Czy Dniowi Kobiet przydałby się lifting?

Czy Dniowi Kobiet przydałby się lifting?

Katarzyna Piekarska,
działaczka SLD, przewodnicząca stowarzyszenia Młode Kobiety w Polityce
To święto już się zmieniło. Mamy przecież Manifę, odbywają się różnego rodzaju konferencje dotyczące najważniejszych problemów kobiet, a 16 marca, niedługo po Dniu Kobiet, organizujemy już po raz trzeci Sejmik Kobiet Lewicy. To bardzo dobrze, że odchodzimy dziś od sztampowego scenariusza tego święta, bo czasy się zmieniają. W związku z tą datą media poświęcają wiele uwagi prawom kobiet, mówią, co trzeba zrobić, aby doprowadzić do pełnej emancypacji kobiet. A to, że nie wszyscy obchodzą święto kobiet? To sprawa wyboru i dobrze, że on jest.

Renata Dancewicz,
aktorka
Najwyraźniej rewitalizacja Dnia Kobiet już nastąpiła. Z tej okazji jest przecież organizowana Manifa i ten pomysł bardzo mi się podoba. Ale dla mnie wciąż jest to także „kwiatek dla Ewy”, choć niekoniecznie ośmieszona paczka rajstop. Jest mi bardzo miło, gdy w tym dniu otrzymam kwiatek. A jeśli nie, to trudno. Każde miłe słowo sprawia w tym dniu przyjemność.

Elżbieta Dzikowska,
podróżniczka, reżyserka i operatorka filmów dokumentalnych, historyczka sztuki
Niekoniecznie. Bardzo lubię dostawać kwiaty i prezenty. Może i mężczyźni, choć zapewne nie wszyscy, zasługują na własne święto? W dalekich, egzotycznych krajach raczej z Dniem Kobiet się nie spotkałam. To należy do tzw. cywilizowanego świata, co nie znaczy, że tamte, egzotyczne kraje cywilizowane nie są, tyle że ich cywilizacja jest inna, czasem bardziej moralna od naszej.

Milena Rostkowska,
prezenterka pogody w telewizji Polsat
Uważam, że jest to fajny dzień. Są wprawdzie kobiety, które mówią, że mają Dzień Kobiet codziennie. Można im tylko pozazdrościć. Forma zaznaczenia odświętności tego dnia w dużym stopniu zależy od panów. Mnie się udało, bo mam dwóch braci i oni zawsze o mnie i o mamie pamiętali. To jest bardzo miłe. Może są panie, którym święto się kojarzy z dawnymi czasami i obowiązkowym goździkiem, ale i to było miłe. Więc ogólny wniosek – nic nie zmieniać.

Irena Santor,
piosenkarka
Nie wiem, dlaczego niemal wszystko wymaga dziś jakiejś demonstracji. To jest Międzynarodowy Dzień Kobiet i choćby z tego powodu wymaga uszanowania, ale niekoniecznie należy w tym dniu iść przez miasto ze sztandarami. Nie mam dobrego nastawienia do takich głośnych wydarzeń. Raczej skupiłabym się na jakiejś miłej imprezie kulturalnej, mogłyby to być np. odczyty wyjaśniające, jakie są dziś podstawowe prawa kobiet u nas i gdzie indziej. Wtedy jest okazja, aby się nad tym zastanowić, ale spokojnie, taktownie. I jeśli są powody, upominać się o te prawa, artykułować żądania, ale raczej bez sztandarów.

Krzysztof Daukszewicz,
satyryk
Lifting? Same to robią. A co do Dnia Kobiet, to chłopy nic lepszego nie wymyślą. Panie cały czas przy nich i przy sobie pracują, a w zamian mają ten dzień. Lepsze jest wrogiem dobrego, więc skoro to, co jest, jest w porządku, to niech już tak będzie. A mnie się wydaje, że jest w porządku.

Mariusz Drężek,
aktor
Jedni są za świętem kobiet, drudzy przeciwko, ale chyba najsensowniejsze to dać kobiecie kwiatek. To przecież nie jest takie święto jak 1 Maja czy 22 Lipca, nie ma tak wyraźnej konotacji politycznej, więc sądzę, że będzie z nami nadal. W końcu nasze panie są rzeczywiście warte jakichś specjalnych zabiegów. Pracują na trzech etatach i coś od nas, facetów, im się należy.

Łukasz Czuj,
reżyser, scenarzysta, organizator zdarzeń kulturalnych, wydawca
To jest bardzo zajmujący temat, bo z jednej strony traktowany jako zbanalizowany rytuał komunistyczny, a z drugiej są próby egzorcyzmowania starej tradycji. Jest w tym jakaś pokusa. Chcemy się odciąć, ale lubimy. Teraz takie sytuacje są bardzo atrakcyjne i mnie np. ogromnie pociągają. Trochę na zasadzie przekory.

Wydanie: 10/2014

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy