Brytyjski napad stulecia

Brytyjski napad stulecia

Śledztwo w sprawie zrabowania ponad 53 mln funtów może potrwać nawet kilka lat

W Wielkiej Brytanii trwa pościg za rabusiami, których łupem padło 53,1 mln funtów (78 mln euro). Czterech podejrzanych już trafiło za kraty.
Adrian Leppard, zastępca szefa policji hrabstwa Kent, prowadzący dochodzenie wraz z ekipą stu policjantów i detektywów, twierdzi jednak, że śledztwo potrwa miesiące, a może nawet lata. Policja nie spocznie, dopóki nie odzyska wszystkich zrabowanych pieniędzy, dopóki organizatorzy napadu nie zostaną aresztowani.
Do przestępstwa, które wstrząsnęło Wielką Brytanią, doszło w Tonbridge (Kent), gdzie firma Securitas prowadzi składnicę gotówki dla Banku Anglii (przechowuje tu banknoty, umieszczane później w bankomatach).

Napad przygotowywany był długo i starannie.

22 lutego o godzinie 18.30 dwaj osobnicy w policyjnych hełmach i kamizelkach odblaskowych zatrzymali samochód dyrektora składnicy, Colina Dixona, kiedy ten wracał z pracy do domu. Na polecenie „stróżów prawa” Dixon przesiadł się do czerwonego volvo, będącego rzekomo „nieoznakowanym pojazdem policyjnym”. Tam bandyci skuli dyrektora kajdankami, przyłożyli mu do głowy lufę pistoletu i zagrozili, że jeśli nie będzie współpracował, jego rodzinie stanie się krzywda. Potem umieszczono go w białym vanie marki Ford Transit. Mniej więcej w tym samym czasie dwóch bandytów przebranych w policyjne mundury przybyło do domu dyrektora w Herne Bay. Powiedzieli przerażonej żonie, Lynn Dixon, że Colin miał wypadek. Powinna więc zabrać dziecko i pojechać na miejsce zdarzenia. Kobieta, niczego nie podejrzewając, wsiadła do „policyjnego” samochodu wraz z dziewięcioletnim synem Craigiem. Wkrótce potem cała rodzina, związana i sterroryzowana, znalazła się w białym fordzie. „To był koszmar. Liczyły się nie pieniądze, lecz po prostu zachowanie życia. Jak mogli zrobić dziecku coś takiego? Craig został porwany tuż przed swoimi dziewiątymi urodzinami. Nie zapomni tego nigdy”, mówił później dyr. Dixon dziennikarzom. 23 lutego około pierwszej w nocy bandyci z zakładnikami podjechali pod składnicę pieniędzy w Vale Road. Uprowadzony dyrektor nie miał przy sobie klucza, nie znał kodu do otwierania bramy. Uzbrojeni po zęby rabusie, w czapkach narciarskich i kamizelkach kuloodpornych, po prostu przyłożyli porwanym lufy do głów. Strażnik składnicy na monitorze widział to wszystko. Zrozumiał, że jest w sytuacji przymusowej, i otworzył bramę.

W obawie o życie zakładników

14 członków personelu nie stawiało oporu. Bandyci związali pracowników, niektórych zamknęli w stalowych klatkach do przechowywania pieniędzy. Przez ponad godzinę ładowali gotówkę na samochód ciężarowy marki Renault, potem odjechali w siną dal. Związani ludzie daremnie przez kilka godzin czekali na pomoc. Wreszcie to przerażony, ale dzielny Craig zdołał wydostać się z klatki i uwolnił innych. Policja przystąpiła do pościgu, lecz na polu znalazła tylko puste klatki – bez pieniędzy. Był to największy rabunek w historii Zjednoczonego Królestwa. Podczas słynnego Wielkiego Napadu na Pociąg w sierpniu 1963 r. w ręce przestępców wpadły „tylko” 2.631.784 funty, co, przy uwzględnieniu inflacji, oznacza równowartość 40 mln dzisiejszych funtów.
Bardzo intensywne śledztwo zaczęło przynosić rezultaty. 24 lutego policja znalazła w pobliżu hotelu International w Ashford białego forda transita, a w nim kamizelki kuloodporne, broń oraz 1,3 mln funtów. Samochód był też pełen różnych śladów bezcennych dla stróżów prawa. Detektywi zwrócili uwagę na osiłków uprawiających sporty walki. Przesłuchany został Chris Bowles, mistrz dżudo, który w 1980 r. reprezentował swój kraj podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie. Przyjaciel Bowlesa, młody pięściarz Lea Rusha, znalazł się wśród ośmiu osób aresztowanych w związku z napadem i zwolnionych za kaucją. 3 marca czworo innych podejrzanych było już uwięzionych i oskarżonych o udział w napadzie. Wśród nich znaleźli się handlarze samochodów, 60-letni John Fowler i 47-letni Stuart Royle. Fowler nie zatrzymał się na wezwanie policji, snajperzy musieli przestrzelić opony jego bmw. Wydaje się, że to Fowler był mózgiem całego przedsięwzięcia. Na handlu samochodami dorobił się fortuny, ma wartą 2 mln funtów piękną farmę Elderden z basenem i kortem tenisowym. Podobno na terenie jego posiadłości

policja znalazła znaczne ilości gotówki,

chociaż oficjalnie tego nie potwierdzono. Fowler uchodzi za człowieka ceniącego przyjemności życia: wino, rozbierany poker, częste urlopy w Hiszpanii. Czy postanowił podreperować swe finanse przez zuchwały napad?
Policja jednak przypuszcza, że prawdziwych inicjatorów przestępstwa należy szukać gdzie indziej. Według jednej z teorii, zbrodniczą akcję przygotował Clifford Hobbs, brutalny rabuś i gangster odbity przez kompanów z więziennego konwoju, ukrywający się od trzech lat.

 

Wydanie: 10/2006

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy