Czy możliwe było porozumienie Partia-Kościół-„Solidarność”

Czy możliwe było porozumienie Partia-Kościół-„Solidarność”

Kulisy spotkania Jaruzelski-Glemp-Wałęsa 20 lat temu, 4 listopada 1981 r., w Warszawie doszło do spotkania trzech najważniejszych osób w państwie: gen. Wojciecha Jaruzelskiego – premiera i I sekretarza KC PZPR, prymasa Józefa Glempa i przewodniczącego NSZZ „Solidarność”, Lecha Wałęsy. Spotkanie odbyło się w tajemnicy, bez udziału osób trzecich. Nie sporządzano żadnych notatek, stenogramu, nie nagrywano spotkania. Generał Jaruzelski tak opisuje to spotkanie: „(…) Prosiłem tylko o jedno: o akceptację dla swego rodzaju »domowej rewolucji politycznej«, jaką miało być utworzenie Rady Porozumienia Narodowego i Społecznej Rady Konsultacyjnej. Wydaje mi się, że użyłem nawet określenia, iż jest to nasza ostatnia szansa”. Prymas Glemp zapamiętał przede wszystkim ciągłe pretensje Wałęsy. Według niego, przewodniczący związku nie dążył do porozumienia. Jak się wydaje, postawa Wałęsy wynika z tego, że miał on najgorszą pozycję w negocjacjach. Już wówczas był w mniejszości. Na posiedzeniu Komisji Krajowej, 4 listopada 1981 r., został ostro skrytykowany za sam udział w rozmowach. Poniżej publikujemy obszerne fragmenty dyskusji na temat Rady Porozumienia Narodowego, która odbyła się w przededniu spotkania. Dokument pochodzi ze zbiorów Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL. Notatka z konferencji u Wicepremiera Mieczysława F. Rakowskiego na temat koncepcji Rady Porozumienia Narodowego (RPN) w dniu 2.II.1981 r. Udział wzięli: Czesław Bobrowski, Edmund Osmańczyk, Antoni Rajkiewicz, Sylwester Zawadzki, Krzysztof Teoplitz, Henryk Korotyński, Dominik Horodyński, Andrzej Werblan, Stanisław Ciosek, Wiesław Górnicki, Ryszard Wojna. Wicepremier Mieczysław F. Rakowski: Przedstawił bieżącą sytuację strajkową w kraju oraz postawił przed uczestnikami następujące pytania: Co powinno stanowić istotę porozumienia narodowego? Czy można przyjąć formułę Partia – Kościół – Solidarność? Co zrobić jeśli Solidarność odrzuci ideę wejścia do RPN? Z ilu ludzi powinna się składać RPN? (Co z partią? Kto na czele RPN? itp.) Sylwester Zawadzki: RPN można było powołać już w grudniu ubiegłego roku. Teraz będzie znacznie trudniej. Stworzenie RPN jednak jest koniecznością. Partia musi rozwiązać obecną sytuację przy akceptacji społeczeństwa. Ani Kościół, ani związki zawodowe nie są w stanie samodzielnie zapewnić spokoju społecznego. RPN winna być czymś w rodzaju izby politycznej, a nie tym, co chce „Solidarność” – superrządem. Platformą działania RPN powinna być socjalistyczna odnowa i polska racja stanu. Należy ją skonkretyzować (platformę) w postaci społeczno-politycznej deklaracji (a la manifest PKWN). Przez koncepcję Partia-Kościół-„Solidarność” rozumiem włączenie partii, stronnictw politycznych, wszystkich związków zawodowych, sił związanych z Kościołem, intelektualistów z PAN i Komitetu Porozumiewawczego Związków Twórczych oraz realistycznego nurtu Solidarności (należy wyeliminować z tej koncepcji siły ekstremalne). Myślę, że trzeba powołać Komitet Inicjatywny, który winien ustalić skład RPN. Należy powiedzieć, że jednymi z najważniejszych spraw do rozwiązania będą nowa ordynacja wyborcza do Sejmu i Rad Narodowych oraz polityka wyznaniowa. Ryszard Wojna: Chodzi nam o zapewnienie funkcjonowania systemu przy zachowaniu przewodniej roli partii. Partia musi jednak zaakceptować wszystkie bez wyjątku reguły praworządności. Formuła RPN musi mieć charakter spektakularny. Kuracja, o której mówimy, musi być szokowa. Widzę konieczność powołania pięcioosobowej grupy inicjatywnej, której wszyscy członkowie podpisaliby zaproszenia na pierwsze posiedzenie RPN. W zaproszeniu należy sprecyzować kierunki działania RPN: ustalenie minimum konsensu narodowego, na czym ma polegać koncepcja „polskości” tej rady, chęć odnowienia celów i istoty socjalizmu w Polsce (redefinicji), określenie sposobów kontroli społecznej nad partią, fundamentalną zasadą uczestnictwa w RPN winna być akceptacja zasad Konstytucji PRL, w skład powinni wejść nie tylko katolicy, ale i inne Kościoły oraz wojsko (rośnie bowiem jego znaczenie), ludzie wchodzący w jej skład winni być wybierani przy okazji kongresów swoich organizacji. Jeśli ma być to izba polityczna, to musi być włączona do Sejmu i posiadać pewną inicjatywę ustawodawcza. Winna ona spełniać również rolę sądu wyrażającego opinię publiczną. Przy niej powinien powstać Niezależny Instytut Badania Opinii Publicznej. Edmund Osmańczyk: Partia dowiodła, że nie jest w stanie rządzić tym krajem, a wszyscy zdajemy sobie sprawę, że powinna. Front Jedności Narodu jest antymikołajczykowskim porozumiem sprzed

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2001, 44/2001

Kategorie: Historia