Czy koszty wychodzenia z kryzysu są równomiernie rozłożone?

Czy koszty wychodzenia z kryzysu są równomiernie rozłożone?

prof. Jacek Szołtysek,
logistyka społeczna, UE w Katowicach
Słowo „równomiernie” sugeruje „sprawiedliwie”. Kwestia sprawiedliwości zaś każe ponieść koszty tym, którzy je spowodowali, czyli sprawcom kryzysu – szeroko rozumianej finansjerze i szeroko rozumianym elitom rządzącym. Niestety, tak nie jest. Koszty poniesie przede wszystkim słaba ekonomicznie część społeczeństwa, a te grupy, które są silniejsze, jak zwykle najmniej odczują zaciskanie pasa fundowane przez rządzących. Tak zawsze było, tak jest i prawdopodobnie będzie.

prof. Krystyna Janicka,
socjolog nierówności społecznych, IFiS PAN
Umocnienie się nierówności społecznych w globalizującym się świecie jest faktem. Dane z badań dowodzą, że w gospodarce wolnorynkowej dysproporcje między sytuacją biednych i bogatszych rosną. Nawet w sytuacji wzrostu gospodarczego, gdy podnosi się przeciętny poziom życia społeczeństwa, stopień poprawy sytuacji życiowej w dużej mierze zależy od usytuowania w strukturze społecznej. Rozziew między krańcami hierarchii społecznej jest nie tylko największy, ale również pogłębia się w miarę upływu czasu. Oznacza to, że uprzywilejowani (zwycięzcy transformacji) korzystają na zmianach najbardziej, a ludzie o niskiej pozycji (przegrani) zyskują najmniej. Reguła ta, zwana przez niektórych badaczy regułą św. Mateusza (kto ma, otrzyma więcej, a temu, kto ma niewiele, nawet i to będzie odebrane), w sytuacji kryzysu i próbach jego przełamywania działa z jeszcze większą siłą, powodując nierównomierne rozłożenie kosztów. Wynika to z dysproporcji zgromadzonych zasobów, posiadanych kompetencji i kapitału społecznego, a więc szeroko rozumianych wpływów i zdolności do samoorganizacji.

dr Andrzej Bratkowski,
b. wiceprezes NBP, członek Rady Polityki Pieniężnej
Trudno jest to ocenić jednoznacznie, bo podejmuje się rozmaite działania na wielu poziomach, np. w polityce podatkowej czy w dziedzinie ubezpieczeń społecznych. Myślę, że np. obniżenie składki OFE było dokonane w interesie osób uboższych, a dodatkowo nakłaniało do ostrożniejszego podejścia funduszy emerytalnych, m.in. wypłaty dywidendy przez spółki czy ryzykownych transakcji. Z kolei decyzje Rady Polityki Pieniężnej obniżające lub podnoszące stopy procentowe nie są z założenia działaniami antykryzysowymi, ale powodują np. ułatwienie w dostępie do kredytów, co z kolei ma pobudzić gospodarkę i może ułatwiać wychodzenie z kryzysu. Jest więc rozłożone równomiernie na wszystkich, podobnie jak podniesienie stóp po wyjściu z kryzysu, które utrudnia dostęp do kredytów, czyni je droższymi.

dr Marzena Bac,
zarządzanie ryzykiem, zarządzanie kryzysowe, Małopolska Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Tarnowie
Z pewnością koszty wychodzenia z kryzysu nie są równomiernie rozłożone i w gospodarce rynkowej takie nie będą. W sytuacji kryzysu i wychodzenia z niego wielu ekonomistów doradza różnego rodzaju cięcia, najczęściej wydatków socjalnych, jednak wiążą się one z wyższymi kosztami społecznymi. Abstrahując od obietnic pana premiera, który jeszcze podczas exposé w 2011 r. zapowiadał, że ciężary i trudy wychodzenia z kryzysu (m.in. poprzez ograniczenia we wzroście dochodów, zniesienie niektórych ulg podatkowych itd.) będą równomiernie rozłożone na wszystkie grupy społeczne i ludzie najubożsi nie zostaną pozbawieni ochrony, do tej pory nie udało się osiągnąć zrównoważenia tych kosztów. W rzeczywistości najwyższe koszty wychodzenia z kryzysu wciąż spadają na najuboższą, rozproszoną i mało uświadomioną część społeczeństwa, podczas gdy z tej sytuacji korzystają, bo potrafią skorzystać, ludzie znający się zarówno na polityce, jak i na biznesie, szczególnie posiadający własny kapitał finansowy i majątkowy. Z drugiej strony wielu polityków i ekonomistów mówi wprost o tym, że ci, których stać na więcej, powinni w większym stopniu uczestniczyć w kosztach amortyzowania kryzysu. Według badań opinii społecznej, z tym poglądem zgadza się wielu Polaków.
Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 32/2013

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy