Aktualne
Pułapki światów zastępczych
Już 22 października na półki księgarń trafi książka Pawła R. Wojciechowskiego „Światy zastępcze. Samotność wobec kultury”. Jej tematyka dotyczy uzależnień od niektórych zjawisk kultury, w tym mediów społecznościowych, gier, zakupów, a także postępującej radykalizacji
Czy kultura studencka jeszcze istnieje?
Czy kultura studencka jeszcze istnieje? Dr Sławomir Rogowski, Wydział Dziennikarstwa UW Czasy tak bardzo się zmieniły, że trudno porównywać dzisiejszą i peerelowską kulturę studencką. Z całą pewnością można stwierdzić jedynie, że nie istnieje już ona w takim rozumieniu jak przed 1990 r. Jest inna, bo inne są jej determinanty społeczno-polityczne i kulturowe. Przykładem mogą być juwenalia. Kiedyś to była improwizacja i „pospolite ruszenie”, teraz impreza organizowana przez wyspecjalizowane agencje; wszystko jest profesjonalne, ale brakuje ducha. Jeśli chodzi o teatry
Poparł, ale zadrwił
Ależ okrutnik z tego prezesa. Na konwencji PiS Kaczyński wielokrotnie drwił z Patryka Jakiego, opowiadając, że należy on do maleńkiej grupy ludzi „czynu przemyślanego, racjonalnego”. Majstersztyk. Każde słowo jest tu żartem. Albo zapowiedzią tego, co Patryk Jaki jest gotów zrobić za wystawienie go w warszawskich wyborach i poparcie prezesa. Czy nie chodzi tu czasem o głowę Zbigniewa Ziobry?
Milczarski. Jak ulał „dobra zmiana”
Coś takiego mogła wymyślić tylko ta ekipa. W końcu zarząd PLL LOT za coś dostał w 2017 r. te skromne 2,5 mln zł premii. Prezes Rafał Milczarski i jego team postanowili zrobić dobrze studentom. Zaproponowali im więc darmowe praktyki w PLL LOT. Nie każdemu. Bo pan prezes Milczarski jest wybredny. Preferowani są darmowi pracownicy, którzy znają angielski, są skrupulatni (?) i oczywiście dyspozycyjni. Na darmową robotę muszą przeznaczyć minimum 24 godziny w tygodniu. To jest chyba pierwszy etap rekrutacji. W ostatnim
Gajowy Wenderlich
Po pierwszym występie Wenderlicha u Rachonia pytaliśmy, co się stało z ekswicemarszałkiem. W kolejnych zobaczyliśmy masochistę, z którego ta udająca dziennikarza pacynka zrobiła sobie worek do bicia. Upór, z jakim Wenderlich broni miejsca u Rachonia w TVP Info, potwierdza starą tezę o przyczynach upadku SLD. Ryba psuje się od głowy. A z takimi liderami jak Wenderlich żadna partia długo by nie pożyła. Bo ile razy można słuchać starych dowcipów Wenderlicha o niedźwiedziu na straży beczki miodu i wiewiórce jako królu zwierząt? Ciągnie
„Józef Wilkoń. Ręczna robota”
„Józef Wilkoń. Ręczna robota” wystawa z cyklu „Mistrzowie ilustracji” 28 września – 25 listopada 2018 Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego ul. Kozia 11, 00-070 Warszawa Godziny otwarcia: wtorki – niedziele 10:00-18:00 Muzeum
Margines broni Jaruzelskiego
Na brak rozrywki nie mogą narzekać czytelnicy „Polska The Times”, wydawanej przez Grupę Polska Press. Co samo w sobie jest zabawne. Bo im więcej Polski, tym więcej kapitału niemieckiego. Prawdziwą pychotką, taką golonką po bawarsku, jest rozmowa Agatona Kozińskiego z Dariuszem Karłowiczem. Tym, który wymyślił Orszak Trzech Króli i jest prezesem Fundacji Świętego Mikołaja. Widać, że facet twardo stąpa po ziemi. Choć głowę ma w niebie. Może u swojego świętego. Obydwaj panowie mają wspólnego bohatera. Obrotowego
Czy Polacy coraz słabiej znają historię własnego kraju?
Czy Polacy coraz słabiej znają historię własnego kraju? dr Dobrochna Kałwa, Instytut Historii UW Pytanie sugeruje, że wcześniej znali ją dobrze, a to nie do końca prawda. Tak czy inaczej, zainteresowanie przeszłością rośnie, choć jest to niestety przeszłość narodu rozumianego w kategoriach etnicznych. Coraz więcej osób fascynuje się historią w wersji heroicznej, opowieściami o walce i poświęceniu, o ofiarach i bohaterach niezłomnych. Tyle że z mojej perspektywy mamy do czynienia z pielęgnowaniem pamięci, a nie zdobywaniem wiedzy historycznej. W tym kierunku idzie również obecnie szkolna
Odlot Guziała
Wybory to jednak poważna sprawa. A już w Warszawie to ho, ho. O to, by jednak nie wszystko było na poważnie, dba Patryk Jaki, pechowy nadzorca więzień. Co występ – to śmieszniejszy. Jego nowy pomocnik jest równie egzotyczny. Piotr Guział to sprawdzony polityk. Za co się wziął, to spieprzył. Na Ursynowie był burmistrzem i do dziś dzielnica liże rany. Namiętnością Guziała są rozmaite wybory. Długo mamił SLD jakimiś milionami, które ma na kampanię wyborczą. Ale zanim Czarzasty się zdecydował, Guział stanął
PiS za najsilniejszymi
No i wyszło szydło z worka. Pardon za małą literę. Bo to przecież nie kto inny, jak premier Szydło opowiadała, że najważniejsi są Polacy. Brawo. Tę samą opowieść ma Morawiecki. Gadać można. Ale jak przyszło co do czego, to polscy artyści, muzycy, filmowcy, dziennikarze itp. nie dostali poparcia PiS. A chcieli tylko, żeby Facebook, Google czy YouTube nie okradały ich na żywca. Żeby cokolwiek im płaciły. Za teksty, utwory, filmy. Kogo w tym sporze poparli europosłowie PiS, pisowskie gazety i TVP? To widać. Słychać. I czuć.






