Jan Widacki
Wielka Polska, czyli multikulti
Patologiczna wręcz niechęć do uchodźców, szczególnie muzułmanów, jest w środowiskach naszych „patriotycznych półgłówków” (to termin użyty swego czasu przez prof. Fryderyka Hechla i od niego tu zapożyczony) uważana za przejaw patriotyzmu. Obawa, że kilka tysięcy tych ludzi „zislamizuje” Polskę, jest kompromitująca podwójnie. Nieświadomie ujawnia bowiem niewiarę w siłę polskiej kultury i tradycji. Skrywane albo rzeczywiście podświadome przekonanie, że kulturze i tradycji 38-milionowego narodu może zagrozić kultura i obyczaj kilku tysięcy przybyszów. Zdradza także niewiedzę. W latach 90.
Czego broni Europa?
Wszyscy jesteśmy w szoku po zamachu terrorystycznym w Brukseli. Tym razem terroryści uderzyli celnie w środku stolicy zjednoczonej Europy. Miejsce ataku wybrali równie przemyślanie jak ich poprzednicy z Al-Kaidy, którzy w 2001 r. uderzyli w Nowy Jork. Terroryści islamscy atakują miejsca symboliczne dla zachodniego świata. Przed 15 laty uderzyli w jego centrum finansowe, teraz w centrum polityczne Unii Europejskiej. Można by długo dywagować, jakie są przyczyny islamskiego terroryzmu, kto go sprowokował, kto stworzył dla niego
Wiosna
Czy można codziennie katować się polityką? Nie można. Gdy kiedyś pytano Leopolda Staffa, dlaczego pisze o tylu rzeczach, a nie pisze o polityce, odpowiedział krótko: „Od polityki to ja mam Piłsudskiego”. Bardzo bym chciał móc tak dzisiaj powiedzieć. Ale Piłsudski nie żyje, a zdawać się na jego dzisiejszą karykaturę, nie mam odwagi ani ochoty. A na konkurentów tej karykatury? Też byłoby ryzykowne. To co pozostaje? Mimo wszystko pisać dziś o polityce nie będę. Nie będę sobie ani Czytelnikom psuł humoru na święta. Może zatem coś
Żołnierze wyklęci…
O ile mitem założycielskim (cokolwiek by to miało znaczyć) III RP była Solidarność, o tyle IV RP potrzebuje własnego mitu. Zawłaszczenie mitu Solidarności przez PiS się nie udało i udać nie mogło. Nic nie zmieni faktu, że w zasługach w obalaniu PRL Lech Kaczyński z Lechem Wałęsą, Jackiem Kuroniem, Tadeuszem Mazowieckim, Bronisławem Geremkiem, Władysławem Frasyniukiem, Bogdanem Lisem czy Andrzejem Celińskim, by wymienić pierwszych z brzegu, równać się nie może. Nie wspominam już o Jarosławie Kaczyńskim, którego stan wojenny nawet nie zadrasnął i który w pierwszym jego
Sterowany minister Waszczykowski
Wróćmy na chwilę do znalezisk z Kiszczakowej szuflady. W sprawie TW „Bolka” wiemy teraz, że funkcjonował do 1976 r., a nie, jak wytropili Cenckiewicz z Gontarczykiem i Zyzak, do 1974 r. To na niekorzyść „Bolka”. Wiemy jednak, z tychże dokumentów, że w 1976 r. „Bolek” stanowczo odmówił dalszej współpracy i wtedy ta się zakończyła. Porzuciwszy współpracę z SB, rzucił się w wir działalności Wolnych Związków Zawodowych, w 1980 r. stanął na czele strajku w Stoczni Gdańskiej, a wkrótce na czele Solidarności. W stanie wojennym był internowany, mimo gróźb i pokus
Historia Polski pisana na nowo
Pani Kiszczakowa po raz kolejny zrobiła coś niekonwencjonalnego. Coś, co musi wprawić w zdumienie osoby jako tako logicznie myślące. Kiedyś, w latach 80., napisała do paryskiej „Kultury” list, w którym przekonywała, że jej mąż, gen. Kiszczak, jest dobrym człowiekiem, patriotą i tak w ogóle jest wielki. Niedawno pozazdrościła książek Monice Jaruzelskiej i napisała swoją. Smętną. Najdelikatniej mówiąc. Niektórzy mówią, że żenującą. Nie wiem, nie czytałem, ale książka, wbrew oczekiwaniom autorki, bestsellerem nie została. Ostatnio postanowiła generałowa sprzedać
Michał Jagiełło
W poniedziałek, 8 lutego, na zakopiańskim cmentarzu pożegnaliśmy Michała Jagiełłę. Spoczął u stóp Tatr, które tak ukochał i jako taternik ratownik, i jako literat. Szkoda, że zabrakło dla niego miejsca na Pęksowym Brzyzku, na które po wielokroć zasłużył. Szkoda. Pożegnali go ludzie gór. Koledzy GOPR-owcy i TOPR-owcy, pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego, przewodnicy tatrzańscy, wspinacze, górale, kapela Jaśka Karpiela-Bułecki, przedstawiciele mniejszości narodowych, wąskie grono przyjaciół. Był też aktualny dyrektor Biblioteki Narodowej. Władze państwowe
Monteskiusz zapomniany
Ostatnio dużo było o Monteskiuszu. O jego pomyśle trójpodziału władz, którego PiS nie akceptuje. Ale Monteskiusz jest autorem także innych koncepcji. Powiedział np., że surowość kar odpowiada despotyzmowi, i jeszcze dodawał: „Łatwo byłoby udowodnić, iż we wszystkich albo prawie wszystkich państwach Europy kary zmniejszały się lub powiększały, w miarę jak się zbliżano albo oddalano od wolności”. PiS jest za zaostrzaniem kar. W 2007 r. zaostrzanie Kodeksu karnego było wręcz jego podstawowym hasłem wyborczym. Teraz też bazuje
Śpijcie jeszcze spokojnie
Przed wyborami, gdy PiS było w opozycji, domagało się umiędzynarodowienia śledztwa smoleńskiego. Zespół Macierewicza i jego „eksperci” ujawniali coraz to nowe „dowody” potwierdzające wersję o zamachu. „Zamach smoleński” był mitem cementującym żelazny elektorat PiS. Dziś PiS już rządzi od kilku miesięcy. Wyznawcy religii smoleńskiej cierpliwie czekają, aż zostaną ujawnione zatajane w czasie rządów Platformy fakty, a wersja zamachu stanie się oficjalną, udowodnioną prawdą o smoleńskiej tragedii. Konsekwencją tego będzie wskazanie winnych.
Samobójstwo
Wydawało się, że przed kilkunastu laty Polska dokonała wyboru cywilizacyjnego. 7 i 8 czerwca 2003 r. w ogólnonarodowym referendum Polacy opowiedzieli się za przystąpieniem naszego kraju do Unii Europejskiej. 1 maja następnego roku wraz z dziewięcioma innymi państwami Europy, w tym z naszymi sąsiadami Litwą, Słowacją i Czechami, zostaliśmy członkiem Unii Europejskiej. Był to sukces kolejnych, pod wieloma względami różnych, rządów po roku 1989, ponieważ przygotowania i starania o przyjęcie rozpoczęły się już w końcu 1990 r., a zamknięciem







