Książki
Hanuszkiewicz i boskie diablice
Anegdoty o kobietach, reżyserach… Adam Hanuszkiewicz w rozmowie z Renatą Dymną i Januszem B. Roszkowskim Buñuel kwintesencję babskości zawarł w takiej oto anegdocie. Otóż opowiadał w towarzystwie o tym, jak palił się drapacz chmur w Tokio: „Płomienie od dołu, panika, wszyscy uciekają w górę. Żadnej możliwości ratunku. Straż pożarna ma za krótkie drabiny. Piekło. W pewnym momencie z szesnastego piętra wyskakuje kobieta…”. Słuchaczka Buñuela pyta: „Przepraszam pana, czy ona tam mieszkała?”. Spotykałem się wielokrotnie z taką reakcją
Papież i generał
Rozmawiali ze sobą aż osiem razy, przez wiele godzin, nawet wtedy, gdy Jaruzelski nie pełnił już żadnych funkcji Karol Wojtyła i Wojciech Jaruzelski… dwaj wielcy Polacy, którzy spinają wspólną klamrą wydarzenia opisane w tej książce. Pierwszy – wyniesiony na ołtarze, drugi – posadzony na ławie oskarżonych w charakterze pospolitego przestępcy. A równocześnie świadek w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II. Najwyższy czas na refleksje, na poszukanie odpowiedzi na kilka pytań: • Jak to możliwe, że szef Watykanu aż ośmiokrotnie wyrażał gotowość
Ostatnia szansa porozumienia
Zanim doszło do 13 grudnia, było Spotkanie Trzech Na rynek trafiła cenna pozycja – Spotkanie Trzech. Ostatnia szansa porozumienia, stanowiąca pokłosie konferencji naukowo-historycznej, która odbyła się w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Konferencja ta nawiązywała do chętnie zapominanego przez niektórych historyków spotkania prymasa Polski Józefa Glempa, prezesa Rady Ministrów gen. Wojciecha Jaruzelskiego i przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Lecha Wałęsy, do którego doszło 4 listopada 1981 r. Najważniejszym elementem tego spotkania była rządowa
Bywało śmiesznie
Miałem wrażenie, że premier Buzek jest niesamodzielny, podporządkowany cudzemu scenariuszowi Włodzimierz Cimoszewicz Rozmawia Anita Werner Zmiana władzy. Sterowany z tylnego siedzenia W 1997 r. przekazywał pan urząd premiera Jerzemu Buzkowi. Jak to było? – Chciałem zrobić to solidnie i w dobrym stylu. Czyli jak? – Solidność polegała na tym, że na moje polecenie wszyscy ministrowie zrobili trzy opracowania: „sprawy załatwione”, „sprawy w toku” i „projekty”. Przekazałem to Buzkowi, chyba bez większego skutku. Zdarzyło się np., że przegrywaliśmy
Jechał na jawie i śpiewał
Władysław Hasior: sztuka w kleszczach ideologii Stopa cała we krwi Starszy o rok od Hasiora Józef Tejchma był wtedy przewodniczącym ZMP w Nowej Hucie. (Za kilka lat wejdzie do najwyższych władz PZPR. W połowie lat 70., jako minister kultury, odwiedzi Hasiora w Zakopanem. Zdziwią go plakaty Stalina i Mao w pokoju artysty. „Były takie czasy, niech zostanie ich świadectwo” – powiedział Hasior. Wypiją butelkę wódki). – Sport miał trzymać młodzież w ideowej dyscyplinie –
Historia pewnego cudu
W rumuńskiej cerkwi na obliczu Bogurodzicy pojawiła się duża łza Wojciech Śmieja Ta historia wydarzyła się naprawdę, spotkałem się z jednym z jej bohaterów, widziałem miejsca, w których się rozegrała. Kiedy zapytałem o nią mojego rumuńskiego przyjaciela Mirceę, zdenerwował się i zawstydził, bo według niego (nie powiedział mi tego oczywiście wprost, wystarczyła jego reakcja) świadczy ona o ciemnocie i zabobonności Rumunów, a więc cechach, których on, nauczyciel matematyki, bardzo się wstydzi. Ja tak nie uważam. Ludzie zawsze chcą w coś wierzyć. Zawsze
Jak ratowałem zabytki
Przemilczanie dokonań dotyka niestety i nasz mały świat historyków sztuki Co było najważniejsze? Miałem być architektem. Taka była wola ojca. Zostałem historykiem sztuki. 15 maja 1950 r., mając lat 20, rozpocząłem pracę w Muzeum Narodowym w Warszawie. Przydzielono mnie do porządkowania starych, oryginalnych projektów architektonicznych, gromadzonych na wystawę „Wiek Oświecenia w Polsce”. Rzuciłem się w wir pracy. Wizja budowli wyłaniająca się z rysunku, kreska, sposób lawowania, oznaczenia literami i cyframi
Byłam z nią do końca – rozmowa z Małgorzatą Braunek
Przychodzi śmierć, to umieram. Ha!Łatwo się mówi, prawda?Małgorzata Braunek – zagrała w ponad 20 filmach, m.in. w „Polowaniu na muchy”, w „Potopie” i w „Lalce”, a także w serialach „Dom nad rozlewiskiem”, „Miłość nad rozlewiskiem” i „Życie nad rozlewiskiem”. Występowała na scenie Teatru Narodowego w Warszawie w latach 1971-1974. W latach 80. zerwała z aktorstwem. Powróciła do zawodu w roku 2001. W 2010 r. zagrała Elżbietę Vogler w spektaklu Krystiana Lupy „Persona. Ciało Simone” w warszawskim Teatrze Dramatycznym.Rozmawia Artur CieślarJak jest z odchodzeniem, z umieraniem?– Pokaż mi kogoś, kto
Największym wrogiem był głód
Wspomnienia uciekiniera z obozu w Korei Północnej Kim Yong We współpracy z Kim Suk-Young Obóz Numer 14 Drogi ucieczki z Obozu Numer 14 po prostu nie było. Położony był w dolinie otoczonej wysokimi górami. W tych rzadkich wypadkach, gdy więźniowie mieli szansę spojrzeć za dnia w niebo, widzieli setki wron krążących nad doliną. W tradycji koreańskiej wrona nie jest ptakiem opiekuńczym, raczej złowieszczym symbolem. Ale więźniowie lubili wronie wrzaski, ponieważ brzmiały one jak „ga, ga”,
Podrabiani adwokaci, nieprawdziwe zakonnice
Czyli życie przestępcze w przedwojennej Polsce Na zwykłych obywateli, tych, przed którymi zamknięte były salony elity, polowali przede wszystkim miejscowi złodzieje tożsamości, ale ich repertuar wcale nie był ubogi. W małych miasteczkach i na wsiach zasadzali się na chłopów fałszywi urzędnicy, którzy wykorzystując strach włościan przed oficjelami, łupili ich bez litości. Jeden z takich urzędników 15 września 1926 roku zjawił się u naczelnika gminy Wierczany, Matwija Capy. Oszust przedstawił się jako kontroler z Towarzystwa Ubezpieczeń







