów, z których jednego aresztowano. Po zakończeniu wojny Zweigelt trafił do więzienia za podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym, ale po pół roku go wypuszczono. Pamięta mu się też deprecjonowanie winiarzy specjalizujących się w gatunku uhudler. Zweigelt miał stwierdzić, że pijące uhudlera kobiety stają się niepłodne, a mężczyźni „szarzeją na twarzach i trzęsą się na ciele; ci zaś, co piją szlachetniejsze wina, mają pełne dzieci rodziny, są zdrowi i pracowici”. W efekcie do połowy lat 90. XX w. w Austrii obowiązywał zakaz produkcji tego wina, potem można było je wytwarzać na własny użytek – aktualnie zakazy nie obowiązują. Od 2002 r. przy politycznym wsparciu co roku wręczano za dokonania na polu winiarstwa nagrodę im. dr. Fritza Zweigelta, której towarzyszył medal z jego obliczem.

– Zbyt długo nic się nie działo, teraz podjęliśmy trud, żeby tę historię przepracować – mówi Wilhelm Klinger, szef przedsiębiorstwa Österreich Wein Marketing. Wspólnie z historykami i winiarzami przygotowuje 700-stronicową księgę o narodowosocjalistycznej przeszłości branży winiarskiej „Wino zapomnienia”.

Wino i prawda

Instytut bez Bezpośrednich Właściwości stara się przekonać lokale, winiarnie, centra kulturalne i inne miejsca, gdzie można napić się wina, by od nowego roku serwowały gościom nie zweigelt, tylko blauer montag. Nazwa nie jest ani przypadkowa, ani neutralna, nawiązuje do nacjonalistycznego punktu widzenia, podkreślającego „niearyjskie” podejście do życia (wolny poniedziałek, odpoczynek po intensywnym weekendzie). Projekt etykiety opracował poeta i grafik Daniel Böswirth. Jak mówi część winiarzy, prowokacyjna nazwa raczej się nie przyjmie, ale kilku hodowców winorośli już zgodziło się przemianować zweigelta.

Grupa intelektualistów i artystów z Instytutu bez Bezpośrednich Właściwości traktuje swoją akcję jako wkład w wydobycie na światło dzienne przeszłości winiarza nazisty i antysemity Fritza Zweigelta. Chodzi o to, by przyjrzeć się jemu i rynkowi winiarskiemu, aryzującemu produkcję wina w czasach III Rzeszy.

W Perinetkeller, historycznej piwnicy w Wiedniu, gdzie spotykają się członkowie Instytutu bez Bezpośrednich Właściwości, pokazywany jest film „Zweigelt – Wein und Wahrheit” (Zweigelt – wino i prawda) Geralda Teufla, toczą się też dyskusje. Można tam próbować wina już pod nową nazwą, a reklamuje się je jako „antyfaszystowski prezent gwiazdkowy”. „Odzweigeltowywanie” popularnej marki spotkało się z ostrą reakcją w prawicowo-ekstremistycznych mediach. Niewybredne ataki, stylistycznie porównywalne z tekstami z okresu III Rzeszy, mają zdyskredytować inicjatorów akcji. Samemu zweigeltowi pomóc nie mogą.

No cóż, gdyby nie artystyczna wolność podejmowania dyskusji, być może wielu, pijąc wino, nie wiedziałoby, skąd wzięło nazwę. Jego denazyfikacja się rozpoczęła. Winy winiarza znalazły się wreszcie pod lupą.

Fot. materiały prasowe

Wydanie: 2/2019

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy