Felietony
Cień po Strugackich
Wieczory z patarafką Arkadiuszowi i Borysowi Strugackim, najwybitniejszym przedstawicielom radzieckiej fantastyki, piszącym wspólnie, przydarzyła się kiedyś, jeszcze w czasach Breżniewa, tak ze trzydzieści lat temu, zupełnie kołowata historia. Jakiś złośliwy, ale mało kumaty, krytyk opublikował w prasie prowincjonalnej najzupełniej prawdziwy artykuł o tym, jacy to ze Strugackich wrogowie socjalizmu, jak krytykują totalizm, jak wyśmiewają się chytrze i tak dalej. Na to jakieś pismo centralne, może “Litieraturnaja gazieta’’ zmiażdżyła autora jako podłego oszczercę. Jakże –
Rzecznik po polsku – adwokat czy prokurator?
MEDIA I OKOLICE Rzeczników ci u nas dostatek. Mamy rzecznika prasowego rządu, rzecznika praw obywatelskich, rzecznika interesu społecznego, rzecznika praw dziecka. Jedno słowo, a tyle znaczeń! Każdy z tych “rzeczników” reprezentuje inne zawodowe interesy, tak odmienne, że obejmowanie ich jedną nazwą można uznać za mistyfikację ich działalności, a nawet wprowadzanie w błąd opinii publicznej. Rzecznik prasowy rządu to jego medialny adwokat, stronniczy jak każdy obrońca swego klienta, którym w tym przypadku jest rząd.
Marne życie polityczne
Sąd Lustracyjny, po wnikliwym zbadaniu sprawy i po głębokim namyśle orzekł, że Aleksander Kwaśniewski nie pracował w redakcji “Życia Warszawy”. Na tym, że tam pracował, opierało się oskarżenie. Potwierdził w ten sposób swoją mniemaną reputację sądu bardzo niezawisłego. Gdyby był sądem stronniczym, podatnym na życzenia rządu albo jakiegoś sztabu wyborczego, mógł orzec, że Aleksander Kwaśniewski jednak tam pracował. Tą niezawisłością sądu bardzo zbudowani zostali idealistyczni zwolennicy lustracji. Ich sumienia są już spokojniejsze, mają pewność, że swoją
Przygody duchowe Stefańskiego
WIECZORY Z PATARAFKĄ Powieść-niepowieść “Lewitujący z Oćmawy” kupiłem na nieocenionym bazarze taniej książki na Koszykach. Jest to jedyne miejsce, gdzie można kupić tanio dobre, a nieobecne już na rynku książki. “Lewitujący” wyszedł osiem lat temu w sławnym w swoim czasie wydawnictwie “Przedświt”. Nawet nie wiedziałem wtedy, że coś takiego istnieje, ale to u nas rzecz, niestety, zwyczajna. “Lewitującego z Oćmawy” przeczytałem ze względu na osobę autora, którym jest Lech Emfazy Stefański – trochę poeta, trochę prozaik, trochę reżyser,
Polak wie lepiej
Daniel Olbrychski napisał w “Polityce” wesołą parodię wyobrażeń polskiego inteligenta o Rosji. W tej sprawie zresztą inteligent niczym się nie różni od bezmyślnego kołtuna, który raz na zawsze wszystko wie. Parodia ta ma formę listu do reżysera, Nikity Michałkowa, z którym nasz znakomity aktor się przyjaźni. Polak jest przekonany, że Rosjanin nic a nic nie rozumie z historii Rosji, nie może więc być mowy o tym, aby mógł się od niego, choćby to był jego przyjaciel, dowiedzieć czegoś nowego. Przeciwnie, to on sam czuje
Krach wielkiego mitu
ZAPISKI POLITYCZNE Stan wojenny beatyfikował zarówno naszych bohaterów, jak i wszelką swołocz w naszych szeregach. Zbliża się 20. rocznica powstania Solidarności, tego ruchu patriotycznego i tego związku zawodowego, których już nie ma. Zbankrutował. Za sprawą Mariana Krzaklewskiego i jemu podobnych żądnych władzy karierowiczów, TKM-owców, łże-katolików, apostołów nienawiści, łowców posad. A zatem nie ma dziś Solidarności dającej powody, by twór posługujący się tym pięknym mianem można uznać za spadkobiercę owego wspaniałego, wielkiego mitu,
Płytkie zakorzenienie
KUCHNIA POLSKA Intensywnej krzątaninie wokół spraw lokalnych towarzyszy brak wizji dotyczącej miejsca Polski na mapie świata. W rozgwarze lustracji, antylustracji i tego wszystkiego, od czego coraz częściej doznać można mdłości – a co społeczeństwo ma coraz wyraźniej w nosie – umykają nam sprzed oczu fakty drobne, ale wymowne. Jednym z nich jest systematyczny spadek ilości doniesień z zagranicy zarówno w telewizyjnych, jak i radiowych serwisach informacyjnych. Obecnie w głównym wydaniu “Wiadomości” są zaledwie dwa lub
Cyk, cyk, cyk
W czerwcu w urzędach pracy było zarejestrowanych 2.437.400 bezrobotnych. Niebawem będzie ich więcej, bo ok. 18 tysięcy pracujących w hutnictwie musi stamtąd odejść jeszcze w tym roku. Zwolnienia będą nie tylko w hutnictwie, ponad tysiąc zakładów pracy przewiduje zwolnienie ponad 60 tysięcy pracowników w najbliższych miesiącach. Nie trzeba tłumaczyć, jakie będą tego konsekwencje, zwłaszcza w małych miastach. Już teraz odnotowano spadek obrotów w handlu detalicznym w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zwolnienia zapowiadane są w całym kraju.
A co, zapytać nie wolno?
Kiedy oburzone w najwyższym stopniu i poruszone wręcz do żywego, dobre imię Wiesława Walendziaka zaczęło się jego ustami domagać wymierzenia kary ministrowi Ryszardowi Kaliszowi za – jak mawialiśmy na podwórku – obrazę majestatu, przypomniałam sobie pewien brzydki dowcip. Posądzenie chodzącej niewinności, szefa sztabu wyborczego FIRMY KRZAK, o manipulowanie tym i owym, zwłaszcza zaś owym, wywołało z pamięci ten ciężki dowcip podwórkowy, którego wtedy jeszcze nie rozumiałam. Opowiadali go starsi, doświadczeni koledzy,
Jeszcze o lustracji
W tym samym numerze „Przeglądu” drukowany jest list rzeczniczki prasowej Sądu Apelacyjnego w Warszawie, będący odpowiedzią na mój felieton z 5 lipca br., zatytułowany „Sędziom tajnej lustracji pod rozwagę”. Pisząc ten tekst, miałem świadomość, że to nie spodoba się sądowi. Nie opublikowałem jednak moich poglądów po to, by kogokolwiek obrażać, a jeśli ktoś z adresatów tak moje słowa odebrał – to przepraszam. Pisałem mój felieton jako ostrzeżenie. Wczoraj podpisałem podobny tekst w imieniu Unii Pracy, skierowany do Premiera Rządu RP, też







