Przebłyski
IPN pomaluje ci świat
Malować każdy może. Nawet prokurator. Kto nie wierzy, ma nowy dowód. Ewa Koj, naczelnik pionu śledczego katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Pani prokurator, znana dotąd z upor- czywego polowania na gen. Wojciecha Jaruzelskiego i megalomańskich śledztw w sprawie zamachów na papieża i gen. Władysława Sikorskiego, ma w głowie zupełnie coś innego niż te śledztwa. Jak podejrzał tygodnik „NIE”, pani prokurator Koj zajmuje się uwiecznianiem Ewy Koj. Czyli siebie. Na brystolu, akwarelą. Z pracą
Kropiwnicki w chmurach
Nad Łodzią, a zwłaszcza nad jej prezydentem Jerzym Kropiwnickim, gromadzą się ciemne chmury. Radni miejscy chcą jego odwołania w referendum, gdyż spore pieniądze, ponad milion złotych z puli na kulturę, pragnie przeznaczyć na swoje i swej świty podróże zagraniczne. Jakby tego było mało, okazało się, że prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, żąda od niego przeprosin w gazetach i internecie oraz odszkodowania w wysokości 100 tys. zł za to, że łódzcy urzędnicy dosłownie przepisali stołeczne opracowanie dotyczące ścieżek rowerowych,
Pekao SA tylko dla melomanów desperatów
Jest taki bank, który godzinami puszcza swoim klientom skoczną muzyczkę. Wystarczy zadzwonić pod numer (4842) 683 83 16 i już można się kontentować nagraniami. Tak długo, jak słuchacza nie trafi szlag, bo przecież dzwoni do Pekao SA nie po to, by słuchać muzyki, ale z pretensjami, bo znowu coś się złego dzieje z jego pieniędzmi. Karta VISA wystawiana przez Pekao SA to tylko plastikowy, bezwartościowy kartonik, za który trzeba słono płacić i użerać się z bankiem, by odzyskać pieniądze. Bezczelność tego triku
Trzy (?) miłości Sikorskiego
Moją pierwszą miłością było wojsko, natomiast moją dojrzałą miłością jest dyplomacja, a ja w uczuciach jestem stały – zadeklarował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Nie wiemy, co na te wyznania panaministrowa małżonka Anna Applebaum (powinna chyba ostrzyć pióro), ale i tak jesteśmy tym intymnym wyznaniem zaskoczeni. Bo do tej pory byliśmy gotowi założyć się o każde pieniądze, że największą miłością Sikorskiego jest on sam.
„Polska” jak „Dziennik”
Jest duża szansa na to, że staropolskie przysłowie „wyszedł jak Zabłocki na mydle” zastąpi nowe: „Wyszedł z gazetą jak Niemiec na Niemcu”. „Polska The Times”, wydawana przez niemiecki koncern reprezentowany przez spółkę Polskapresse, błyskawicznie weszła bowiem w buty (i grzechy) innego niemieckiego wydawcy Axela Springera, wydawcy „Dziennika”. Eksperyment z „Dziennikiem” skończył się klapą i klęską wydawcy, głównie z powodu grupy zajadłych pisowszczyków, którzy na łamach tej gazety załatwiali interesy PiS. Robili to zresztą tak prymitywnie, że czytelnicy uciekali
Priorytety pani konsul
„Polskie” obozy koncentracyjne są wciąż w świecie aktualne. W bawarskim „Oberbayerisches Volksblatt” czytamy o „polnischen Vernichtungslager Sobibor”. Kiedy miejscowa Polonia chciała w tej sprawie uaktywnić nasz konsulat monachijski, pani konsul Elżbieta Sobótka niestety nie zareagowała. Ale kiedy Bawarczycy przymknęli za rozrabianie na pokładzie samolotu Lufthansy „premiera” z Krakowa, pani konsul, by go uwolnić, stała przed komisariatem już o 5 rano… No cóż, łatwiej dbać o dobre imię Rokity niż Polski.
„Złotka” dały zarobić Polsatowi
Jak podała prasa ekonomiczna, „tylko” brązowy medal naszych siatkarek w mistrzostwach Europy, przyniósł transmitującemu spotkania polskiej reprezentacji Polsatowi aż 20 mln zł. Tyle zapłacili reklamodawcy za umieszczenie swoich bloków przy meczach naszych zawodniczek, które oglądało ponad 4,5 mln widzów. Mogła te mecze transmitować telewizja publiczna i jeszcze na tym zarabiać?
Kosmate myśli
W liceach, gimnazjach i podstawówkach zaobserwowano dziwne zjawisko. Dyrektorzy namawiają rodziców, aby zbiorowo rezygnowali z posyłania swoich dzieci na lekcje z obowiązkowego przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie. W związku z tym zajęcia z tego przedmiotu w ogóle się nie odbywają. I bardzo dobrze. Po co zmuszać dzieci i młodzież do zadawania trudnych pytań, a nauczycieli do udzielania odpowiedzi? Jeszcze przyjdzie im tłumaczyć, skąd się biorą bliźniaki.
Szczyt prawdy w Intercity
PKP Intercity podało hiobową wieść w swym magazynie „W podróży”: „Wybitny polski himalaista Ryszard Pawłowski zginął tragiczną śmiercią, gdy pękła mu lina”. Sam zainteresowany, który oczywiście żyje i ma się dobrze, uznał tę „fałszywkę” za dobry omen, choć żona przeżyła chwile grozy, bo znajomi zaniepokojeni rewelacjami PKP Intercity zadzwonili wtedy, gdy Ryszard Pawłowski był w górach. Można by oczywiście szydzić, że PKP Intercity wypisuje dyrdymały, zamiast zadbać o punktualność swych pociągów, którym w tym roku zdarzały
Zamknięta furtka apostatów
Episkopat Polski oraz Główny Inspektor Danych Osobowych wspólnie podpisali instrukcję, z której wynika m.in., że tzw. apostaci, czyli osoby pragnące wystąpić z Kościoła katolickiego, nie mogą żądać usunięcia ich danych z ksiąg kościelnych. Państwowy urzędnik zgodził się ze stanowiskiem instytucji religijnej, że takie żądanie jest bezzasadne. Fakt apostazji będzie można jedynie, ale bez specjalnego entuzjazmu, zaznaczyć w księdze chrztu delikwenta. Dziwne, że Kościół, który dziś tak łatwo rozwiązuje związki małżeńskie swoich owieczek, jeśli oświadczą, że sakramentalne






