Co mówi budżet?

Co mówi budżet?

Prof. Andrzej Wernik, ekonomista Wzrost obciążeń podatkowych, większe wydatki na cele administracyjne, regres w nakładach socjalnych. W dodatku rząd ukrywa, że deficyt budżetowy wyniesie nie 30, ale 45 mld zł – Parlament pracuje nad rządowym projektem budżetu na 2007 r. Ma być nam lżej, bo nastąpi obniżka podatków. Czy wszyscy to odczujemy? – Jeżeli odczujemy, to lekką podwyżkę. Projekt budżetu na 2007 r. zakłada bowiem pewien wzrost obciążeń podatkowych. – Jak to? Przecież wicepremier Zyta Gilowska, prezentując budżet, publicznie zapowiedziała, niezbyt duże wprawdzie, ale obniżenie podatków… – Być może warto, by zapytał pan panią premier Gilowską, co rozumie pod pojęciem „obniżki podatków”. W każdym razie liczby w rządowym projekcie ustawy budżetowej są jednoznaczne i mówią: w 2007 r. nastąpi wzrost obciążeń podatkowych. W tym roku dochody podatkowe państwa wyniosą 20,9% produktu krajowego brutto, czyli 217 mld zł, w przyszłym zaś osiągną 21,7% PKB (238,2 mld zł). Na ten przyrost składają się większe płatności z tytułu podatku od dochodów osobistych (PIT) – wzrost o 7 mld zł oraz podatków pośrednich (VAT i akcyza) – wzrost o 11 mld zł. I nawiasem mówiąc, cieszę się, że bracia Kaczyńscy na dobre zrezygnowali ze swych zapowiedzi obniżenia podatków, bo gdyby chcieli zrealizować te przedwyborcze obietnice, to położyliby budżet. Polska byłaby wtedy o włos od katastrofy finansowej w stylu argentyńskim. Niestety, prawie wszyscy u nas uważają, że koniecznie należy zmniejszyć obciążenia podatkowe, choć są one poniżej średniej dla krajów OECD. – Nasi eksperci ekonomiczni wskazują przecież, że obniżanie podatków sprzyja lepszej koniunkturze, rośnie tempo wzrostu gospodarczego, a więc i dochody obywateli, spada bezrobocie. – Nonsens. Wszyscy rzetelni eksperci doskonale wiedzą, że wysokość podatków jest tylko jednym z wielu czynników, mających wpływ na wzrost gospodarczy i bezrobocie. Najważniejsze jest to, że obniżenie podatków natychmiast powoduje obniżenie dochodów budżetowych państwa, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w postaci konieczności cięcia wydatków budżetowych. Tak głupiego pomysłu jak obniżka składki na ubezpieczenie rentowe, która natychmiast zwiększała deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o 11 mld zł, co trzeba byłoby wyrównać z budżetu państwa, dawno nie widziałem. Premier Gilowska zaproponowała to w marcu, ale na szczęście pomysł upadł. – No ale gdy obniżono podatek od dochodów osób prawnych (CIT) z 27 do 19%, to wzrost wpływów z tytułu tego podatku, wywołany zwiększoną aktywnością przedsiębiorstw, nastąpił bardzo szybko. – A nawet zbyt szybko, by mógł być efektem obniżki stawki podatkowej. Wpływy z tego podatku rosły nie z powodu zmniejszenia stawki, ale dlatego, że zakończyła się recesja panująca w latach 2001-2003 i nastąpiła zdecydowana poprawa koniunktury w całej Europie. Podatek CIT został obniżony od 1 stycznia 2004 r., a zyski przedsiębiorstw wyraźnie wzrosły już w drugim półroczu 2003 r. Zyski osób prawnych – a więc i podatek od nich – są bardzo wrażliwe na wahania koniunktury, w znacznie większym stopniu niż wynagrodzenia osób fizycznych i podatek PIT. Owszem, dzięki niższemu podatkowi CIT przedsiębiorstwa mogły tę koniunkturę lepiej wykorzystywać, ale jest to efekt znacznie dalej odsunięty w czasie. – Dobrze, zgódźmy się, że w sumie podatki rosną, za to nakłady na cele społeczne będą, jak zapowiedział rząd, w 2007 r. wyraźnie większe. – Tegoroczne wydatki na cele społeczne z budżetu państwa i budżetów samorządowych wyniosą w sumie 178,4 mld zł, a na przyszły rok zaplanowano 185,4 mld, czyli o 4% więcej. Te wydatki rosną zatem wolniej niż cały PKB. W rezultacie w tym roku nakłady społeczne wyniosą 17,2% PKB, w przyszłym zaś roku spadną do 16,9% PKB. Czyli w przyszłym roku na cele socjalne przeznaczymy mniejszą niż w roku bieżącym część tego, co wypracujemy. Nie wiem, czy to jest postęp. – No ale wydatki na administrację też chyba spadną. Nasz rząd już od ponad roku realizuje przecież program „Tanie państwo”. – Na administrację rządową (samorządowa jest finansowana z budżetów terenowych) wydamy w tym roku 8,8 mld zł, w zaś przyszłym – 9,2 mld, co oznacza wzrost o 4,7%. Nakłady na administrację rosną więc w szybszym tempie niż na cele socjalne. Wydatki na urzędy naczelnych organów państwowych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2006, 48/2006

Kategorie: Wywiady