Przebłyski
Sepleniący prezenter TVP
Program 1 TVP robi wszystko, by człowiekowi od rana zepsuć humor. Gdy już o 8.00 pojawia się w „Wiadomościach” Piotr Cieszkowski (red. Ciszkowski), sierota po kompromitującym programie Anity Gargas „Misja specjalna”, wiadomo, że bez wpadek się nie obejdzie. Albo chłop nie umie czytać, albo nie dosłyszy. Ostatnio ogłosił, że rywalem Cimoszewicza jest jakiś Szwed (?). Po czym puścił korespondenta, który mówił (i słusznie) o Norwegu. A Ci(e)szkowski nawet się nie zająknął, że pomylił polityków. Czytanie informacji jest, jak widać, zbyt trudnym
Kołakowski tak, Doda nie
Wokalistka Doda coś tam, coś tam o naukach Kościoła powiedziała dla springerowskiego „Dziennika”, a oświadczenie w tej sprawie wydała TVP. Że jako nadawca publiczny jest zobligowana do kształtowania dialogu między ludźmi i że jest niedopuszczalne, aby w programach TVP występowały osoby, których publicznie głoszone opinie noszą znamiona wypowiedzi obrażających itd. Albo więc TVP jest też springerowska i się poczuwa do reagowania na wypowiedzi na tym forum, albo jest tak wrażliwa i zasadnicza, że każda wypowiedź niezatwierdzona przez czynniki kościelne musi
Prawdziwy Polak
Po czym poznać prawdziwego Polaka? Po tym jak klnie. Najlepszym dowodem na to jest obrazek z meczu Polska-Grecja. Grający w naszej reprezentacji Brazylijczyk Roger Guerreiro, gdy Grek powalił go ziemię, nie dając przejąć piłki, rzucił w stronę sędziego, którzy nie dopatrzył się faulu: k… mać. I niech ktoś teraz powie, że żeby być Polakiem, trzeba od małego powtarzać wierszyk Władysława Bełzy ze słowami „Kto ty jesteś…”.
Rokita podwójnie pogoniony
Jan Maria Rokita ma szczególne powody, by nie lubić Niemców. Najpierw wypędzili go z samolotu Lufthansy, a teraz koncern Axela Springera pogonił go z jeszcze wydawanego w Polsce „Dziennika”. Pogonili Rokitę i nic. Gdyby tak byli potraktowani nasi sławni bracia, to pokoju w Europie już by nie było. A Jan Maria zachował spokój. Może pomogła mu w tym księgowa? Bo co prawda za wybryki w samolocie musi Rokita zapłacić Niemcom 3 tys. euro, ale od Springera brał 30 tys. zł miesięcznie za coś, co publicystyką można nazwać
Nadminister Tomasz Merta
Ciąć, ciąć, bo jest kryzys i kasy nie ma. Taka jest polityka rządu. I tak też postępuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tyle że na 50%. Kasa dla swoich jest, a centrum i lewicę wycięto prawie do spodu. Budżetowe pieniądze znalazły się mimo biedy na prawicową „Frondę”, podobne „Presje”, dominikańskie „W drodze” i na konkurs recytatorski poezji religijnej „Ojcze Nasz” (?). Nie zabrakło pieniążków na Ośrodek Myśli Politycznej (jakże inaczej, też prawicowej) i na Fundację „Pamięć i Tożsamość” założoną
Nowy Jasiński, czyli z kadrowego jajcarz
Z Wojciecha Jasińskiego, który ku utrapieniu gospodarki został przez Jarosława Kaczyńskiego wywianowany posadą ministra skarbu, żartowano, że nie tylko wygląda jak siedem nieszczęść, ale też przysparza kłopotów. Robiono sobie z niego jaja, boć przecież ten bezbarwny aparatczyk z wielkim trudem klecił słowa, by wydać z siebie jakiś banalny komunikat. Mowny to on nie był. Ale dla PiS bardzo łowny. Nie bez powodu nazywano go kadrowym braci K. I kto by pomyślał, że w głębi duszy Jasiński to jajcarz i żartowniś. Nawet nas rozśmieszył do łez, gdy na łamach
Zaradny Glapiński
Są Polacy, którzy kryzysu nie muszą się bać. A to za sprawą swojej niezwykłej zapobiegliwości. W czołówce takich zaradnych musi się znaleźć prof. Adam Glapiński, doradca ekonomiczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego, któremu uważnie przyjrzał się dziennik „Polska”. Najpierw dziennikarze dogrzebali się do umowy Glapińskiego ze spółką Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnicze (Rzeczpospolita), gdzie pan profesor w ciągu ośmiu i pół miesiąca zarobił 102 tys. zł. A teraz dziennikarze dotarli do umowy również z państwową firmą, czyli Towarzystwem Obrotu Nieruchomościami
Ziobro ma szczęście
Gdy umorzono śledztwo w sprawie podsłuchów, do jakich miało dojść podczas urzędowania Zbigniewa Ziobry, były minister sprawiedliwości ogłosił na konferencji, iż stanowi to potwierdzenie, że jego działania były słuszne i godne uznania. Nieprawda – umorzenie śledztwa oznacza tylko to, że nie znaleziono dowodów na podsłuchy. Gdyby Ziobro nadal był ministrem i prokuratorem generalnym, dowody przeciwko jego poprzednikowi z partii opozycyjnej znalazłyby się raz dwa. Na szczęście dla Ziobry mamy jednak teraz znacznie więcej prawa i sprawiedliwości.
Pomysł na misję
W pierwszej połowie września odbędą się w Zgorzelcu II Mistrzostwa Polski w Klęciu jak Szewc. Czołowi polscy rozśmieszacze i kabareciarze zmierzą się w sztuce przeklinania, jednak bez używania wulgarnych słów. W związku z uwiądem misji telewizji publicznej mamy propozycję, aby uczynić z tych mistrzostw czołowy punkt programu TVP, zatrudnić jurorów – najbardziej wygadanych polityków – i nadawać w najlepszym czasie antenowym. Można by emitować odmiany takich audycji w ramach dobranocki dla dzieci, w porze przedpołudniowej
Przeciek u Rydzyka
O. Jan Król z zarządu fundacji Lux Veritatis zażądał na antenie Radia Maryja, by wyjaśnić, kto złamał tajemnicę skarbową, informując dziennikarzy, że fundacja będzie musiała zapłacić ponad 4,3 mln zł niesłusznie odliczonego VAT. Sprawa wymaga rzeczywiście natychmiastowej i surowej reakcji, bo jest skandalem kosmicznym. W Polsce co chwilę ujawnia się supertajne dokumenty służb broniących bezpieczeństwa państwa, zagląda się szanowanym ludziom, nawet zmarłym, do personalnych teczek, podgląda życie prywatne i dobra






