Historia

Powrót na stronę główną
Historia

Nasi przodkowie Sarmaci

Waleczni stepowi jeźdźcy budzili lęk w całej Europie Według legendy byli potomkami Amazonek. Nieustraszeni nomadzi ze stepów zadawali klęski Rzymianom. Głowami zabitych wrogów zdobili uprząż swych koni. Dotarli do Galii, Brytanii, Hiszpanii, nawet do Afryki i Chin. Sarmackie kobiety walczyły u boku mężczyzn, dzieciom dawały broń do ręki. Sarmaci, jeźdźcy w pancerzach z łusek, to naprawdę nasi przodkowie. Na początku XVI w. kilku polskich i cudzoziemskich uczonych niemal jednocześnie dokonało identyfikacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Okrutna boska Arsinoe

Zdobywała trony dzięki intrygom i zbrodniom. Rządziła Egiptem jako faraon ponad 200 lat przed Kleopatrą Podstępem i zbrodnią zdobyła korony trzech królestw. Poślubiła brata i wraz z nim rządziła Egiptem. Wspierała poetów i uczonych, prowadziła wojsko do boju, już za życia została boginią. Arsinoe II to jedna z najniezwyklejszych kobiet starożytności. Najnowsze badania zaświadczają, że nie była królową, lecz monarchą, faraonem Egiptu, podobnie jak w zamierzchłych czasach Hatszepsut (panowała około 1503-1482 r. p.n.e.), a potem słynna Kleopatra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Szykowana była pełzająca interwencja

Rok 1981. Polska, ZSRR, stan wojenny. Widziane ze Sztabu Generalnego Gen. Franciszek Puchała – Panie generale, kiedy zaczęliście przygotowywać plany stanu wojennego? – To nie zaczęło się w Sztabie Generalnym. Sztab Generalny był wykonawcą decyzji politycznych. Trzeba by więc sięgnąć do materiałów Komitetu Obrony Kraju, przypuszczam, z jesieni 1980 r. Natomiast koncepcja stanu wojennego dojrzała w marcu 1981 r. 27 marca gen. Jaruzelski podpisał trzy najważniejsze dokumenty: Myśl przewodnią wprowadzenia stanu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Goebbels – zbrodniarz i narcyz

Złośliwy demagog nie był takim geniuszem propagandy, za jakiego chciał uchodzić Joseph Goebbels miał poważne narcystyczne zaburzenia osobowości. Nie był geniuszem propagandy, doprowadzającym sfanatyzowane masy do ekstazy. Wiele spektakli fanatycznego poparcia dla Hitlera było starannie inscenizowanych. We wczesnej młodości gorliwy katolik, potem uczynił führera NSDAP swoim zbawicielem. Takie są tezy monumentalnej biografii ministra propagandy III Rzeszy, którą opublikował renomowany niemiecki historyk Peter Longerich, wykładający na uniwersytecie londyńskim.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Potworny mór Justyniana

To dżuma wywołała pandemię, która unicestwiła starożytny świat Była to najbardziej niszczycielska zaraza w dziejach świata. Uderzyła w 541 r. i przez ponad dwa wieki powracała wielokrotnie. Epidemia szalała od Persji po Irlandię. Pozostały po niej opustoszałe miasta i bezludne wioski. Za życia zaledwie dwóch pokoleń populacja krain nad Morzem Śródziemnym oraz Azji Przedniej zmniejszyła się o połowę, może nawet o 70%. Kronikarz Jan z Efezu, który był naocznym świadkiem moru, tak opisywał katastrofę, która dotknęła Konstantynopol, stolicę imperium Rzymian i największe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Zmarnowana szansa?

W rocznicę Spotkania Trzech Z każdym miesiącem 1981 roku obustronna psychoza podejrzliwości i zagrożenia rosła. A „benzyna była rozlana” Zmarnowana szansa – czy porozumienie było możliwe, czy do stanu wojennego mogło nie dojść? – taki tytuł nosiła konferencja naukowo-historyczna zorganizowana 9 bm. przez Akademię Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Witając uczestników konferencji, rektor akademii prof. Adam Koseski powiedział, że Spotkanie Trzech 4 listopada 1981 r. jest niedoceniane i mimo że nie przyjechali zaproszeni kard. Józef Glemp i Lech

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Krwawe ofiary w deszczu

Kulturę peruwiańskich Indian Moche zniszczyły potężne zaburzenia klimatu Archeolodzy pracujący w kompleksie piramidy Huaca Colorada w dolinie peruwiańskiej rzeki Jequetepeque dokonali spektakularnego odkrycia. Odsłonili platformę piramidy wzniesionej z cegły mułowej. Znaleźli tam fragmenty poćwiartowanych ciał oraz osmalone ogniem szkielety pięciu młodych kobiet z pętlami na szyjach. Dziewczyny złożono bogom na ofiarę przed 14 wiekami. Huaca Colorada to dzieło Indian kultury Moche, zwanej też Mochica, kwitnącej w północnym Peru mniej więcej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Polską niepodległość budowała lewica

Rząd Moraczewskiego działał przez zaledwie trzy miesiące. W tym czasie udało mu się stworzyć nowoczesny system opieki socjalnej i rozpocząć prawdziwą demokratyzację życia politycznego Polska niepodległość nie odrodziła się 11 listopada 1918 r., lecz tydzień później. Wtedy to Jędrzej Moraczewski, socjalista z krwi i kości, stanął na czele pierwszego krajowego rządu. Chociaż był premierem przez zaledwie trzy miesiące, wyznaczył kierunek rozwoju państwa na pokolenia. W obiegowej opinii niepodległość w Polsce wywalczyli Józef Piłsudski i Roman

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Wymuszona audiencja

W czasie spotkania z Polakami we wrześniu 1939 r. Pius XII nie potępił agresji Niemiec na II RP O tym, jak bardzo prymas Hlond był dla Watykanu kimś w rodzaju persona non grata („Przegląd”, 17.01.2010), świadczy również przebieg spotkania Piusa XII z kolonią polską w Rzymie 30 września 1939 r. Doszło ono zresztą do skutku w wyniku nalegań Polonii i osobistych próśb prymasa, nie zaś z inicjatywy papieża. Pomysł podsunął Piusowi XII prymas Hlond, kiedy po przyjeździe do Rzymu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Zapomniane ofiary

Dla ludności cywilnej powstanie warszawskie było piekłem i tragedią. Prawie 200 tys. zabitych, 650 tys. wygnanych z miasta Oddziały AK zaczęły opuszczać Warszawę 4 października 1944 r., dwa dni po podpisaniu kapitulacji powstania. Relacje kronikarzy były zgodne – powstańcy nie sprawiali wrażenia przegranego, rozbitego wojska. Maszerowali w zwartym szyku, równo wybijając rytm o warszawski bruk. „Na prawo patrz! Stojący obok ksiądz błogosławił przechodzące oddziały. Szliśmy wyrównanymi czwórkami”, wspominał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.