Czas na ustawę o konfiskacie mienia

Czas na ustawę o konfiskacie mienia

Czy tak trudno jest skonfrontować, ile kto uczciwie zarobił, a czego się dorobił drogą kradzieży?

W okresie zaciskania pasa i poszerzania obszarów niedostatku coraz głośniej rozlegają się żądania, aby aferzystom gospodarczym i grabieżcom majątku narodowego wraz z wyrokami więzienia orzekać przepadek na rzecz skarbu państwa zagarniętego bezprawnie mienia i w ten sposób zasilać wpływy budżetowe. Jako przykład państwa, gdzie bezwzględnie egzekwuje się zwrot zagarniętego bezprawnie majątku, podaje się Stany Zjednoczone. W Polsce, niestety, nie ma dotychczas kategorycznych zarządzeń w tej sprawie i dlatego, jak mówi się potocznie, przestępcy nie przejmują się wyrokami odsiadywania kary w więzieniu, gdy ich fortuny z przestępczej działalności pozostają nienaruszone. Pilną koniecznością staje się więc uchwalenie przez Sejm stosownej ustawy o konfiskacie majątków pochodzących z kradzieży, korupcji, łapówkarstwa, oszustw podatkowych i celnych, wyłudzeń bankowych i innych machinacji. Szczególnie należałoby egzekwować postanowienia tej ustawy wobec osób, które pełniąc odpowiedzialne stanowiska państwowe i samorządowe, w urzędach i instytucjach, a także w zarządach i radach nadzorczych jednoosobowych spółek skarbu państwa, wykorzystywały je dla uzyskiwania nielegalnych dochodów i gromadzenia majątku przez łamanie lub omijanie prawa, a także przez stwarzanie sobie i innym w koteryjnych układach szczególnych przywilejów.
Naród jest suwerenem i ma prawo patrzeć na ręce osobom sprawującym władzę z jego powołania, z wyciąganiem jak najsurowszych wniosków wobec tych, którzy traktują swoją rolę nie jako odpowiedzialną służbę w interesie państwa, ale jako sposobność i parawan do grabieży majątku narodowego.
Wybitny polski uczony, prof. Stanisław Kutrzeba, wyjątkowo uczulony na punkcie moralno-etycznej postawy osób sprawujących władzę w państwie podkreślał, że „zbrodnią społeczną jest korzystanie z osobistych czy partyjnych stosunków, by osiągnąć jakiś bezprawny zysk, obejść ustawę” („Trud i wartość Państwa Polskiego”, Kraków 1926, s. 102).
Prof. Stanisław Grabski, działacz polityczny, ekonomista i historyk, w liberalizmie dostrzegał doktrynę, według której naród i państwo istnieją dla dobra i interesu jednostek („Kryzys myśli państwowej”, Lwów 1927, s. 137-138). Dodajmy: potwierdziło się to również w liberalnej polityce gospodarczej i sądowniczej w okresie rządów UW i AWS. Do dziś nie są zakończone procesy sądowe sprawców wielkich afer gospodarczych i bankowych, żeby tylko wymienić Art-B i FOZZ. Po objęciu władzy przez koalicję SLD-UP-PSL zaistniał korzystniejszy klimat do ujawniania kolejnych afer narażających skarb państwa na ogromne straty (Poczta Polska, Ruch, Polska Miedź, PZU Życie itd.), ale – jak twierdzą zorientowani w tej materii – to tylko czubek góry lodowej…
Czy Sejmowi, rządowi, organom prokuratorskim i wymiaru sprawiedliwości oraz NIK wystarczy determinacji? Czy tak trudno jest skonfrontować, ile kto zarobił uczciwie w ostatnich latach, a czego się dorobił drogą kradzieży? Trzeba po prostu podejmować konkretne decyzje i działania, zdobyć się na odwagę i zerwać z postawą „nie rusz mnie, nie ruszę ciebie”.
Przywołajmy więc jeszcze słowa Hermana Diamanda, działacza socjalistycznego i pisarza, znanego z wystąpień sejmowych w latach 1919-1930. 28 kwietnia 1926 r. w dyskusji nad bilansem handlowym (określił go termometrem pokazującym temperaturę gospodarczą) powiedział m.in.: „Nikomu nie zaprzeczam miłości do Ojczyzny, to byłby zupełnie nienaturalny objaw, tylko jakiś zwyrodniały człowiek może nie kochać Ojczyzny, ale za to rodzaj miłości nie u wszystkich jest ten sam. Jedni kochają Matkę Ojczyznę i leżą przy jej piersiach, i ssą, ssą bez końca. A drudzy kochają Ojczyznę i, choć traktowani po macoszemu, żywią ją i umożliwiają jej żywienie tych synów, którzy ją tak namiętnie, namiętnie kochają” („Przemówienia w Sejmie Rzeczpospolitej 1919-1930”, Warszawa 1932, s. 500).

Wydanie: 30/2002

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy