Jan Widacki
Bijące serce partii
Tak w PRL nazywano Milicję Obywatelską. Bijącą pałą gumową (bodaj w trzech rozmiarach) w czasie tłumienia manifestacji, na „ścieżkach zdrowia”, czasem też w czasie przesłuchań. Po roku 1990 zrobiono wiele, aby policję, która powstała z przekształcenia milicji, uczynić apolityczną. Dokonano głębokich zmian kadrowych, usunięto tych, którzy zbyt gorliwie wykonywali zadania „bijącego serca partii”, ustawowo wprowadzono nową filozofię funkcjonowania. Już pierwszy artykuł ustawy o policji głosi, że „tworzy się Policję jako umundurowaną formację
Ten ciepły człowiek Łukaszenka
Nie tak dawno w ten sposób Łukaszenkę określił po powrocie z Mińska jeden z czołowych polityków PiS, ówczesna trzecia osoba w państwie, marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Pomijając walory intelektualne tego męża i jego zdolność do analizy jakiejkolwiek sytuacji, a tym bardziej sytuacji politycznej, samo to, że tam pojechał i spotykał się z ignorowanym na europejskich salonach politycznych Łukaszenką, świadczy wyraźnie o tym, jakie liderzy PiS mieli rozeznanie w białoruskich realiach. Stosunek polskiej prawicy do Łukaszenki był dość
Trzecia liga…
Nie wiem, co bardziej denerwuje – bezczelność Zjednoczonej Prawicy czy głupota opozycji. Cała nadzieja w tym, że Zjednoczona Prawica, której jedyne spoiwo stanowią władza i profity z niej, pożre się między sobą. O władzę i wpływy oczywiście. Morawiecki, kłamca i mitoman stulecia, pożre się z Ziobrą, który z łaski (i nieostrożności!) prezesa – naczelnika Polski skupił w ręku taką władzę, że każdego może zamknąć i wyeliminować z gry, nawet jeśli sąd zbierze się na odwagę i czegoś odmówi. Aresztu lub skazania.
Kasacja wyroku w procesie brzeskim
Z mieszanymi uczuciami przyjąłem informację, że rzecznik praw obywatelskich wystąpił do Sądu Najwyższego z wnioskiem o kasację wyroku w procesie brzeskim. Oczywiście sam proces i potraktowanie działaczy opozycji, w tym osób o ogromnych zasługach dla Polski, były czymś obrzydliwym, niezmywalną plamą na historii Polski sanacyjnej. Były (i są!) skazą na życiorysie jednego z największych Polaków, jakim niewątpliwie był Józef Piłsudski. Z drugiej jednak strony mam wątpliwości, czy wydarzenia sprzed lat 90 powinny być przedmiotem oceny
Ach, co to był za ślub!
Takiego jeszcze nie było! Sobota, 18 lipca 2020 r. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Wśród gości sam Jarosław Kaczyński. I cała elita PiS! W tym powszechnie znani z cnotliwego życia w związkach sakramentalnych wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (podobno nawet czytał lekcję!), prezes NBP Adam Glapiński (w jego orszaku zabrakło tym razem dwóch dobrze wynagradzanych blond doradczyń), minister Mariusz Błaszczak, europosłanka Beata Mazurek, słynący z wyjątkowej kultury osobistej i wytwornych
Z krakówka…
Zastanawiałem się, czy tytułu rubryki „Z Galicji” nie zamienić na „Z krakówka”, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że tej cennej myśli pana prezydenta poddawać się nie trzeba. No cóż, naród wybrał. Wybrał prezydenta, a przy okazji, już mniej świadomie, wybrał sobie przyszłość. Nie pierwszy raz w historii demokratycznie likwiduje się demokrację. Bo ta przyszłość, którą razem z Dudą wybrał sobie większością głosów naród, tych pięć przyszłych lat, to będzie czas dorżnięcia niezależnych instytucji demokratycznych, a więc niezależnego
Skumbrie w tomacie
Kiedy ten numer PRZEGLĄDU pojawi się w kioskach, już zapewne wszystko będzie wiadome. Będziemy wiedzieli, czy znów żyjemy w normalnej, demokratycznej Polsce, czy przeciwnie, polskiej demokracji wolą większości został zadany kolejny cios. Tym bardziej bolesny, że samobójczy. Czy dochowaliśmy zobowiązania z preambuły konstytucji, „by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku”, czy też przyszłemu pokoleniu przekażemy wszystko, co jest tego dorobku zaprzeczeniem: brak tolerancji, ksenofobię, rozbitą wspólnotę, zacofanie
Jest jeszcze szansa
Po pierwszej turze wyborów pesymiści mówią: „Duda zdobył prawie 13% głosów więcej niż Trzaskowski”. Optymiści mówią: „57% wyborców nie chce Dudy”. Obydwa zdania są prawdziwe. Co z nich wynika dla drugiej tury? Te 57% wyborców, którzy głosowali na innych niż Duda kandydatów, ma bardzo różne poglądy, różne pomysły na Polskę, różne oczekiwania od prezydenta. Gdyby wszyscy zagłosowali na jednego kandydata, sprawa byłaby prosta już w pierwszej turze wyborów. Ale nie zagłosowali i nie zagłosują. Z tych 57% połowa należy
Kto rozliczy PiS?
Na tak postawione pytanie odpowiedź jest jedna. Nikt. Chyba że kryzys gospodarczy jako konsekwencja pandemii będzie tak wielki, że dotknie boleśnie większość Polaków. Wtedy PiS rozliczy ulica. Ale na to bym nie liczył, co więcej, wcale tego bym nie chciał. Po takim „rozliczeniu władzy” przez ulicę rządziliby więksi od pisowców populiści i więksi zamordyści. A skutki samej ulicznej rewolucji byłyby opłakane. Byłoby to niszczące dla państwa i dla społeczeństwa. Niech więc wreszcie przyjmą to do wiadomości wszyscy przeciwnicy PiS, że nawet gdyby wybory wygrał Rafał Trzaskowski
Dlaczego jest tak, jak jest?
Jechałem niedawno ponad 300 km w jedną stronę na posiedzenie sądu, na którym miała być rozstrzygnięta kwestia dalszego stosowania wobec podejrzanego aresztu tymczasowego. Przed sądem tłumek: adwokaci z togami przewieszonymi przez ramię albo przez rękę. Jacyś ludzie, zapewne strony lub świadkowie. Niektórzy mają maski, większość nie. O żadnych odstępach mowy nie ma. Wszyscy stoją stłoczeni, rozmawiają. Okazuje się, że do sądu wpuszczają dopiero 10 minut przed rozprawą lub posiedzeniem. Czekam na swoje 10 minut, stoję






