Czy Polska może się obejść bez energii atomowej?

Czy Polska może się obejść bez energii atomowej?

Prof. Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki
Polska nie może się już bez tego obyć. Polska oczywiście powinna robić wszystko to, co inni w dziedzinie poszukiwania źródeł odnawialnych, czyli szukać ciepła w ziemi, wiatru w polu, słońca na niebie itd., ale to nigdy nam nie zastąpi systemu energetycznego, który musi się opierać na jakiejś bazie. Podstawowym składnikiem bilansu energetycznego może być tylko uran lub węgiel. Oczywiście to nie będzie panaceum na wszystkie problemy, ale taka baza zawsze stanowi rezerwę, gdy np. wiatr nie wieje. Generalnie chcemy mieć prąd w domu i energię dla przemysłu, chcemy mieć czyste środowisko, a to oznacza, że chcemy mieć energetykę jądrową. Obecnie taka energetyka jest bezpieczna, a system dozorowy potrafi odpowiednio kontrolować instalacje. I niezależnie od własnych planów jesteśmy i tak otoczeni elektrowniami atomowymi w krajach sąsiednich i jeszcze powstaną nowe w Królewcu, w Grodnie. Nie można się łudzić, że tego nie ma.

Prof. Stanisław Speczik, geolog, Instytut Geologiczny
Zapewne może, ale nie wiem, czy jest sens. Można się obejść bez energii atomowej, ale gospodarka nie powinna się wyzbywać takiej możliwości i powinna mieć ją w pakiecie, bo jest sprawdzona i ekologiczna. Większe obawy mogą mieć ekolodzy przy wykorzystaniu klasycznych źródeł energii. Natomiast na pytanie, czy nasza energetyka powinna całkowicie odejść od węgla, odpowiem, że nie widzę najmniejszych szans. Przecież to nie jest kara od Boga, że mamy własny węgiel. Wszystkie kraje, które mają ten surowiec, a nie ma ich znów tak wiele na świecie, zwiększają produkcję węgla: Chiny, USA, Rosja. Problem jest tylko w tym, jaką zastosować technologię. Węgla nie należy spalać w elektrowniach, które są archaicznymi zabytkami, tylko w nowoczesnych piecach zawiesinowych, które z tej samej ilości surowca dają dwa razy więcej energii. Także przy technologiach upłynniania węgla powstaje dobra energia porównywalna z otrzymywaną przy spalaniu ropy naftowej. Jest jeszcze kwestia, czy wierzyć, że efekt cieplarniany jest tylko skutkiem działalności człowieka, a nie procesów naturalnych. Nie słucha się tych ekspertów, którzy uważają, że jest to opinia przesadzona. Jednak tej modzie ulegają wszyscy, uczeni i media. Myślę więc, że zbudować reaktory jądrowe trzeba, ale prócz tego wdrożyć program modernizacji elektrowni konwencjonalnych.

Radosław Gawlik, b. wiceminister środowiska
To raczej politycy nie mogą się bez tego obejść. Sprawa elektrowni atomowych wraca jak wańka-wstańka. Nie chodzi tutaj o racjonalne argumenty, ale o pewien mit, który już raz upadł, ale został odbudowany po kilkunastu latach, mit, że teraz już buduje się tylko nowoczesne i bezpieczne elektrownie jądrowe. Wszyscy w to uwierzyli, tymczasem w Europie tak naprawdę buduje się jedną, dwie nowoczesne siłownie, a pozostałe są już mocno przestarzałe, a w jednej z nich w 2004 r. doszło niemal do przegrzania reaktora. Mam jednak nadzieję, że gdy przyjdzie do konkretnych decyzji i do liczenia, a inwestor sięgnie po państwowe pieniądze, wtedy oczy się otworzą. Bo wszystkie argumenty są przeciwko – ekologiczne, ekonomiczne, społeczne, antyterrorystyczne. Wszak autorzy ataków na WTC myśleli też o wysadzeniu elektrowni jądrowej. U nas jednak pokutuje stara zasada z PRL – najważniejsze to „załapać się na plan”, a potem już jakoś pójdzie. Ludzie wolą jednak bezpieczniejszą energię, odnawialną. Wolę więc tysiąc wiatraków niż jedną atomową.

Dr Tomasz Rożek, fizyk jądrowy, popularyzator, szef działu naukowego tygodnika „Gość Niedzielny”
Nie możemy się bez niej obejść oczywiście, jeśli stawiamy na zalecenia Unii Europejskiej w kwestii pakietu klimatycznego i czystego powietrza. Właściwie już dawno powinniśmy to zrobić i produkować energię z atomu. Jeśli jednak chcemy dalej produkować skrajnie brudny prąd i po staremu zatruwać środowisko, a przy tym marnować to ważne bogactwo, jakim jest dla nas węgiel, to możemy nadal to robić, i przyczyniać się do zatrucia atmosfery. Dla uargumentowania konieczności budowy siłowni jądrowych przytaczam zwykle dwie liczby. Jeden Polak wypuszcza do atmosfery średnio 5,5 tony CO2 rocznie, gdy tymczasem jeden Francuz wypuszcza na rok tylko 2 tony. Dlaczego? Bo we Francji ponad 90% energii produkuje się w elektrowniach jądrowych.

Prof. Jerzy Osiatyński, ekonomista, b. minister finansów
Na posiedzeniu Rady Ministrów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego padła propozycja zaprzestania kontynuowania inwestycji w Żarnowcu, ale jeśli sobie przypomnieć, jaka była wówczas cena baryłki ropy naftowej, a jaka jest teraz, to niezależnie od krótkotrwałych fluktuacji wzrosła ona od tej pory kilkakrotnie. To sprawia, że kwestia instalacji związanych z energetyką atomową przy dzisiejszych kosztach zasługuje co najmniej na ponowne przeanalizowanie i rozpatrzenie. Warto też uwzględnić fakt, że dziś w Europie są stosowane w elektrowniach jądrowych technologie wielokrotnie bardziej bezpieczne od tych, które są w elektrowniach zainstalowanych blisko polskich granic.

Notował Bronisław Tumiłowicz

 

Wydanie: 51/2008

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy