Aktualne

Powrót na stronę główną
Aktualne

XIX Międzynarodowy Kongres Polskich Stowarzyszeń Studenckich – Ci vediamo a Milano!

We współczesnym świecie globalizacji oraz chęci przekraczania granic, zarówno takich widocznych na mapach jak i tych stawianych przez nas samych, młodzi Polacy podążając za swoimi marzeniami wybierają edukację na światowym poziomie. Uczelnie w Stanach Zjednoczonych jak Harvard czy Stanford, brytyjski Oxford oraz Cambridge, a także francuska Sorbona i Sciences Po nie są im obce. Holandia, Singapur, Dania, a także Włochy, to państwa goszczące Polskich studentów i młodych profesjonalistów.

W 2026 roku na dwa dni to właśnie stolica włoskiej Lombardii stanie się centrum rozwoju, wymiany myśli i doświadczeń oraz połączy ambitne Polki i Polaków z ekspertami ze świata biznesu, polityki, nauki oraz kultury.

Już 27. oraz 28. lutego 2026 roku odbędzie się w Mediolanie XIX Międzynarodowy Kongres Polskich Stowarzyszeń Studenckich. Wydarzenie, które od dziewiętnastu lat łączy Polaków studiujących w różnych zakątkach Europy oraz świata, po raz pierwszy odbędzie się we Włoszech. Hasłem tegorocznej edycji jest “Opening Horizons, Fostering Unity” (Otwieranie horyzontów, budowanie jedności). Dzięki minionemu ćwierćwieczu, hasło to pomoże spojrzeć na wyzwania XXI wieku przez pryzmat rozwoju Polski, współpracy międzynarodowej i roli młodych ludzi w budowaniu wspólnej przyszłości.

Kongres to przykład wydarzenia zrzeszającego młodych Polaków żyjących za granicą, patriotów którym ogromnie zależy na interesach Polski oraz którzy pragną rozmawiać o jej roli w świecie.

Podczas tegorocznej, XIX edycji wydarzenia, poruszymy tematy najważniejsze dla rozwoju Polski oraz naszego społeczeństwa w obecnych czasach. Od silnych instytucji państwowych, przez technologię i sztuczną inteligencję, po sztukę i kulturę oraz sport i zdrowie. Jesteśmy pewni, iż nasi goście oraz partnerzy, są ekspertami w danych dziedzinach i podzielą się swoją inspirującą perspektywą z naszymi uczestnikami.” – mówi jedna z dwóch Project Liderów XIX Kongresu, Natalia Szewczyk.

Kongres będzie gościł w Mediolanie m.in. Pawła Kowala, Barbarę Nowacką, Adriana Zandberga, Zofię Zembrzuską, Jana Komasę, Manuelę Gretkowską, Andrzeja Ledera, Katarzynę Dębek czy Konrada Piaseckiego. Podczas wydarzenia uczestnicy będą mieli okazję wysłuchać inspirujących prelekcji oraz paneli dyskusyjnych, a także wziąć udział w praktycznych warsztatach zorganizowanych przez sponsorów Kongresu.

Co czyni Kongres wyjątkowym? Jest to inicjatywa stworzona przez studentów dla studentów, dlatego charakteryzuje się ona dostosowaniem do ich potrzeb i oczekiwań.

Kongres, jako jedno z najważniejszych wydarzeń polskiej diaspory studenckiej, jest zarazem miejscem wymiany poglądów i idei, wzajemnego poznawania się, jak i szansą dla młodych ludzi, aby poszerzać swoje horyzonty. Jako organizatorzy tegorocznej edycji, jesteśmy równocześnie podekscytowani i zaszczyceni możliwością goszczenia naszych znamienitych gości oraz uczestników. Wierzymy, że te dwa dni w Mediolanie będą owocnym czasem, wypełnionym dyskusjami o Polsce, Europie i przyszłości świata, a także źródłem długotrwałych, pozytywnych wspomnień!” dodaje Igor Słomiński, drugi Project Lider konferencji.

Jednakże bez sponsorów oraz partnerów wierzących w młodych ludzi to wydarzenie nie mogłoby zostać zorganizowane. XIX edycja jest wspierana m.in. przez BNP Paribas, ORLEN, Polską Fundację Narodową, PKO BP, InPost, PLL LOT, PZU, Fundację GPW, Elanco oraz Meissner and Partners.

XIX Międzynarodowy Kongres Polskich Stowarzyszeń studenckich odbywa się pod patronatem radiowym Polskiego Radia: Program 3 i Czwórka.

Trwa sprzedaż biletów! To wyjątkowa szansa, aby stać się częścią tej niepowtarzalnej społeczności polskich studentów, którzy przyjadą do Mediolanu z całego świata.

Szczegóły programu i bilety dostępne są na stronie: https://polishcongress.com/

Patronat medialny: Tygodnik PRZEGLĄD

Aktualne

Nowy duży dodruk słynnej Biologii Campbella

NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCY SIĘ PODRĘCZNIK BIOLOGII NA ŚWIECIE

Trzecia polska edycja fenomenalnego podręcznika biologii opracowanego przez zespół słynnych biologów amerykańskich na podstawie 12. wydania oryginalnego. Perfekcyjna kompozycja materiału, mnóstwo doskonałych ilustracji, rzetelne opracowanie i przystępny język, to niezaprzeczalne atuty tej niezwykłej książki. To wydanie – zmienione, unowocześnione i znacznie poszerzone – zawiera najnowsze odkrycia i wyniki badań w tej błyskawicznie rozwijającej się gałęzi nauki, szczególnie w takich dziedzinach jak ewolucja, ekologia czy genetyka.

 

Podręcznik stanowi nieodzowną pomoc dla uczniów i studentów kierunków medycznych i biologiczno-chemicznych ale jest także pasjonującą  lekturą dla wszystkich tych, którzy po prostu są ciekawi świata i rządzących nim mechanizmów.

https://www.rebis.com.pl/pl/book-biologia-campbella-12-wyd-oryg-lisa-a-urry-michael-l-cain-peter-v-minorsky-rebecca-orr-steven-a-wasserman,HCHB10242.html

 

 

Aktualne Przebłyski

Wicewojewoda Sitnik (do wymiany)

Jeśli jesteś w koalicji rządzącej, to masz na głowie odpowiedzialność i obowiązki. I dla osłody rozmaite frukta oraz kawałek tortu. Czasem zbyt duży. Jak w przypadku Polski 2050. Jest tam wielu sensownych ludzi, ale trafiają się i takie niewypały jak Jacek Wiśnicki, były wiceprezydent Warszawy, czy Robert Sitnik, wicewojewoda mazowiecki. Posadę wicewojewody zawdzięcza partii, w której jest (jeszcze?) sekretarzem generalnym. Z zawodu przedsiębiorca w branży chłodniczej, ogólnopolską niesławę zyskał wizytą w koszmarnym dla psów schronisku w Sobolewie. Pojechał. Zrobił sobie fotki, jak głaszcze psy. Sitnik musi mieć coś ze wzrokiem, bo niczego złego tam nie zauważył. Tłumaczył się z tego też głupio. Zwala na jakieś organy, które mu nie przekazały, że w Sobolewie jest taki syf.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Święczkowski w środku zamachu stanu

Dla PiS Bogdan Święczkowski gotów był na wszystko. A dla Ziobry był jak saper rzucany na miny. Z tą różnicą, że nie rozbrajał, ale zakładał. Przeciwnikom politycznym i wszystkim, którzy podpadli Ziobrze. Wtedy jeszcze niezłomnemu szeryfowi. A dziś popiskującemu zbiegowi.

Za szeryfa robi teraz w PiS Bogdan Święczkowski. Do posady „prezesa” Trybunału Konstytucyjnego dorabia jako analityk końca demokracji. Ogłosił, że „ustrojowy zamach stanu ciągle trwa”. Podobnie jak „zawłaszczanie państwa przez grupę rządzących”. Gdyby te słowa nie padły w prawicowym tygodniku, można by się łudzić, że doszło do spóźnionej samokrytyki. Tak przecież przez osiem lat było. I tak ma być, gdy Ziobro wróci i wyśle dzisiejszą władzę na dożywocie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

10 postulatów Jacka Karnowskiego

Im bardziej dramatyczny jest spadek urodzeń, tym więcej pomysłów, co z tym zrobić. Najbardziej oryginalny przedstawił Jacek Karnowski, szef tygodnika „Sieci”. W tekście „10 postulatów za życiem”. By nic nie uronić z tej krynicy, przedstawiamy jego postulaty w odcinkach:

  • Zakaz propagandy antyrodzinnej, która powinna być karana co najmniej tak surowo jak handel narkotykami.
  • Przyznanie rodzinom z dziećmi większych praw politycznych, np. dodatkowy głos na każde dziecko.

Cdn.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Notes dyplomatyczny

Jedni się boją, drudzy nie

Polska ma kłopot z ambasadorem USA Thomasem Rose’em, który zaczął przybierać pozę namiestnika. I to, jak Polska będzie sobie z tą sytuacją radzić, wiele nam o niej powie.

Miejmy świadomość, że nie jest to jakaś nadzwyczajna sprawa. Amerykańscy ambasadorowie mają skłonność do prób dyrygowania miejscowym rządem. Poprzednicy Rose’a, Mark Brzezinski i Georgette Mosbacher, też nie byli od tych inklinacji wolni, choć zachowywali więcej zręczności.

Hm… To nie jest wzór, ale dobrze o tym wiedzieć. Otóż kilka wojen z ambasadorami USA przetrenował… Viktor Orbán. Jedna zaowocowała nawet książką. Nosi ona tytuł „Madam Ambassador”, a jej autorką jest Eleni Kounalakis, która w latach 2010-2013 była ambasadorem USA w Budapeszcie. Wcześniej była prezesem jednej z największych kalifornijskich firm zajmujących się zagospodarowaniem przestrzennym, AKT Development Corporation. A jednocześnie liczącą się działaczką Partii Demokratycznej. Była więc, jeśli chodzi o dyplomację, absolutną amatorką i jako taka wysłana została na Węgry.

W recenzji jej książki o Węgrzech zamieszczonej w „Washington Post” możemy przeczytać: „Kounalakis była świadkiem upadku tego, co niegdyś było najbardziej obiecującą nową demokracją w byłym bloku sowieckim. Neofaszyści zostali wybrani do parlamentu. Premier Viktor Orbán przewodniczył pracom nad nową konstytucją i uchwaleniem setek ustaw podważających niezależność sądownictwa, służby cywilnej i mediów. Antysemityzm narastał. W swoich wspomnieniach »Madam Ambassador« Kounalakis opisuje staczanie się Węgier w stan,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 07/2025

O obcych w Polsce

Do różnych odmian konfederatów i pisowców, przeciwników imigrantów: nie chcecie obcych rozumiem, że jedni z was chcą ich zastąpić w pracach na budowie, drudzy w Biedronce. Marzą też o pracy na zmywaku w restauracji, a co ambitniejsi chcieliby być kelnerami. Chętnie też będą dowozić pizzę, która stała się narodowym polskim daniem. Praca w rolnictwie także jest marzeniem wielu tych „intelektualistów”. Spróbujcie rywalizować z imigrantami o te stanowiska pracy. Lepiej mówicie po polsku, więc wygracie.

To, że tacy idioci istnieją, nie dziwi w dużym kraju. Ale to, że mają rosnące poparcie społeczne, źle świadczy o kondycji intelektualnej narodu. Ja chcę obcych w Polsce. Chcę, aby pracowali i byli dobrze traktowani. Od tego zależy pomyślność gospodarcza naszego wymierającego narodu.

Jak wiele razy w przeszłości znów dajemy się uwieść emocjom wokół nieracjonalnych i głupich pomysłów. A mniej liczni, którzy z tym się nie zgadzają, raczej milczą, nie chcąc dyskutować z takim posłem Kowalskim. To zła postawa, bo Kowalski może urządzić nam życie. Nie można do tego dopuścić. Ludzie nie chcą wdawać się w pyskówki, polemizować z szerzonym kłamstwem. Ale trzeba to robić. Pokazać, że istniejemy. W Polsce następuje zamach stanu rozłożony na lata, który wkrótce może się domknąć. Czy chcemy żyć w Polsce przypominającej lata 30. XX w.? Jesteśmy blisko tego.
Wiesław Żółtkowski

Niech WOŚP gra i pomaga

Pojawiło się znowu w przestrzeni publicznej wiele informacji o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, niestety jak zwykle fałszywych, niesprawdzonych. Ich autorami są osoby, od których powinno się oczekiwać rzetelności, a nie prymitywnych kłamstw, np. o przekazywaniu sprzętu szpitalom w leasing, co obwieściła jedna europosłanka.

Oto konkrety:

  1. Podaje się, że kwoty zbierane przez Orkiestrę są ułamkiem budżetu NFZ. Proponuję tym osobom sprawdzić, jak to się ma do kwot przekazywanych przez NFZ na wyposażenie placówek służby zdrowia, a nie do budżetu, z którego opłaca się wynagrodzenia, utrzymanie budynków NFZ itp. Analizując tę sytuację, łatwo ustalić, że WOŚP zbiera regularnie ok. 25% wydatków NFZ. To mało?
  2. W zbiórkach Orkiestry bierze udział ponad 100 tys. wolontariuszy, a nie osób opłacanych z naszych składek. Myślę, że należałoby okazać im szacunek za ciężką pracę, a nie pisać, że formuła WOŚP się wyczerpała.
  3. Bezsprzecznie nawet jedno życie uratowane dzięki WOŚP uzasadnia jej funkcjonowanie.

Zbigniew Czarnecki

 Z samych prawaków zguba Polaków

U Staszica „panowie” nie byli po prostu zepsutymi elitami moralnymi. Byli konkretną klasą społeczną, zakorzenioną w feudalnym sposobie produkcji, która żyła z renty, blokowała rozwój sił wytwórczych, sabotowała państwo, bo państwo było dla niej wtórne wobec prywatnych interesów stanowych. Zguba Polski wynikała ze stosunków produkcji, a nie z tego, że „panowie byli głupi lub źli”. Nie bądźmy infantylni.

Wyjątkowo zabawna jest już zamiana „panów” na „prawaków”, która przesuwa ciężar z analizy klasowej na analizę ideologiczną. Przecież „prawacy” nie są klasą, są formacją ideologiczną, która może reprezentować różne interesy klasowe (kapitału narodowego, drobnomieszczaństwa, lumpenproletariatu, aparatu państwa). Nie z prawaków zguba Polski, parafrazując mistrza Staszica, lecz z kapitału bez kontroli społecznej, z państwa bez klasy pracującej jako podmiotu i z narodu używanego jako zasłona dymna dla wyzysku.
Marcin Konarski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kosztowny magazyn

Jeśli światowej sławy artysta Rafał Olbiński mówi o Muzeum Sztuki Nowoczesnej, że „nie ma w nim żadnej oryginalnej myśli, wygląda jak magazyn Leroy Merlin, wystarczy zmienić szyld”, to ta gorzka ocena ma swoją wagę.

Jeszcze gorzej wygląda historia budowy tego magazynu. Raport Najwyższej Izby Kontroli pokazał, jak rosły koszty budowy. Najpierw mówiono o 270 mln zł, a skończyło się na wydaniu ponad 650 mln zł. Ogromna różnica, ale czy ktoś odpowie za szastanie publiczną kasą? Ten ktoś to Urząd Miasta Warszawy. Ekipa prezydenta Trzaskowskiego tak nadzorowała budowę, że w wieloletnim chaosie wykonawcy robili, co chcieli. A efekty widać. Jakby mało było nieszczęść, dochodzi jeszcze styl zarządzania placówką. Dyrektor Joanna Mytkowska zamieniła muzeum w swoją grupę towarzyską.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Nie wiedzieli, że są w zakonie

Kolumbijczyk Mateo opowiedział redakcji OKO.press, jak załatwił sobie pracę w Polsce. Choć zezwolenia nie miał, pracował jako członek nowo powstałego Zakonu Najświętszej Maryi Panny. Czyli brat zakonnik. Skierowany do pracy w ramach „posługi duchownej”. Braci zakonnych było wielu, a ich posługa polegała na robocie w budowlance czy w sortowniach. Po co ten cyrk? Oszczędność na podatkach i ZUS. A kto to wymyślił? Dojna zmiana w akcji. Maciej Lisowski, społeczny asystent wiceministra rolnictwa Lecha Kołakowskiego (PiS), prezes zarządu agencji So Job. Kołakowski załatwiał wizy tym, których zatrudniła agencja Lisowskiego. Czyli braciom zapisanym do zakonu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Agnieszka Glapiak, zegarek i wiele miejsc pracy

Kolejny dowód na mizerny poziom kadr PiS to Agnieszka Glapiak. Od lipca zastępuje „taliba PiS” (Macieja Świrskiego) i jest przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Przewodniczącą kuriozalną, bo z zarzutami prokuratury.

Glapiak pracowała wcześniej u ministra Błaszczaka w MON. Ministerstwo, goszcząc delegacje zagraniczne, wręczało prezenty, m.in. zegarki. I tak się porobiło, że zegarek marki Longines La Grande Classique nie trafił do Koreańczyków, ale do Glapiak. Polityczka zaprzecza, ale prokurator wie swoje. Nie jest to zresztą jej jedyny problem. Za rządów PiS zasiadała w radach nadzorczych spółek skarbu państwa i była dyrektorem w Akademii Sztuki Wojennej. Miała z tego drugą pensję. W KRRiT przepisy nie pozwalają na dodatkowe zarobki. Co więc zrobiła Glapiak? Zmieniła zasady dotyczące swojego stanowiska. I znowu może kosić kasę z paru źródeł. Ach, to PiS i jego zasady.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.