Aktualne
Terlikowski w obronie gen. Franco
Odkąd nastał papież Franciszek, dla Tomasza P. Terlikowskiego nie ma już prawdziwego Kościoła. Nawet nie ma kto bronić „zniesławionego bohatera”. Ale jak mus, to mus. Terlikowski pierwszy staje w obronie gen. Franco. I nazywa go w „Do Rzeczy” bohaterem. I wara Hiszpanom od próby usunięcia szczątków dyktatora z mauzoleum w Valle de los Caídos. Wojny domowe zawsze są straszne. Po Franco zostało 2,4 tys. masowych grobów ze 140 tys. zamordowanych. Obozy koncentracyjne. Masakry. Terror. Franco na zawsze będzie okrutnym zbrodniarzem.
Zgorzkniały relikt
Odkurzamy niezłomnego piewcę liberalizmu. Cezarego Michalskiego. Ostatniego z licznych kiedyś fanatycznych wielbicieli wolnego rynku. Nie było gorliwszego. A dziś? Żal patrzeć. Nawet go do „Loży prasowej” w TVN 24 nie zapraszają. Bo i po co im relikt przegranych idei? Nie chcą już słuchać o rosnącym w siłę polskim mieszczaństwie. Szkoda, bo może Michalski widzi coś, czego gołym okiem nie widać? Może Cezary grawituje w stronę zjawisk paranormalnych? I pokaże latające łyżeczki? Mieszczańskie oczywiście.
POPiS ciągle żyje
Chyba każdy chciałby wiedzieć, kto jest największym utrwalaczem władzy PiS w Polsce. Zdaniem Jacka Wojciechowicza, długoletniego wiceprezydenta Warszawy i działacza PO, są nimi Grzegorz Schetyna, Andrzej Halicki i Marcin Kierwiński. „Cynicy, którzy już nieraz pokazali swoje krętactwo. Manipulowali wyborami. Schetyna uprawia politykę w stylu cinkciarza spod Peweksu z lat 70. albo takiego faceta, co gra w trzy kubki. Oszukać, nie dotrzymać słowa, wygrać za wszelką cenę itp.”. Dyskusji programowej nie ma w PO już od dawna. Procesu
Wenderlich w roli worka
Masochista albo nieudacznik? Bo chyba nie jedno i drugie? Choć sytuacja, w którą wpakował się Jerzy Wenderlich z SLD, częsty gość programu Rachonia, jest i śmieszna, i smutna. Masochista Wenderlich? Bo któż inny z kamienną twarzą wysłuchiwałby tak prymitywnych bredni na temat lewicy? A nieudacznik? Tu trzeba się odwołać do doktryny Czarzastego. Szef SLD głosi, że nie będzie bojkotował żadnego dziennikarza. Bo to politycy sami są winni, gdy nie radzą sobie z dziennikarzami. No cóż, Wenderlich wyraźnie sobie nie radzi.
Duda połykający pigułki
Antoni pamięta. Antoni nigdy nie wybacza. Prezydent Duda może więc liczyć na dożywotnie pałowanie. Do gryzienia wrogów Antoni ma wyspecjalizowaną machinę, „Gazetę Polską”. Wpompował w nią przez nadzorowane spółki tyle kasy, że może liczyć na trochę radości. I ją ma. Choćby z tekstu Witolda Gadowskiego, w którym najciekawsze jest takie proroctwo: „Duda nie zdoła się uniezależnić od swojego obozu politycznego i będzie musiał przełknąć jeszcze niejedną gorzką pigułkę, którą mu ten obóz zafunduje”. Oj, będzie bolało. Choć i tak spłynie
W jakie przesądy wierzą Polacy?
W jakie przesądy wierzą Polacy? Dr Rafał Boguszewski, socjolog, analityk CBOS Wyniki lipcowego badania CBOS potwierdzają, że w coraz bardziej zracjonalizowanym świecie wiara Polaków w przesądy jest nadal żywa, a nieracjonalne zwyczaje, odbierane jako przynoszące szczęście lub pozwalające uniknąć pecha, są niezmiennie dość popularne. Ci, którzy nie uznają zabobonów i nie praktykują na co dzień związanych z nimi zachowań, stanowią jedynie 15% ogółu badanych, a pozostałe 85% to osoby, które albo tylko wierzą w zabobony (2%), albo tylko praktykują związane z nimi
Matka Boska Siemianowicka
Rafał Piech jest jedynym na świecie urzędnikiem, za którego pracę wykonuje osobiście Matka Boska. Mało tego. Jest ona także odpowiedzialna za całe Siemianowice Śląskie. Otrzymała od prezydenta miasta, czyli tegoż Piecha, klucze do Siemianowic. Niestety, Piech nie zaprosił na tę uroczystość nawet Radia Maryja ani Telewizji Trwam. Nie zobaczyliśmy więc tej światowej sensacji. Wierzymy zatem Piechowi na słowo. Także w to, że Matka Boska jest menedżerem Siemianowic. I to już od 2015 r., kiedy Piech osobiście zawierzył miasto Przenajświętszej
Dobranoc Jankowski
Stało się tak, jak pisaliśmy. Program „Dobry wieczór Polsko” (Polsat News), prowadzony przez Grzegorza Jankowskiego, eksnaczelnego Springerowskiego „Faktu”, przestał zamulać przestrzeń medialną. I od razu zrobiło się ciut mądrzej. I ciszej. Bo Jankowski, zapowiadając swój program, wydzierał się niemiłosiernie. Nawet bez programu Jankowski biedy nie zazna. Przecież w niemieckim koncernie już w 2006 r. zarabiał 65 tys. zł miesięcznie. Chyba wszystkiego nie wydał na liczne przegrane procesy? A jakby co, to przygarnie go „dobra zmiana”.
Szlak powstańczy Oriona Jędryska
Jak nie absurd z kopalnią krzemienia czekoladowego pod Kielcami, to odlot z biało-czerwoną opaską powstańczą na ramieniu. Król absurdu, Mariusz Orion Jędrysek, główny geolog kraju i poseł PiS, na konferencji prasowej udawał powstańca. Mogła to być kolejna durnota albo wynik przegrzania organizmu posła. Jednak to, że Jędrysek czuje się spadkobiercą powstańców, traktujemy jako problem medyczny. Jego słowa odbieramy jako rozpaczliwy apel do ludzi: „Pomóżcie mi!”. Przecież Jędrysek już 10 lat temu miał






