Człowiek, który zjadł McDonald’sa

Człowiek, który zjadł McDonald’sa

Imperium fast food rozpoczęło kontratak przeciw demaskatorskiemu filmowcowi Morgan Spurlock z Nowego Jorku przez 30 dni odżywiał się wyłącznie daniami od McDonald’sa. Następstwa dla zdrowia zdeterminowanego konsumenta okazały się opłakane. Kamery rejestrowały ten niezwykły eksperyment. Tak, kosztem zaledwie 65 tys. dol., powstał demaskatorsko-satyryczny film dokumentalny, który robi furorę w USA i Australii, a wkrótce wejdzie także na europejskie ekrany. W Stanach Zjednoczonych „Super Size Me” jest grany aż w 230 kinach (co w przypadku filmu dokumentalnego zdarza się niezwykle rzadko) i przyniósł niewiarygodne 7,4 mln dol. zysku. W Australii okazał się najbardziej kasowym filmem dokumentalnym w historii i zarobił 242,6 tys. dol. w zaledwie cztery dni. Właściciele kin zacierali ręce z radości, ale musieli zatrudnić dodatkowe ekipy sprzątające. Po seansach w salach zostawały bowiem pełne pudełka popcornu i papierowe kubki z colą. Widzowie, przerażeni tym, co zobaczyli na ekranie, nie byli w stanie spożyć swych kalorycznych bomb… 33-letni Morgan Spurlock z Nowego Jorku pragnął pójść w ślady słynnego dokumentalisty Michaela Moore’a. Ten ostatni bezlitośnie wyszydza prezydenta Busha i stawia pod pręgierzem wielkie koncerny Ameryki, wywierające jakoby fatalny wpływ na politykę kraju. Spurlock natomiast wypowiedział wojnę imperium szybkiej żywności, które, jak zapewnia, stanowi zagrożenie dla zdrowia obywateli. „”Super Size Me” to podróż człowieka do świata fast food, to obrastanie w tłuszcz i związane z tym problemy zdrowotne. To także film o American Way of Life, który pokazuje, jak objadamy się na śmierć”, twierdzi reżyser. W Święto Dziękczynienia 2002 r. Spurlock był u rodziców w Zachodniej Wirginii. Objedzony do granic możliwości pieczonym indykiem siedział apatycznie przed telewizorem. Wtedy zobaczył w wiadomościach dwie nastoletnie grubaski, które podały do sądu koncern McDonald’sa, domagając się odszkodowania za swą nadwagę i związane z nią nieszczęścia. Wtedy Morgan wpadł na pomysł dietetycznego eksperymentu i natychmiast zadzwonił do kamerzysty. Reguły, które dla siebie ułożył, były następujące: * Przez 30 dni wyłącznie posiłki od McDonald’sa. Codziennie śniadanie, obiad i kolacja. * Każde danie z menu musi być zamówione co najmniej raz. * Jeśli personel życzliwie zaproponuje gigantyczną porcję Super Size, nie wolno odmówić. * Żadnych ćwiczeń sportowych, codziennie najwyżej 2,5 tys. kroków – tyle, ile wynosi dzienna norma dla przeciętnego dorosłego Amerykanina. Podróż w krainę cheeseburgerów, majonezu i frytek rozpoczęła się na Manhattanie, gdzie znajduje się aż 86 restauracji McDonald’sa, i prowadziła przez Zachodnie Wybrzeże, Detroit i Waszyngton do Teksasu. Reżyser spotykał chorowitych grubasów, uzależnionych od szybkiej żywności nieudaczników i dzieci, które natychmiast wskazywały na obrazkach logo McDonald’sa, ale żadne nie potrafiło rozpoznać Jezusa. Morgan konsekwentnie trzymał się przyjętego planu. Początkowo jedzenie różnego rodzaju burgerów sprawiało mu nawet przyjemność. „To było jak spełnione marzenie ośmiolatka”, wspomina filmowiec, (który jednak pierwsze danie Super Size zwymiotował z okna samochodu). Dla dorosłego człowieka tego rodzaju „wielkie żarcie” okazało się jednak koszmarem. Eksperyment odbywał się pod kontrolą trzech lekarzy, kardiologa, dietetyka i doktora z klubu fitness. Trzej specjaliści na samym początku zbadali Spurlocka i orzekli, że jest okazem zdrowia. Już po tygodniu monotonnej diety reżyser zaczął cierpieć na depresje, odczuwać bóle w piersiach. Pojawiły się trudności z oddychaniem i kłopoty z potencją. Przyjaciółka filmowca, Alex, żaliła się, że w łóżku jej partner staje się coraz bardziej apatyczny i teraz sama musi się troszczyć o swe seksualne spełnienie. Morgan tylko uśmiechał się krzywo: sorry, baby. Być może Alex, zapalona propagatorka wegetarianizmu, nie jest obiektywna, jednak ustalenia lekarzy były jednoznaczne. Zawartość tłuszczu w organizmie degustatora wzrosła w ciągu miesiąca z 11% do 18, zaś poziom cholesterolu we krwi ze zdrowego 168 podniósł się do wybitnie niepokojącej wartości 230. Specjalistów najbardziej zatrwożył stan wątroby eksperymentatora, która obrosła tłuszczem jak u nałogowych alkoholików. Lekarze z naciskiem doradzali natychmiastowe przerwanie tak niszczycielskiej diety. Morgan Spurlock twierdzi, że minęło 14 miesięcy, zanim organizm zdołał się oczyścić i przezwyciężyć skutki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2004, 28/2004

Kategorie: Świat