Sport
Pomnik albo szubienica
Rivaldo, Ronaldo i spółka mieli w nosie oczywistość, że piłka nożna to gra zespołowa Kiedy kilka dni przed niedzielnym finałem na International Stadium w Jokohamie okazało się, że wystąpią w nim reprezentacje Brazylii i Niemiec, mundialowa, burza zaczęła najwyraźniej tracić gwałtowność. Wcześniej ci najbardziej radykalni, jak chociażby dziennikarze argentyńskiego dziennika „La Nacion”, nawoływali nie tylko do unieważnienia mundialu, ale nawet do rozegrania go od nowa w neutralnym miejscu. Po sławetnym ćwierćfinale, w którym Koreańczycy ograli (na karne) Hiszpanów, pomocnik „pokrzywdzonych”, Ivan Helguera, nie zostawił na egipskim
Pożegnanie z Engelem
12 powodów, dla których potrzebna jest zmiana trenera reprezentacji Kiedy 4 czerwca sędziujący mecz Korea-Polska Kolumbijczyk Oscar Ruiz gwizdnął po raz ostatni, stało się oczywiste, że już żadna siła nie odmieni przegranej biało-czerwonych 0:2, a na piłkarzy oraz selekcjonera Jerzego Engela posypią się gromy. Pierwsze krytyczne głosy trener odpierał z uporem godnym lepszej sprawy, chociaż jednocześnie przyznał: „Przyjechaliśmy do Korei po pierwsze miejsce w grupie, a teraz mamy szansę już tylko na drugie, ale i o nie trzeba
Koniec mundialowej przygody
Finały w Korei udowodniły reprezentacji Polski, że mistrzostwa świata to wyższa szkoła jazdy Lany poniedziałek – to bodaj najkrótsza i najsmutniejsza recenzja występu Polaków przeciwko Portugalii na World Cup Stadium w Czondżu. Przegrana 0:4 w potokach deszczu pozbawiła jakichkolwiek złudzeń co do siły i możliwości biało-czerwonych. Szybciej, niż przypuszczaliśmy, okazało się, że podczas azjatyckiego mundialu podopieczni trenera Jerzego Engela nie odegrali żadnej znaczącej roli. Wyjechali zatem po zaledwie trzech „obowiązkowych” meczach grupowych i marna to pociecha,
Pozostała nadzieja
Prezes Listkiewicz: kilku zawodników podchodzi do występów w reprezentacji bez entuzjazmu Na ten mecz czekała cała, nie tylko futbolowa Polska. W czwartym dniu czerwca na wypełnionym do ostatniego miejsca Asian Stadium w Pusanie reprezentacja biało-czerwonych zmierzyła się z Koreą Południową i zeszła z boiska z przegraną 0:2. Wszystkich sympatyków naszych orłów zmartwił nie tylko wynik, ale i zaprezentowany przez nich styl gry. Najprzeróżniejsze komentarze można było sprowadzić do jednego mianownika – oj, nie tak miało być, nie tak… Szarganie świętości Zanim piłkarze przystąpili
Teraz Polska?
Zbigniew Boniek: – Przed meczem z Koreańczykami czujemy się niczym w westernie. Mamy wejść do saloonu pełnego przeciwników Ciekawe, czy to hasło (autorstwa znanego aktora, Wiktora Zborowskiego) już niebawem, podczas tegorocznego mundialu, za sprawą polskiej futbolowej ekipy nabierze nowego blasku? Poczekajmy, zobaczymy… Na dzień dobry po róży Tak na dobre wszystko rozpoczęło się w środę, 22 maja, kiedy TU 154 M wystartował o godzinie 22.44 z warszawskiego lotniska im. Fryderyka Chopina w kierunku Korei Południowej. Po dziesięciu godzinach
Orły do boju
Plan minimum (czyli przyzwoitości) nakazuje polskim piłkarzom wyjście z grupy W ostatnim dniu maja na World Cup Stadium w Seulu mecz Francja-Senegal zainauguruje największy na naszym globie turniej piłki nożnej. Dopiero po raz drugi w historii impreza zgromadziła aż 32 finalistów, a po raz pierwszy rozegra się w Azji, i to w dwóch krajach – Korei i Japonii. Triumfator zostanie wyłoniony 30 czerwca na International Stadium w Jokohamie. W ciągu 31 dni będziemy mogli obejrzeć aż 64 spotkania rozgrywane
Skok na pustą kasę
W Polskim Związku Piłki Siatkowej wybrano powtórnie prezesa, o którym środowisko mówi: malwersant Pisano, że jest grabarzem polskiej siatkówki. Wyciągano na światło dzienne wszelkie przewinienia, których się dopuścił. Straszono sądem. Opuścili go dawni koledzy, środowisko wytykało palcem. On jednak wygrał wybory i znów będzie rządził Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. Wybrali go również ci, którzy twierdzili, że jest malwersantem. Janusz Biesiada – 34 głosy, Małgorzata Zielińska – 32. Taki był wynik w trzeciej turze
Wieniec laurowy z kolców
Paweł Czapiewski: – Blisko mety poczułem się tak, jakbym nagle uderzył w niewidzialną ścianę Paweł Czapiewski (ur. 30 marca 1978 r.) pochodzi z Choszczna. Jego klubem jest Lubusz Słubice, a teraz przez rok reprezentuje Wawel Kraków. Specjalizuje się w biegu na 800 m. Jest brązowym medalistą MŚ w Edmonton (2001 r.) i złotym halowych ME w Wiedniu (2002 r.). Członek Grupy Lekkoatletycznej Elite Cafe, w której skład wchodzi m.in. Robert Korzeniowski. Trenuje ze Zbigniewem Królem, ale jego pierwszym
Wielki Brat na trybunach
Wbrew opiniom poprawia się stan bezpieczeństwa na zawodach sportowych, w tym na meczach piłki nożnej Kiedy słyszymy, że w jakiejś tam dziedzinie życia już od kilku lat dzieje się w Polsce coraz lepiej, niemal automatycznie pytamy o puentę tego dowcipu. Generalnie rzecz biorąc, jest to pytanie rozsądne – ale od każdej reguły można znaleźć przynajmniej parę wyjątków. Przykładowo, wbrew powszechnie panującym opiniom, poprawia się stan bezpieczeństwa na zawodach sportowych, w tym również na meczach
W Salt Lake City liczymy na szczęście
Na ostatniej olimpiadzie zimowej zajęliśmy 24. miejsce. Czy tym razem będzie lepiej? – Ekipa jest skromniejsza, ale pomni doświadczeń z Nagano postanowiliśmy zakwalifikować do kadry tylko osoby mające szanse na udany występ. Cztery lata temu reprezentacja liczyła 41 sportowców, jednak wielu zajmowało ostatnie miejsca. Teraz pragniemy tego uniknąć. Chciałbym, by nasi wracali z Salt Lake City z podniesionym czołem – mówił prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Stanisław Stefan Paszczyk, wręczając 8







