Felietony
Raj poprawiony?
Wieczory z Patarafką Taki właśnie tytuł, tylko bez znaku zapytania, nosi książka amerykańskiego uczonego, Lee Silvera, reprogentyka z Prniceton. A co to w ogóle jest reprogenetyka? To nowa nauka łącząca biologię rozrodu i genetykę, czyli po prostu teoretyczne uogólnienie inżynierii genetycznej. Treść książki jest mniej więcej taka, że każdy ksiądz, pop, mułła, rabin czy pastor zawyłby ze zgrozy. Wprawdzie autor dość oględnie polemizuje z przeciwnikami aborcji, klonowania i w ogóle inżynierii genetycznej, ale w końcu stwierdza, że posługiwanie się argumentami
Liczy się bilans końcowy
Zapiski polityczne 5 grudnia 2002 r. 4 grudnia 2002 r. to raczej ponura data w niedługiej historii odradzającego się parlamentaryzmu polskiego. Tego dnia toczyliśmy zaciętą debatę o wejściu Polski do struktur Unii Europejskiej – wypełnioną „bardzo małym rozumkiem” wielu posłów, by sparafrazować znane określenie z opowieści o Kubusiu Puchatku. Można i ostrzej nazwać to, co się wydarzyło. Były liczne popisy chamstwa i głupoty. Było też kilka mądrych i treściwych wystąpień, poczynając od świetnego zagajenia
W jakim kraju żyjemy?
Bez uprzedzeń Iść po schodach i żuć gumę to za trudne dla jednego rządu. Wygląda na to, że gdyby miał poważnie zająć się problemami krajowymi, to nie starczyłoby mu głowy do wprowadzania Polski do Unii Europejskiej. W tych dniach i tygodniach niech będzie jak jest, ale zaraz po sfinalizowaniu negocjacji będziemy oczekiwali od rządu SLD-UP poważnego zajęcia się Polską taką, jaka jest. Podejrzewam, że jest inna, niż się wydaje. Obecny rząd nie spotyka się z poważną krytyką, ponieważ nie istnieje poważna opozycja. Potok
Klincz
Kuchnia polska Gdy telewizja publiczna nadała film Jerzego Morawskiego „Imperium ojca Rydzyka”, dyrektor Radia Maryja, ojciec Tadeusz Rydzyk, zatelegrafował z Argentyny, gdzie się wówczas znajdował, iż ufa, że ci, którzy go teraz atakują, także znajdą drogę do Jezusa. Był to, mówiąc językiem pięściarskim, klincz. Pięściarz chwycony przez swego przeciwnika w klincz nie ma praktycznie żadnego ruchu, nie może zadać żadnego ciosu, musi czekać, aż sędzia ringowy rozdzieli walczących i cała walka zacznie się od początku.
Jeżeli Boniek pękł…
Zbigniew Boniek znowu zaskoczył wszystkich. Tytuły prasowe po jego decyzji mówią same za siebie: „Twardziel pękł”, „Zawodowe seppuku”, „Już po Bońku”, „Po co mu to było?”… No właśnie, po co nam to było? Trener piłkarski to zawód najwyższego ryzyka. Trenerzy przychodzą i często szybko odchodzą obwiniani o wszystkie niepowodzenia. Łatwiej przecież zmienić trenera reprezentacji niż tak wyszkolić zawodników, by umieli grać, czy wybudować stadiony. Komentarze po decyzji Bońka pokazują, że w gruncie rzeczy był on trenerem osamotnionym. Jakże wielu ucieszyła ta rezygnacja.
Polski Bóg przyniesiony w teczce
TELEDELIRKA W pierwszą niedzielę grudnia, późną nocą, w klimacie spotkania pierwszych chrześcijan w katakumbach, nadano spektakl teatru Cricot 2 (z 1980 roku) „Wielopole, Wielopole”. Chodziło o to, by nie drażnić krzyżo- i wiaroobrońców, choć w tych przejmujących obrazach nie ma nic, co mogłoby kogokolwiek urazić, to jednak pamiętam, że gdy oglądaliśmy w połowie lat 80. tę autobiografię Kantora, pomieszaną z przeżytą przez niego w dzieciństwie ogólną traumą europejską, słychać było z różnych stron tam-tamy oburzenia, a to, że szarganie świętości, a to nadużywanie symboli, bo my jesteśmy
Trzy boiska
W ostatnim czasie trzej charyzmatyczni panowie zaprzątali jednocześnie moje skołatane od dawna myśli. Zbigniew Boniek, ojciec Rydzyk i Zygmunt Wrzodak. Z pozoru nic ich nie łączy, ale tylko z pozoru. Boniek, jeden z naszych najlepszych piłkarzy, szedł przez życie jak burza noszony na rękach przez Polaków, Włochów i Włoszki. Zadziorny, ambitny, nieowijający w bawełnę tego, co chce powiedzieć, nagle obwieszcza, że jest piłkarską przeszłością, trzaska drzwiami reprezentacji i zostawia na drodze do mistrzostw Europy rozbabraną drużynę. Dlaczego? Prawdopodobnie do jego temperamentu
Książki dla niemowląt
Kuchnia polska Pan minister kultury wystąpił z oryginalną inicjatywą i postanowił fundować wszystkim noworodkom w Polsce wyprawki książkowe, od prostych rysowanek aż po bajki Brzechwy. Inicjatywa ministra wywołała pewne rozbawienie, a także coś na kształt dyskusji naukowej. Prześmiewcy twierdzili, że noworodkom bardziej potrzebne są pampersy niż książki, zastanawiali się też nad wyobrażeniem ministra o trwałości książek, skoro egzemplarz Brzechwy ofiarowany noworodkowi ma przetrwać cztery, pięć lat, aż dziecko będzie zdolne cokolwiek z tego zrozumieć. Nie brakło
Rydzyków jest wielu
Kipiąca od emocji dyskusja wokół filmu „Imperium o. Rydzyka” to dobry materiał wyjściowy do znacznie ciekawszego poznawczo studium. Tylko kto zrobi cykl o zakłamaniu i kulisach bezprawia w III RP? Dokumentacja już jest, i to bardzo obszerna. Po 1989 r. w wielu gazetach i tygodnikach opublikowano setki artykułów o aferach. I co? Nic, poza chwilową sensacją. Jakże więc irytujące i nieszczere są te wszystkie egzaltowane reakcje na film o o. Rydzyku. Jakby rzeczywiście spadł grom z jasnego nieba. Jakby stało się coś
Jeździec
Jest nowa koncepcja z biopaliwami. Będziemy mieli w silnikach 4,5% rzepaku lub innej roślinności. W Europie dodaje się do benzyn maksymalnie 1,5%, u nas tyle, że można zepsuć większość silników, z tym że naczelne władze PSL powiadają, że to nieprawda, udowadniając tym samym, że znają się w równie dobrym stopniu na mechanice pojazdowej, jak i na łączeniu lewicowej myśli z ideologią Ligi Polskich Rodzin. Ja tytułem eksperymentu zobowiązałbym wicepremiera Kalinowskiego i marszałka Wojciechowskiego, żeby najpierw przez rok używali biopaliwa






