Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony

Spotkanie z Putinem

Zapiski polityczne 17 stycznia 2020 r. Wczoraj, czyli 16 stycznia, brałem udział w zbiorowej rozmowie posłów Sejmu RP z Władimirem Putinem. Podbił nas zupełnie rozumną prostotą myślenia i wypowiedzi. On – bądź co bądź rosyjski car – zachowuje się i mówi jak zwyczajny, rozumny człowiek. Nie okazuje ani pychy, ani też tego, że jest mądry i wykształcony. Myśli i mówi bez uprzedzeń. Nie boi się trudnych pytań i nie podaje banalnych odpowiedzi. Każda, nawet drażliwa sprawa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Odszkodowania

Bez uprzedzeń Polacy mają o historii stosunków z Rosją wyobrażenia uproszczone aż do karykatury. Mówię nie tylko o nas, zwykłych ofiarach szkolnych stereotypów, ale także o ekspertach z różnych instytutów „rosjoznawczych”. Nie chodzi mi o błędne interpretacje, lecz o nieprzyjmowanie do wiadomości upartych faktów, zaprzeczających patriotycznym komunałom. Gdy – sięgam do historii – nie udał się eksperyment z liberalnym, konstytucyjnym i parlamentarnym Królestwem Polskim, Polacy stali się ofiarami carskiego ucisku w większym stopniu niż Rosjanie. Mimo to tak zwane ziemie zabrane, Litwa, Białoruś, Wołyń

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gdzie jest ten front?

Kuchnia polska A więc, jak mówi ludowa piosenka, „poszli na bój chłopce nasze”. Nasze oddziały włączyły się w wojnę w Afganistanie. Jest pewną zagadką, z kim właściwie będą tam walczyć, skoro – jak słyszymy – siły talibów zostały już w Afganistanie złamane, jednak cel naszej ekspedycji okryty jest tajemnicą wojskową, którą należy uszanować. Nie jadą do Afganistanu żadni inni nowi członkowie NATO, tylko my jedni. Czy ktoś jednak słyszał, aby Czesi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Na wysokiej stopie

Dziś niemal wszyscy światli ekonomiści – zarówno w kraju, jak i za granicą – zgadzają się, że kilkuletnie schładzanie koniunktury bardzo zaszkodziło polskiej gospodarce. Mogliśmy szybko zmniejszać olbrzymi wciąż dystans dzielący nas od gospodarek wysoko rozwiniętych, zwłaszcza wobec Unii Europejskiej, a tymczasem różnice w poziomie rozwoju ponownie, podobnie jak na początku lat 90., narastają. Mogliśmy zmierzać do tego, aby jak najwięcej osób mogło żyć na wysokiej stopie, a tu nadal trwa oddalająca

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ludzie jednego roku?

Media i okolice Tygodnik „Wprost” nadając premierowi Leszkowi Millerowi tytuł Człowieka Roku 2001, wywołał małą burzę medialną. Głosy zdziwienia, zaskoczenia czy wręcz niesmaku pojawiły się w licznych tytułach prasowych, a nawet przebiły do radia i telewizji. Nawet wielu gości ceremonii z lewej strony sceny politycznej miało swoistą Schadenfreude, o czym niestety wiem z drugiej ręki, bowiem obowiązki dydaktyczne nie pozwoliły mi na rozpoznanie nastroju gali w hotelu Victoria. Jednak choć sam tam nie byłem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Oko w oko z Putinem

Na wizytę prezydenta Rosji w Polsce czekaliśmy długo. A jak na kontakty między najbliższymi sąsiadami nawet bardzo długo. Wiele się na to złożyło powodów, i to po obu stronach. Przy okazji tej wizyty okazało się też, że okopani w stereotypach i starych doświadczeniach coraz mniej o sobie wiemy. Że nasza wiedza zatrzymała się na poziomie sprzed lat. Że o tym, jacy jesteśmy teraz, po dekadzie, która prawie wszystko gruntownie zmieniła, wiemy głównie z tych mediów, które prześcigały się w apokaliptycznej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Precel a sprawa polska

Teledelirka Kto ogląda „Kiepskich” – niesłusznie pogardzany przez inteligentów czarny serial o przeciętnych Polakach w prostej linii pochodzący z „Opisu obyczajów” księdza Kitowicza, z wielką rolą Andrzeja Grabowskiego tamże i tu jako Ferdynanda Kiepskiego – ten wie, że bezrobotny, choć wciąż pełen pomysłów na zrobienie kasy, Ferdek wraz z synem Waldusiem nade wszystko przedkładają oglądanie „mecza” z puszką browarka. W wygodnych, może niezbyt wyszukanych dresach rozwalają się przed telewizorem, by kibicować ulubionej drużynie. Na szczęście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Śladami Argentyny

Prawo i obyczaje Nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. Przestrogi tej nie wziął sobie do serca nasz czołowy neoliberał, Leszek Balcerowicz, wychwalając jeszcze niedawno, w książce pt. „Wolność i rozwój – Ekonomia wolnego rynku”, wydanej w 1995 r., radykalne reformy wprowadzone w Argentynie po objęciu władzy przez Carlosa Menema w 1989 r. Autor stwierdził w tej książce wyraźnie, że realizacja wspomnianych reform pod przewodnictwem ministra finansów, Domingo Cavallo, uczyniła Argentynę jednym z „najbardziej obiecujących krajów Ameryki Łacińskiej” (jw., s. 283).

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wydarzenie, ale nie medialne

Wieczory z Patarafką Nikt na ogół nie czytuje słowników „ciurkiem”, od A do Z. Ale jest taki słownik, który właściwie warto by tak przeczytać, bo jest z natury swojej bardzo ciekawy. To słownik etymologiczny, czyli historia słów. Ale – jak powiada Lynn Margulis – „Historia ewolucji to historia wszystkiego”, co odnosi się znakomicie także do ewolucji języka. A może nawet przede wszystkim? Mieliśmy dotąd jednotomowy Słownik etymologiczny języka polskiego” Aleksandra Brücknera, niesłychanie krytykowany, ale niezastąpiony. Teraz Andrzej Bańkowski wydał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Soso zwycięża po latach

16 stycznia 2002 r. Kilka godzin temu przegrałem walkę – nie, wróć – to za duże słowa, nie powiodły mi się legislacyjne starania o definitywne wyrugowanie z polskiej praktyki sądowniczej instytucji tajnych procesów, czyli oczywistego spadku po epoce stalinowskiej. Cóż, Soso zwyciężył zza grobu w pół wieku po śmierci. Co młodszym czytelnikom wyjaśniam, że Soso to pieszczotliwy pseudonim z okresu dzieciństwa Józefa Wisarionowicza Dżugaszwili, znanego w historii jako Stalin. Więc Soso wygrał wspomagany jednoznacznie przez grupę posłów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.