Przebłyski
Bańka stadionowy
A to ci dopiero chytrusek. Witold Bańka z PiS to nieodrodny syn swojej partii. Mimo że jako szef WADA (Światowej Agencji Antydopingowej) zarabia rocznie 120 tys. franków szwajcarskich (około pół miliona złotych), bez żenady sięga po dodatkową kasę. Do franków dorabia sobie, świadcząc „usługi promocyjne” na rzecz Stadionu Śląskiego i Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Interesowny patriota tego regionu kasuje za to co miesiąc 20 tys. zł. A w wolnych chwilach, między chałturami, najchętniej mówi o przyzwoitości.
Kłamią, bo mają z czego płacić
Mamy rekordzistę. Springerowski „Fakt” przepraszał Grzegorza Długiego, eksposła Kukiz’15, przez dwa dni. Na dwóch pełnych stronach. Plus zajawki przeprosin na pierwszej. Poszkodowany, adwokat z zawodu, bardzo skutecznie dobrał się do czterech liter Roberta Felusia, byłego redaktora naczelnego, i Jakuba Szczepańskiego. Musieli przeprosić za artykuły o rzekomej aferze w Krakowie z udziałem Grzegorza Długiego, zamieszczone w „Fakcie” w październiku 2017 r. „Fakt” ma długą i niechlubną tradycję konieczności przepraszania za kłamstwa. Dużo o tym wie Grzegorz Jankowski, wieloletni
Kempa z plecakami
O Beacie Kempie można pisać na okrągło. Bezczelnością i aferami wyróżnia się nawet w Solidarnej Polsce. A partia Ziobry to przecież prawdziwy wysyp dziwolągów. Chronionych przez dyspozycyjnych prokuratorów. Choć nie zawsze skutecznie. 5 lutego Kempa ma stanąć przed Sądem Rejonowym w Oleśnicy. Jest oskarżona o machlojki z darami, które miały trafić do dzieci z Syrii. Niestety, zamiast do ofiar wojny plecaki trafiły na strych. Najpierw do szkoły związanej z Kempą. A później do parafii. Księża mieli co rozdawać. Lokalni dziennikarze z matecznika Kempy,
Taki sobie żarcik Ordo Iuris
Norki nie mają dobrej prasy. A ich hodowcy mają jeszcze gorszą. Podobnie jak damy obnoszące się z futrami z tych miłych zwierzątek. Nie wiedzieć dlaczego w czasie lektury tygodnika ultrakatolika Lisickiego uśmialiśmy się jednak jak norka. Może dlatego, że Karolina Pawłowska, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris, powołała się w „Do Rzeczy” „na zasadę neutralności światopoglądowej państwa”. I to jadąc po konwencji stambulskiej jak po łysej kobyle. Może myślała, że nikt tego
Doping we mgle
Cudowne dziecko PiS obsadzone na funkcji ministra sportu nie jest taką gapą, jak wynikałoby to z efektów pracy. Witold Bańka wychodził sobie posadę szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Ojczyzna wywianowała Bańkę kongresem w Katowicach. Działacze z całego świata przyjechali na Śląsk i… wybrali Bańkę. Mija właśnie rok od tego wyboru. I co? Z cudownego dziecka zostało dziecko… we mgle. Problemy przerastają jednak skromne umiejętności Bańki. Miejsce w szeregu pokazali mu Amerykanie. Robią, co chcą.
Żabka prawoskrętna
Zamiast szydła z worka wyszła Żabka. Podobno są to sklepy dla wszystkich – może i tak, ale nie w reklamach. Kasa na promocję idzie do mediów dojnej zmiany. Taka polityka Żabki za mądra nie jest. Większość Polaków ma już taką alergię na władzę, że może powędrować po zakupy do konkurencji. Po co mają się dokładać do takich reklam? A że na tym świecie mało co jest za darmo, to za te reklamy tak czy owak płacą klienci sklepów.
Pawlak internetowy
Idą święta, więc dzieci czekają na Mikołaja. Z prezentami. Od dojnej zmiany mają szczególny prezent. Rzecznika praw dziecka. Też Mikołaja, ale Pawlaka. Taki ponury żarcik PiS z dzieci. Najnowszy „sukces” tego ultrakościelnego polityka to serwis internetowy opisujący modele edukacji i wychowania w państwach Unii. Do tego wiekopomnego dzieła zaangażowano MSZ, ambasady, konsulaty i armię urzędników. Ile wydano kasy? I po co? Przecież wszystko od dawna jest w internecie. Takiego modela jak Pawlak dzieci nie dostały w prezencie
Do prezesa Stelmaszczyka
Jeśli jesteście klientami innogy Stoen Operator, to szybko dajcie na mszę. Tylko opatrzność może was ochronić przed praktykami tej firmy. Koniec listopada. 92-latka sama w starym domu w warszawskich Włochach. Schorowana i bezradna. Do skrzynki na listy wrzucają jej druczek o wstrzymaniu dostaw energii. Odcinają staruszkę od prądu, czyli od ogrzewania. Siedzi po ciemku, w zimnie – 0 st. C w domu – i płacze. Interwencje na infolinii nie pomagają. Podobno nie ma montera. A przede wszystkim nie ma chęci. Pogotowie, straż pożarna. Ofiara innogy
Lisicki na trudne czasy
W ekipie, która własną piersią broni polskiego Kościoła przed reformami papieża Franciszka, najwięcej zapału wykazuje Paweł Lisicki. Szef tygodnika „Do Rzeczy” jest przodownikiem tej walki. Nawet abp Jędraszewski może przy nim uchodzić za liberała. W opisie sytuacji Kościoła w Europie Lisicki ma trafne obserwacje: zamykanie parafii, masowa apostazja i brak chętnych do zawodu. Dla niego ostatnim ratunkiem jest Polska. I wiejskie parafie, które jeszcze bronią się przed antychrześcijańską zarazą. Plus grupka skupionych
Kulasek z Kłeczkiem
Co wspólnego mają dwaj panowie MK? Oj, mają, mają. Marcin Kulasek – ten z trudną do określenia funkcją: może sekretarz generalny SLD, a może Lewicy czy Nowej Lewicy? Nie wiadomo, bo w SLD dawno mu się kadencja skończyła, a w Lewicy nie zaczęła. Kulasek pokazuje się w TVP Info na tle baneru z wieloma napisami „Marcin Kulasek”. Skromnie, a godnie. Gorzej z wypowiedziami. Od czytelników wiemy, że w przedostatnią niedzielę nie wydusił z siebie nawet jednej niebanalnej myśli. A drugi? Miłosz Kłeczek. Też






