Jerzy Domański
Azyl dla Afgańczyków
Rząd wycofał polskich żołnierzy z Afganistanu. Są już bezpieczni. Ale co z ludnością cywilną? Pomagała im, a teraz znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Wojna domowa w Afganistanie trwa. Wracający do władzy talibowie zapowiadają krwawy odwet na tych, którzy współpracowali z wojskami NATO. Jeszcze gorszy los czeka kobiety afgańskie, które uwierzyły w moc zachodniej demokracji. Teraz z powrotem zostaną zepchnięte do świata, w którym nie mają żadnych praw. Otwarta edukacja i równouprawnienie kobiet przechodzą w Afganistanie do historii. Bogaty Zachód okazał się
Nie nowa i nie lewica
Najpierw były worki obietnic, deklaracji i pięknych słów polityków na zachętę dla wyborców o lewicowych poglądach. Demokracja i partnerstwo. Uczciwość i przyzwoitość miały być znakiem firmowym Nowej Lewicy. A co dostali wyborcy, którzy na nią głosowali? Też worki. Wstydu i kompromitacji. Pod tym kotłem gotowało się od dawna. Ale długo przeważała partyjna lojalność. Nie wyciągano kłopotów na widok publiczny, licząc, że adresaci krytyki zmienią postępowanie. Taka metoda ma czasem sens. Jest szansą na rozwiązania koncyliacyjne. Na kompromisy, które w polityce
Lecimy bez pilota
Nie zaszczepię się. Bo nie. Bo jestem wolnym człowiekiem. I co mi zrobicie? Czasy się zmieniają, a u nas ciągle aktualne jest stare powiedzenie: musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce. Bo czy ktoś na własne oczy widział koronawirusa? Kalorii też nikomu nie udało się zobaczyć. W przeciwieństwie do milionów rodaków dźwigających dodatkowe kilogramy, których trudno nie zauważyć. Antyszczepionkowcy są wśród elektoratów wszystkich większych partii. Ale za wprowadzeniem surowszych obostrzeń wobec nich opowiada się mniejszość Polaków. Za to wśród polityków jest odwrotnie.
Kulawe kaczki Lewicy
Gigantycznie nagłaśniany powrót do polskiej polityki człowieka, który nawet na chwilę tej polityki nie opuścił, jest nowocześnie opakowaną bajką, którą jeden z obozów politycznych chce zaczarować rzeczywistość, by wrócić do władzy. Bo niby Polska potrzebuje prawdziwego przywództwa. Zastępczego ojca, a może nawet tatuśka. Taka teza tylko po części jest prawdziwa. Bo choć Polska nie potrzebuje przywódcy, który zagarnie całą władzę, wielu Polaków chętnie by się przytuliło do kogoś silnego i autorytarnego. I to do nich, traktowanych jak publika, adresowane są nowe pomysły
Fałszywa misja
Jedziemy do Afganistanu na misję. Tak politycy nazwali udział polskich żołnierzy w tej krwawej wojnie. Ale nawet tak ładnie opakowana fałszywka nie przykryje faktów. Z prawdziwej misji ludzie nie wracają w metalowych trumnach. Tak jak 44 polskich żołnierzy, którzy zginęli w Afganistanie. Prawdziwa misja nie kończy się dla ponad tysiąca ludzi ranami i chorobami, na które będą cierpieć do końca życia. Wojna w Afganistanie była reakcją na zamach z 11 września 2001 r. Po uporaniu się z terrorystami Polacy mieli wrócić w 2012 r. Afganistan miał
Szkoda Poczty dla Zdzikota
To nie jest komentarz będący próbą oceny wydarzeń politycznych. Tym razem piszę o jednym z problemów, które spotykają nas w kontaktach z rozmaitymi instytucjami czy urzędami. Nas, czyli pełnoprawnych klientów, choć często traktowanych jak obmierzli petentci. Nie chcę generalizować, więc przytoczę gołe fakty. I zachowanie tej instytucji, z którą nasi Czytelnicy i redakcja, chcąc nie chcąc, musimy mieć kontakty. Musimy, bo monopol ma Poczta Polska. Niestety, działa coraz gorzej. Zwłaszcza gdy władzę objął tam pisowski desant z Tomaszem
Gdy ambicja przerasta możliwości
Przyszedł w moim życiu taki moment, że coraz częściej komuś współczuję. Ostatnio dotknęło mnie to wobec polityków PiS, senator Lidii Staroń i Roberta Lewandowskiego. Zacznijmy od rządu Zjednoczonej (to takie słowo żarcik) Prawicy. I spróbujmy się postawić w jego sytuacji. Wiadomo, że trzeba się komunikować. Telefonicznie lub mejlowo. Proste, prawda? Tak, ale nie w Polsce. U nas premier Morawiecki i jego najbliżsi współpracownicy nie mogą mieć, z oczywistych powodów, zaufania do ministra Kamińskiego, któremu podlegają służby. Wiadomo, kto
Anty-PiS w ambarasie
W jakiej kondycji jest w Polsce opozycja, każdy widzi. Antypisowska większość wyborców ciągle nie ma nie tylko porywającej oferty, ale nawet projektu, który by dawał nadzieję, że niedługo będzie lepiej. Na takim bezrybiu łatwo się wyróżnić. Z czego korzysta przede wszystkim Szymon Hołownia. Ale dlaczego reszta nie potrafi skorzystać z okazji? Przecież wybory będą może szybciej, niż się spodziewamy. Każdy ma nad sobą sufit określający jego możliwości. I kiedy patrzę na naszą klasę polityczną, mam wrażenie, że w większości obsadza ona
Nawrocki – ostatni prezes IPN?
Mamy mieć nowy Polski Ład. Polacy dzięki dojnej zmianie trafią do raju. Już za piątej kadencji PiS nasza ojczyzna będzie potęgą, a nasze życie będzie przepiękne. Brzmi to jakoś znajomo. Choć trąci dość prostacką podróbą. Jeśli ktoś chciałby wiedzieć, dokąd zmierzamy pod batutą prezesa Kaczyńskiego, może zajrzeć do Instytutu Pamięci Narodowej. Ten od dawna korzysta z wszelkich możliwych dobrodziejstw, jakimi dysponuje władza. Od dwóch dekad nic tak bujnie nam się
Kłamstwo nową prawdą
Turbulencje. I to takie jak na pokładzie samolotu, który trafił w rejon wyładowań atmosferycznych. Tak bym najkrócej opisał stan, w jakim znalazła się dziś Polska. Sytuację, i tak marną, dodatkowo pogarsza to, że kompetencje pilota, czyli w naszych realiach prezesa Kaczyńskiego, kwestionuje większość pasażerów. Niechęć do niego jest tak duża, że gdyby na pokładzie był jakiś inny i oczywiście sprawny kapitan, mógłby przejąć ten samolot i obrać nowy kurs. Jednak liczenie na to, że taki wariant spadnie opozycji z nieba, jest mocno







