Jeździec

Jest nowa koncepcja z biopaliwami. Będziemy mieli w silnikach 4,5% rzepaku lub innej roślinności. W Europie dodaje się do benzyn maksymalnie 1,5%, u nas tyle, że można zepsuć większość silników, z tym że naczelne władze PSL powiadają, że to nieprawda, udowadniając tym samym, że znają się w równie dobrym stopniu na mechanice pojazdowej, jak i na łączeniu lewicowej myśli z ideologią Ligi Polskich Rodzin. Ja tytułem eksperymentu zobowiązałbym wicepremiera Kalinowskiego i marszałka Wojciechowskiego, żeby najpierw przez rok używali biopaliwa we własnych prywatnych samochodach i żeby nie naprawiali ich później w razie czego w rządowych warsztatach. A skoro jesteśmy na drogach, to jechałem kilka dni temu z Poznania do Warszawy i zobaczyłem montowane na dawnej dwupasmówce budki do kasowania biletów za przejazd tą drogą. To jest fantastyczne uczucie… jedziesz koleinami z Poznania do Wrześni drogą dwupasmową, wybudowaną ćwierć wieku temu i zakończoną pasem startowym, z którego Układ Warszawski miałby jeszcze szybciej do Berlina, potem śmigasz około 40 km autostradą zrobioną z dawnej drogi ekspresowej za pewnie10 zł i wlatujesz znowu takie w koleiny, że modlisz się o przeżycie aż do same j Warszawy . Te kilka godzin jazdy pozwoliło mi odkryć taktykę wicepremiera Pola. Otóż za pieniądze z winiet będziemy budować autostrady, a kiedy już wybudujemy, to na każdej z nich na środeczku postawi się stosowne budki, a reszta wpadnie sama. Żartobliwą stroną tej zabawy jest wyliczanka dyrekcji budowy nowych dróg, że za pieniądze z winiet w ciągu siedmiu lat zbudujemy 1680 km autostrad i 1532 km dróg ekspresowych (co za precyzja planowania), a w tym roku, bez winiet, 6 km… słownie: sześć. Za siedem lat pewnie niewiele się pomylę, śpiewając ze sceny taki song: Gnam z rozwianą głową drogą ekspresową a dróg już gotowych, całkiem ekspresowych mamy 1532 metry… i trzy centymetry (taka dróg tych wizja… i moja precyzja). Pędzę na piechotę, bo mam dziś ochotę na stojące przy drodze nieciężkie kobiety, które mają na sobie też tylko winiety. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2002, 48/2002

Kategorie: Felietony