Chwilo trwaj!

Chwilo trwaj!

Za nami długie świętowanie i oby tylko teraz nie było jak w dowcipie: z długich świąt pamiętam tylko długi. O świętach nie da nam też zapomnieć Poczta Polska, która ma jeszcze u siebie wiele listów i paczek z prezentami. Trafią do adresatów już w Nowym Roku. To taka nowa polska tradycja. Nieważne, jak wcześnie wyślesz list, bo i tak dotrze po czasie.
Kalendarz sprzyjał rodzinnym i towarzyskim kontaktom i kto nie kiep, tej szansy nie zmarnował.
W kraju było wyraźnie spokojniej. Ubyło awantur, frustracji i hipokryzji. Przybyło zaś nadziei na to, że problemy, które zostawiło po sobie PiS, będą wreszcie rozwiązywane, a nie jak to było przez dwa lata, gdy tworzono i wywoływano ciągle nowe konflikty. Gdy konfrontacja stała się codziennym elementem życia, a polityka była ciągiem totalnych wojen i wojenek. Długo oczekiwana i wymarzona chwila oddechu od tej paranoicznej przeszłości daje dziś Platformie Obywatelskiej niebotycznie wysokie poparcie. Życzenie polityków PO jest oczywiste – chwilo trwaj! Nie są bez szans na utrzymanie poparcia i społecznej sympatii. Mają przecież wystarczająco dużo władzy, by spełniać obietnice wyborcze. I mają już na koncie pierwsze decyzje, na które czekała większość Polaków. Najważniejsza z nich to wycofywanie polskich wojsk z Iraku. W 2008 r. rozstrzygną się też losy instalacji w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Nie ma żadnego powodu, by pakować się w kolejną awanturę, która służy wyłącznie interesom amerykańskim. Bilans niezrealizowanych przez Amerykanów obietnic, którymi hojnie szafowano przed wysłaniem naszych żołnierzy do Iraku, pokazuje, że nie może być powtórki. Opinia publiczna w zdecydowanej większości nie chce tej tarczy.
Końcówka roku to coraz twardsze głosy hierarchów w sprawach, które nie podlegają jurysdykcji kościelnej. Ale czy biskupom się to podoba, czy nie, to w sprawach religii na maturach, in vitro czy środków antykoncepcyjnych rząd musi bronić standardów cywilizowanego państwa. Nie zazdroszczę rządowi tych rozmów, ale w naszym tygodniku będziemy się tego uporczywie domagać. A na Nowy Rok, Szanowni Czytelnicy, życzmy sobie mniej polityki w naszych domach. Nudnego roku!

Wydanie: 1/2008

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy