Przebłyski
Komentatorzy i tak pojadą
Już w trakcie przegranego meczu ze Słowenią Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz wylewali krokodyle łzy nad grą polskiej reprezentacji i poddawali totalnej krytyce trenera Leo Beenhakkera. Każdy, kto słuchał ich słów, nie wierzył własnym uszom. Niedawni chwalcy (a raczej bałwochwalcy) Holendra teraz nabrali odwagi i dalej skakać na pochyłe drzewo. Dziś Szaranowicz powiada, że po przegranych mistrzostwach Europy powinno się pożegnać Beenhakkera. Czemu nie mówił tego głośno rok temu? Czy to nie on wraz z kolegą pompował
Czytać Szwejka!
Źle coś gdzieś usłyszał p. Aleksander Kaczorowski, który w „Newsweeku” napisał, iż w „Szwejku” niemal w ogóle nie ma postaci kobiecych. Usłyszał – bo gdyby czytał „Szwejka”, takich herezji by nie pisał. A pani Kakonyi, niedoszła kochanka nadporucznika Lukasza, co „postawę miała piękną, oczy duże i czarne”? A Katy Wendler, żona handlarza chmielu, która wobec Szwejka miała „ze sześć życzeń”, po których spała jak zabita? A choćby i pani Muellerowa, z którą Szwejk, jak sam zeznawał, „utrzymuje stosunki”? Nie pozbawiajmy więc czeskiego bohatera damskiego
Polskie Radio zapłaci za Czabańskiego
Małgorzata Słomkowska-Liberska, jedna z 200 osób zwolnionych za czasów niechlubnego prezesowania w Polskim Radiu Krzysztofa Czabańskiego, wygrała z PR proces o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Czabański i Marcin Wolski, dyrektor radiowej Jedynki, najpierw chcieli cenzurować pytania, jakie Słomkowska miała zadać prezydentowi Kaczyńskiemu, potem zaś w ogóle zakazali jej przeprowadzenia rozmowy. Kiedy Słomkowska wraz z innymi dziennikarzami zaprotestowała przeciw powierzeniu Tomaszowi Sakiewiczowi prowadzenia „Sygnałów Dnia”, odsunięto ją od wywiadów z politykami i pozbawiono stanowiska kierownika Działu
Kumoch czuwa
Jakub Kumoch, nieudaczny były korespondent PAP w Moskwie i również były kierownik działu krajowego „Dziennika”, z braku sukcesów zawodowych zajął się obserwacją. Mając sporo wolnego czasu, obserwował także obce mu ideowo środowiska. I z jakąś szczególnie masochistyczną ciekawością zgłębiał sekrety niewierzących. A najbardziej wciągnęło go obserwowanie witryny Apostazja.pl. Nie podobała mu się ona tak bardzo, że aż nie mógł wytrzymać. Zwykle człowiek w takim stanie przestaje się katować. I nie ogląda tego, co go denerwuje. Ale Kumoch Jakub to postać niezwykła.
Myszki z „Dziennika”
Ośmieszanie się do samego końca. Tak schodzi ze sceny springerowski „Dziennik”. Gazeta o niezwykle specyficznym podejściu do standardów etycznych. I jakby mało było tych wpadek, kolejne dni przynoszą nowe wydarzenia z gatunku „nie z tej ziemi”. Kosmici jacyś medialni czy co? Choćby ostatnie jasełka ze stroną internetową „Dziennika”. Jakaś niewidzialna, choć z pewnością springerowska łapka usunęła z internetowych stron Dziennika.pl zamieszczone tam 6 maja stenogramy z podsłuchanych rozmów Honoraty i Janusza Kaczmarków. Skąd to buszowanie w starych
Przekwalifikować Wildsteina
W zatwierdzonej już przez „stary” Zarząd TVP jesiennej ramówce widać szereg niekorzystnych zmian, które telewizja uparcie nazywa spełnianiem misji. Otóż zmniejszono ilość emisji Teatru Telewizji, który był kiedyś wizytówką kulturalnej misji TVP, a dodatkowo większość tych spektakli, które pozostały, należy do Sceny Faktu przedstawiającej jednostronną, prawicową wizję najnowszej historii. Z drugiej strony, pozostawiono dotychczasową liczbę godzin na programy publicystyczne, w tym słabo oceniane przez publiczność audycje z cyklu „Bronisław Wildstein
Cezary Michalski, czyli ten typ tak ma
A to ci dopiero! Wybryk natury czy ten typ tak po prostu ma? Kiedy nadworny moralista Springerowskiego „Dziennika” Cezary Michalski zapisywał swoją kartę w czarnej księdze dziennikarskiej hucpy, prowadząc obrzydliwą akcję wymierzoną w znaną blogerkę Katarynę, nie sądził, że może za to ponieść konsekwencje. A jednak. Kataryna postanowiła pozwać do sądu troje dziennikarzy z tej gazety. Pełnomocnik blogerki poprosił więc firmę Axel Springer Polska, która jest wydawcą „Dziennika”, o adresy tej trójki. Wydawca odmówił. Jeden z trójki dziennikarzy zadeklarował, że sam poda
Waszczykowskiego płacz i ból
Coraz płaczliwsza sierota po tarczy antyrakietowej przygarnięta za zasługi wobec Prawa i Sprawiedliwości do prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego okupuje tam sowicie opłacany fotel zastępcy szefa BBN (?). Sierota, która jednak potrafi zadbać o własne interesy, to Witold Waszczykowski, były negocjator w sprawie instalacji tarczy w Polsce. Pogoniony z tej funkcji, bo podobno tak często mylił miejsca przy stole negocjacji, że niektórzy Amerykanie myśleli, że on jest od nich. Dalszą fraternizację przerwał Waszczykowskiemu minister obrony z PO. Czego i jemu,
Pomóż Donaldowi
W jesiennej ramówce TVP zapowiada prawdziwy wysyp programów misyjnych. Nowe seriale dla dorosłych i dla dzieci mają poruszać żywotne problemy z naszej historii i współczesności, co jest najlepszym dowodem spełniania misji. W jesiennej ofercie znalazły się też najnowsze odcinki animowanych przygód Kaczora Donalda i innych bohaterów Disneya. Jeden z odcinków nieśmiertelnego serialu nosi nazwę „Kaczki Donalda”. A w opisie czytamy: „Pomóż Donaldowi uratować stado zagubionych kaczątek”. Z pewnością dzieci właściwie zrozumieją
Parszywa siedemnastka
Prezydent Lech Kaczyński, jak doniosła prasa, ma jakiś uraz związany z liczbą 17. Sam twierdzi, że to się wiąże ze szkołą, bo 17 września 1964 r. dostał swoją pierwszą dwóję w liceum. Od tego czasu stara się w tym dniu nie podejmować żadnych ważnych decyzji, a w czasie wyjazdów zagranicznych unika noclegów w pokojach z numerem 17. Ponieważ jednak „oficjalny” powód tej obsesji wydaje się zbyt błahy, należy szukać innego w rodzimej historii. Dobrze pasuje tutaj data






